Twórcy gier mają dość? Aż 44% myśli o odejściu z branży

Maciej Petryszyn
2026/04/19 17:00
3
0

Branża gier zdaje się znajdować w kluczowym momencie swojej historii. Z jednej strony masowe zwolnienia, z drugiej coraz większe wdrażanie sztucznej inteligencji.

To wszystko potęguje poczucie niepewności. Poczucie, które widać w badaniach przeprowadzanych wśród deweloperów.

Pracownicy game devu myślą o odejściu
Pracownicy game devu myślą o odejściu
Grafika wygenerowana przez AI

Deweloperzy zamierzają opuścić branżę gamingową?

Takowego badania dokonała firma rekrutacyjna Skillsearch, która dotarła do twórców z Europy, Ameryki Północnej, Bliskiego Wschodu oraz Azji i Pacyfiku. W sumie było to ponad 1 tysiąc profesjonalnych pracowników działających w branży gamingowej. Przeprowadzona wśród nich ankieta wskazała, że aż 44 procent pytanych rozważa odejście z branży z uwagi na regularne zwolnienia. Jeszcze gorzej wygląda to w samej Wielkiej Brytanii – aż 76 procent respondentów z Wysp Brytyjskich zapewniło, iż w trwającym roku zamierza szukać pracy poza game devem. Niektórzy z badanych zdążyli już stracić pracę, ale tylko 45 procent ujawniło, iż znalazło w branży nowe miejsce gracze.

GramTV przedstawia:

Niemniej z tego grona jedynie 27 procent było skłonne przyznać, że czuje się na nowym stanowisku bezpiecznie. Utratę tego bezpieczeństwa tylko pogłębia stale rosnące wykorzystywanie generatywnej sztucznej inteligencji w procesie deweloperskim. Wykorzystywanie znaczne, bo ponad połowa respondentów stwierdziła, iż ich firmy faktycznie korzystają z AI. Rozwiązanie to oczywiście nie ma wyłącznie wad, bo zwiększa wydajność i pomaga zespołom o mniejszych zasobach ludzkich. Mimo to aż 65 procent badanych uznało, iż sztuczna inteligencja ma negatywny wpływ na kreatywność całej branży. Dodatkowo tylko 29 procent uważa, iż firmy mają etyczne zasady w kwestii korzystania z tej nowej nadal technologii.

Wyniki tego badania pokazują, że branża znajduje się w bardzo trudnym momencie. Takim, w którym nawet sami pracownicy nierzadko nie wierzą, iż będzie lepiej. Nie bez powodu John Romero, legenda game devu, przyznał niedawno, że gaming jest w najgorszym stanie od 1983 roku. Z jednej strony w Warhorse Studios doszło nawet niedawno do zwolnienia, związanego z zastąpieniem żywego pracownika przez AI. Z drugiej zaś prezes Take-Two wyśmiał sugestie, że sztuczna inteligencja nie będzie w stanie za pomocą jednego promptu wygenerować hit na poziomie Grand Theft Auto.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
19/04/2026 21:46
wolff01 napisał:

Nie wiem jak z gamedevem, ale mnie się podoba że już powoli mamy zwrot w IT w temacie "AI wszystkich zastąpi!". Otóż nie. Póki co okazuje się że AI jednak nie może funkcjonować bez nadzoru bo wypisuje głupoty. Przyśpiesza pracę, ale nie zastąpi elementu ludzkiego (przynajmniej na razie) - czyli kontroli. Oczywiście przez kogoś z wiedzą. Ale mnie najbardziej zaskoczyło że jest też zmiana w kwestii juniorów. Przez parę lat było ciężko o zatrudnienie, ale teraz firmy znowu otwierają się na zatrudnianie młodych - tyle że muszą mieć umiejętności pracy z AI. Chodzi o to żeby sobie budować zespoły na lata poprzez inwestowanie w juniorów którzy będą "umieli w AI". Zwolnienia dalej będą, ale to już wynika z optymalizacjo kosztów firm które wywaliły kupę kasy w AI i jeszcze im się to nie zwróciło + redukcja działów które faktycznie nie są potrzebne (np. PR).

