Twórca KCD2 o DLSS 5: Hejterzy tego nie zatrzymają

Maciej Petryszyn
2026/03/26 17:00
2
0

Kilka dni temu NVIDIA zaprezentowała nam technologię, która miała być prawdziwym przełomem. Tymczasem stwierdzenie, że DLSS 5 spotkało się z chłodnym przyjęciem, byłoby niedopowiedzeniem.

Gracze z miejsca zaczęli krytykować poprawianie grafiki za pomocą sztucznej inteligencji. I jak na razie niezadowolenie społeczności bynajmniej nie zmalało.

Daniel Vavra
Daniel Vavra

Twórca Kingdom Come: Deliverance broni DLSS 5

Można spokojnie powiedzieć, że prezentacja DLSS 5 była wizerunkową katastrofą. Żaden z opublikowanych przez firmę NVIDIA materiałów – czy to główne ogłoszenie, czy to pokaz działania technologii w kilku grach – nie spotkały się choćby z minimalnym uznaniem. Chociaż twórcy zapewniali o foto realizmie, gracze dopatrzyli się bardziej znanej z wytworów AI sztuczności. Szybko więc zaczęto nazywać DLSS 5 kolejnym generatorem tzw. AI Slopu. Tematowi na pewno nie pomógł Jensen Huang, szef NVIDII, który w odpowiedzi na krytykę, zamiast przyjąć ją do wiadomości, zarzucił niezadowolonym, że “są w całkowitym błędzie”.

Dodatkowo okazało się, że pomimo wcześniejszych zapewnień firmy DLSS 5 w niektórych sytuacjach potrafi mocno ingerować w wizję artystyczną poszczególnych gier. Suchej nitki na technologii nie pozostawił również Mike York, starszy animator pracujący m.in. przy Death Stranding 2 czy Grand Theft Auto 5. W odmiennym tonie wypowiada się jednak twórca sukcesu Kingdom Come: Deliverance, Daniel Vavra. Czech wierzy, że są to jedynie trudne początki i w przyszłości po odpowiednim udoskonaleniu DLSS 5 może stać się branżowym standardem, dzięki któremu będzie można np. zrezygnować z ray tracingu.

Wyobrażam sobie, że w przyszłości deweloperzy będą mogli trenować tę technologię pod konkretny styl artystyczny lub twarze konkretnych osób, co może zastąpić kosztowny ray tracing itd. To tylko nieco dziwaczne początki. Nie ma mowy, żeby hejterzy to zatrzymali. To coś znacznie więcej niż “efekt opery mydlanej”, który ma każdy telewizor po włączeniu upłynniacza ruchu – podsumował Vavra.

Wczytywanie ramki mediów.

GramTV przedstawia:

Takie podejście Vavry nie jest specjalnym zaskoczeniem. Wszak twórca, który obecnie pracuje nad filmową adaptacją Kingdom Come: Deliverance, już dawno temu pozytywnie wypowiadał się na temat korzystania z dobrodziejstw sztucznej inteligencji. Jednocześnie trudno też nie uznać, iż w słowach Czecha może być trochę racji. Wydaje się, że np. taki Starfield, dotychczas mocno płaski, sporo zyskał dzięki wykorzystaniu DLSS 5. Na dodatek sama technologia dopiero raczkuje i trudno powiedzieć, do jakiego poziomu wierności dotrze np. za pół roku albo rok.

Komentarze
2
ZubenPL
Gramowicz
Dzisiaj 17:48

Starfield nic nie zyskał widać idealnie błędy w oświetleniu i niespójność kadrów. Nvidia jak na razie oferuje slop filtr i długo się to nie zmieni. 

Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 17:37

Starfield....zyskał? Jak zero pomnożyć możesz dwa,  to nadal będzie zero.