Unia Europejska ma związane ręce w sprawie Sony. Decydują "swobody handlowe i kontraktowe"

Maciej Petryszyn
2026/07/08 12:00
4
0

Gdy Sony ogłosiło, iż już za półtora roku odejdzie od wydań na płytach, internet zagrzmiał. A potem zaczął starania, by to odkręcić.

W tej sprawie powstała nawet petycja. Ponadto gracze liczyli na wstawiennictwo obozów politycznych.

Co Unia Europejska może zrobić w związku z Sony?
Co Unia Europejska może zrobić w związku z Sony?

Unia Europejska w sprawie Sony niewiele może

Głos w tej głośnej sprawie zabrał nawet kandydat na prezydenta Francji. Trudno się jednak dziwić, bo fakt, że już na początku 2028 roku Sony odejdzie od wydań fizycznych na rzecz wydań cyfrowych zdaje się bezpowrotnie zmienić całą branżę. Pojawiło się przy tym ryzyko, że zarzucenie fizycznych nośników może w przyszłości stworzyć problemy z zachowaniem dziedzictwa kulturowego, jakim są gry. Przy tym odbiera ono też społeczności konsolowej dotychczasową swobodę odsprzedaży i wymiany produkcji. Jak się jednak okazuje, na poziomie władz Unii Europejskiej niewiele da się z tym tematem zrobić.

W swojej wypowiedzi przyznał to unijny komisarz ds. ochrony konsumentów, Michael McGrath:

Sprowadza się to do swobód handlowych i kontraktowych, a firmy mogą oferować gry oraz usługi w taki sposób, jaki uznają za stosowny, pod warunkiem, że prawa konsumentów są w pełni chronione zgodnie z prawem krajowym i unijnym.

Na ten moment musieliśmy rozpatrzyć Europejską Inicjatywę Obywatelską w kwestii tego, czy gry powinny nadal pozostawać dostępne po tym, jak wprowadzona zostanie nowa edycja danej gry.

GramTV przedstawia:

Nie da się jednak ukryć, że europejscy politycy niedawno mocno narazili się graczom, nie opowiadając się za wspomnianą inicjatywę Stop Killing Games. Jej założeniem było wprowadzenie przepisów regulujących kwestię zamykania serwerów poszczególnych gier przez wydawców. Dziś wiemy już, że takich przepisów nie będzie, tak jak nie będzie działań związanych z decyzją producenta PlayStation. Tymczasem pojawiły się już głosy, że w tej sytuacji to piractwo jest jedyną istniejącą formą ochrony dóbr kultury. Dodatkowo pojawia się coraz większa liczba użytkowników skłonnych, by złamać zabezpieczenia PlayStation 5.

Komentarze
4
dawid19935
Gramowicz
Dzisiaj 13:16

UE upadnie szyciej niż myśleliśmy. Już od dawna brukselscy biurokraci mają w nosie zwykłych ludzi. Na każdym kroku tylko dojeżdżają Europejczyków nowymi podatkami i zakazami a w tym samym czasie ich konta bankowe puchną od lewej kasy i łapówek. 

Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 12:43
wolff01 napisał:

Nie tylko gry.

UE jak każda organizacja jest dobra w przepychaniu interesów grup na których im zależy - to się nazywa lobbing i pod płaszczykiem "pozytywnych zmian" po prostu wspierają jakieś konkretne grupy interesów. Niestety UE musimy brać z wszelkimi pozytywnymi i negatywnymi apsektami - bo nikt nic lepszego jeszcze nie wymyślił.

W innych przypadkach mają "związane ręce".

Lobbing czyli legalne przekupstwo. Nie potrafię zrozumieć dlaczego to jest legalne.

wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 12:31
Silverburg napisał:

Tak, jak uważam, że nie ma lepszej alternatywy od UE, to niestety w kwestii gier i nowych mediów, to parlamentarzyści UE to niestety zramolałe dziady, które nie rozumieją o czym mowa.

Nie tylko gry.

UE jak każda organizacja jest dobra w przepychaniu interesów grup na których im zależy - to się nazywa lobbing i pod płaszczykiem "pozytywnych zmian" po prostu wspierają jakieś konkretne grupy interesów. Niestety UE musimy brać z wszelkimi pozytywnymi i negatywnymi apsektami - bo nikt nic lepszego jeszcze nie wymyślił.

W innych przypadkach mają "związane ręce".




Trwa Wczytywanie