Zabrzmi to brutalnie ale może też rynek trochę się oczyści? Do branży trafiło wielu ludzi z przypadku - takich którymi nie kieruje pasja ale np. poglądy polityczne czy zwykły oportunizm. Choć tu niestety zwolnienia potrafią być wybiórcze - jak to w kopro.

I oczywiście że wyniki takich badań będą wskazywały na niepewność - w końcu jak otwierasz lodówkę a nawet tam artykuły o "kryzysie w IT" i "koniec El Dorado" to jak masz się czuć?

Jestem w IT od ponad 15 lat. Ekstensywnie używam AI. I eksperymentuję z AI. Robię narzędzia, testuje istniejące narzędzia, tworzę workflow. Integruje z czym moge. Eksperymentuje z lokalnym użyciem. Z tego powodu wydałem 12,000zł na 5090. Chiałem coś co mi się przyda do gamingu, tworzenia gier i do AI ale bez skupienia na AI bo realnie - wydawanie kupy kasy na sprzęt pod AI to głupota. Albo idziesz full i skupiasz się na uczeniu modeli albo tak jak ja - ograniczasz się do użycia więc można wydać mniej. 

AI nie zastępuje ludzi w sensie że AI wszystko robi. AI wymaga nadzoru człowieka. Ale dobrze zrobiony setup naprawdę potrafi Ci pomóc. Przykładowo dużo mniej spędzam na przeszukiwaniu dokumentacji bo jeżeli mam coś w głowie, mogę zadać pytanie i AI skieruje mnie do dokumentacji. Da przykłady. To przyspiesza adoptowanie nowych rzeczy. Sprawia że np. POC które by zajęło tydzień mogę poskładać w weekend. 

AI wbrew pozorom nie wypisuje głupot. Głupoty to wynik czynników. Jeżeli AI czegoś nie wie to generuje głupotę bo generuje najbardziej prawdopodobny wynik. To tak jakbym Cię zapytał coś na temat np. fizyki a Ty nie znając tematu byś mi lał wodę. Dodatkowo użytkownik będzie wiedział że AI leje wode albo jak się wywali to co próbuje albo jeżeli... zna fizykę. 

AI też potrafi robić głupie założenia, brać instrukcje zbyt dosłownie itp. 

Realnie musisz mieć modele które znasz, dobrze dobrane parametry, dobry workflow, jeżeli agent ai wykonuje jakiś task to model powinien być wyuczony by wykonywać ten task. I musisz wprowadzić kontekst. Np. informacje na temat twojego projektu, źródeł itp.

Ale znowu kontekst zależy od tego ile masz VRAM. 

Jeżeli zadbasz o modele, narzędzia, konfiguracje, prompty, veryfikacje, instrukcje systemowe itp - będziesz miał naprawdę świetne wyniki ale znowu - laik Ci tego nie zrobi. 

Ale to sprawia że inżynier jak ja będzie wykorzystwał dobrze AI a co za tym idzie, zamiast 3 takich jak ja możesz potrzebować tylko 2 osoby albo jedną. No dwie na ogół zawsze chcesz mieć bo mogę iść na urlop albo zachorować.

ALE CO JEST EKSTREMALNIE WAŻNE - nie ma powodu by zatrudniać 2 osoby zamiast 3. Jeżeli masz 3 ludzi i każdy staje się lepszy/wydajniejszy dzięki nowym narzędziom - lepiej produkować więcej i zarabiać więcej jeżeli masz taką możliwość. Produktywność powinna wzrosnąć a z nią zyski. 

Niestety są wyjątki. Powiedzm że robisz gry. Przykład z Warhorse. Zredukowali ilość tłumaczy. Bo mniejsza ilość tłumaczy przetłumaczy tekst z pomocą AI wystarczająco szybko. 

Nie zwiększą ilości tekstu bo nie zarabiają na tłumaczeniach. Zarabiają na robieniu gry. Ale firma tłumacząca znowu może potrzebować mniej programistów do robienia narzędzi do tłumaczy ale zacznie lepiej zarabiać jak tłumacze będą mogli robić więcej i szybciej. 

Te zwolnienia które widzieliśmy naprawdę nie były przez AI. Były dlatego że takie Sony przewaliło 400 milionów na Concord i miało problem. Te firmy inwestowały w Live Service i większośc tych projektów padła. Taka ciekawostka - pamiętasz Quantic Dream? Robią Star Wars Eclipse a wcześniej robili takie gry jak Heavy Rain, Beyond: Two Souls, Detroit: Become Human. A no zamiast robić Star Wars robili jakiś gówniany live service. W który nikt nie gra bo gra już wyszła i mało w ogóle kto sobie zdaje z tego sprawę. Poświęcili lata na nic. I co wtedy? A no zwolnienia albo zamknięcie studia. 

Też dużo tych zwolnień to skutek puchnięcia podczas COVID. Też warto wiedzieć że wiele osób wtedy poszło do branży gier z innych branż które miały kłopoty a firmy brały jak leci bo brakowało ludzi. Fajny przykład to właśnie przez wszystkich kochane Expedition 33 - wielu ludzi pracująćych nad tą grą robili grę poraz pierwszy w życiu. Tam był mix weteranów z Ubisoftu i laików. Mało tego - gra nawet nie jest napisana w pełni w C++. Większość logiki w grze wg artykułu, niemal 90% było napisane w blueprint - taki wizualny edytor jak ktoś nie chce kodować. 

Jak trzeba było zacisnąć pasa - ci ludzie stali się balastem. Branża czyści się cały czas ale często nie z tych ludzi co trzeba. Bo lecą pracownicy, którzy chcieli robić gry, a nie kołnierzyki, którym marzyły się miliardy dzięki live service. Kołnierzyki dalej próbują robić live service. 

Dlatego mamy renesans segmentu indie.

wolff01
Gramowicz
19/04/2026 18:34
dariuszp napisał:

Wg AI bo nie chce mi się szukać raportów:

  • 2015: ok. 90–110 mld USD (szacunki branżowe, Newzoo/ESA)
  • 2020: ok. 160–180 mld USD
  • 2024: ok. ~188–298 mld USD (zależnie od definicji rynku)
  • 2025: często raportowane ~200–520 mld USD (rozbieżność wynika z tego, czy liczone są reklamy, esport, hardware itd.)
  • 2030 (prognoza): ~500–700 mld USD+

To pokazuje jedno. Rynek idzie do góry, jest coraz więcej graczy i są coraz większe przychody. Rynek ma się dobrze. I rośnie jak na drożdżach. W ostatnich 10 latach niby przybyło 1,3-1,5 miliarda graczy.

(...)

Dlatego tak zwalniają.

A graczom powiem - głosujcie portfelem. 

Nie wiem jak z gamedevem, ale mnie się podoba że już powoli mamy zwrot w IT w temacie "AI wszystkich zastąpi!". Otóż nie. Póki co okazuje się że AI jednak nie może funkcjonować bez nadzoru bo wypisuje głupoty. Przyśpiesza pracę, ale nie zastąpi elementu ludzkiego (przynajmniej na razie) - czyli kontroli. Oczywiście przez kogoś z wiedzą. Ale mnie najbardziej zaskoczyło że jest też zmiana w kwestii juniorów. Przez parę lat było ciężko o zatrudnienie, ale teraz firmy znowu otwierają się na zatrudnianie młodych - tyle że muszą mieć umiejętności pracy z AI. Chodzi o to żeby sobie budować zespoły na lata poprzez inwestowanie w juniorów którzy będą "umieli w AI". Zwolnienia dalej będą, ale to już wynika z optymalizacjo kosztów firm które wywaliły kupę kasy w AI i jeszcze im się to nie zwróciło + redukcja działów które faktycznie nie są potrzebne (np. PR).

Zabrzmi to brutalnie ale może też rynek trochę się oczyści? Do branży trafiło wielu ludzi z przypadku - takich którymi nie kieruje pasja ale np. poglądy polityczne czy zwykły oportunizm. Choć tu niestety zwolnienia potrafią być wybiórcze - jak to w kopro.

I oczywiście że wyniki takich badań będą wskazywały na niepewność - w końcu jak otwierasz lodówkę a nawet tam artykuły o "kryzysie w IT" i "koniec El Dorado" to jak masz się czuć?

dariuszp
Gramowicz
19/04/2026 17:48

Wg AI bo nie chce mi się szukać raportów:

  • 2015: ok. 90–110 mld USD (szacunki branżowe, Newzoo/ESA)
  • 2020: ok. 160–180 mld USD
  • 2024: ok. ~188–298 mld USD (zależnie od definicji rynku)
  • 2025: często raportowane ~200–520 mld USD (rozbieżność wynika z tego, czy liczone są reklamy, esport, hardware itd.)
  • 2030 (prognoza): ~500–700 mld USD+

To pokazuje jedno. Rynek idzie do góry, jest coraz więcej graczy i są coraz większe przychody. Rynek ma się dobrze. I rośnie jak na drożdżach. W ostatnich 10 latach niby przybyło 1,3-1,5 miliarda graczy.

Więc teraz pytanie, czemu firmy gamingowe mają tak źle, skoro rynek ma się tak dobrze? A no, wydaje mi się, że odpowiedź jest prosta. Wydawcy bawią się w kasyno. Pomyślcie, ile gó**a zrobiło Sony. Dopiero co uwalili Concord a już robią Concord 2.0 na licencji Horizon. Pamiętajcie też że mieli jeszcze kilka anulowanych projektów. Każdy robi te gry które konkurują o wąską grupę graczy live service licząc że któraś się opłaci tak jak Fortnite. A międzyczasie nawet Fornite ma problemy.

Ale patrzcie na to w drugą stronę. Slay the Spire, Hades, Hollow Knight, Celeste, Dead Cells, Stardew Valley, Minecraft, Undertale, Dwarf Fortress, Disco Elysium, Vampire Survivor, Dave the Diver, Papers Please, Outer Wilds, Risk of Rain, Among Us, Factorio, RimWorld, Terraria, Binding of Isaac, Mewgenics, Balatro, Palworld itp itd etc.Mógłbym pewnie z ostatnich lat zrobić listę na kartkę A4 gier. Dodam że wiele z nich miało sequele. Po prostu wypisywałem serie.

To są gry, które powstały dzięki jednej osobie albo małej grupie. Gry, które zarobiły znacznie więcej kasy niż taki Concord, który kosztował fortunę. Gry które ludzie kochają. Celebrują ich deweloperów. Mamy też większe studia które robią gry dla nas. Capcom dopiero wydał 2 fenomenalne gry. CDPR robi swoje mimo potknięć i robi to dobrze. Pearl Abyss dopiero co dał nam grę którą cała branża opluła a która mimo wszystko odnosi sukces. Rockstar prawdopodobnie wyda kolejną fenomenalną grę.

Dodam że wielu tych małych deweloperów są dzisiaj milionerami. 

Moja rada dla tych ludzi - nawet w mojej branży są firmy z których warto pracować i takie w których nie warto. To wszystko na co narzekają np. można spotkać w tzw software house i sposób na to to - unikać software house. Moja rada - chcecie robić gry to idźcie do firm które robią gry. Albo twórzcie własne gry. Nie grajcie w kasynach Sony, Microsoftu, Activision itp. Te firmy Was użyją a jak nie zrobicie miliardów to Was porzucą. Jak zrobicie miliardy to nie zobaczycie ani grosza i was zajadą season pasami i monetyzacją i wtedy Was porzucą.

Moja druga rada to generalnie iść do firm prywatnych a nie u takich które siedzą na giełdzie amerykańskiej gdzie musisz raportować wzrost co kwartał. Firmy giełdowe jak Microsoft czy Sony muszą zarobić więcej w każdy kwartał, w każdy rok. To oznacza że sam zarobek to za mało. Są jak grubasy które nie potrafią przestać jeść. A im więcej jedzą tym więcej jedzenia potrzebują. To są firmy które są pierwsze do zwalniania bo jeżeli chcesz pokazać ładny wykres to możesz albo zarobić pieniądze albo zwolnić pracowników by zredukować koszta. 

Dlatego tak zwalniają.

A graczom powiem - głosujcie portfelem. 




Trwa Wczytywanie