Mało kto tak dobrze reaktywuje swoje stare serie jak Capcom. Onimusha wróciła w wielkim stylu i łatwo nie da o sobie zapomnieć.
Jesienny sezon wielkich premier trwa w najlepsze. Jednym z hitów jakie otrzymaliśmy jest nowa Onimusha. Capcom reaktywował swoje stare IP w świetnym stylu, oferując nam imponujący system walki i emocje związane z ucinaniem kończyn demonom. Dla wielu graczy pewnie był to pierwszy kontakt z tą marką. Co jeśli był na tyle udany, że pojawi się ochota na coś więcej?
Klasycznie przygotowałem dwie grupy gier. W pierwszej czwórce znajdziemy inne akcyjniaki nastawione na pojedynki na miecze. To będzie coś, co najmocniej przypomina Onimushę. W drugiej części znajdziecie z kolei klimat znany z hitu Capcomu, a więc dawna Japonia połączona z demonami czy lokalnym folklorem. Na końcu czekają Was jeszcze kulturowe polecajki. Jest z czego wybierać.
Dajcie znać w komentarzach, która gra jest dla Was najciekawszą opcją po przejściu Onimusha: Way of the Sword.
Gry podobne do Onimusha: Way of the Sword – dla tych, którzy chcą więcej tej samej zabawy
Beast of Reincarnation – Action RPG od twórców Pokémonów
Studio Game Freak, znane dotychczas z Pokémonów, postanowiło zrobić coś zupełnie innego. Jego gra akcji do walki dodaje rozbudowaną eksplorację oraz dużą swobodę w poruszaniu się. Fakt, że wymieniam Beast of Reincarnation na początku nie wynika jednak z tego, że to najlepsza opcja po przejściu Onimushy. Największe znaczenie ma to, że to w miarę świeża gra, której wielu pewnie jeszcze nie sprawdziło. Nie spodziewajcie się jednak wielkiego hitu. Niektóre elementy, między innymi część poziomów czy walki z bossami, nie stoją na najwyższym poziomie. Dla poszerzenia horyzontów można jednak spróbować.
Dlaczego warto?
Duża swoboda w eksploracji
Sporo możliwości tworzenia buildów
Satysfakcjonujący system walki
Stellar Blade – Koreański quasi-soulslike
Czy da się zrobić soulslike z przystępnym poziomem trudności? Przykład Stellar Blade pokazuje, że tak. Nie jest to klasyczny przedstawiciel tego gatunku, a raczej gra mocno inspirowana dorobkiem From Software. Od siebie dodaje postapokaliptyczny świat i bardzo energetyczną walkę. Również pojedynki z bossami stoją na wysokim poziomie. Bez wątpienia jest to lepsza gra niż Beast of Reincarnation, ale też nie ustrzegła się problemów. Wielu na pewno będzie narzekać na liczne “dziwactwa” klasyczne dla azjatyckiej kultury czy mało odkrywcze lokacje. Nie mam jednak wątpliwości, że warto zagrać.
Ninja Gaiden 4 – Kultowa seria w rękach PlatinumGames
Mało kto spodziewał się powrotu Ninja Gaiden, a co dopiero od mistrzów gatunku z PlatinumGames. Twórcy Bayonetty przygotowali bardzo dynamiczną grę akcji z maksymalnie krwawymi i szybkimi pojedynkami. Do tego klasyczne dla serii rozbudowane sekcje zręcznościowe. Podobnie jak przy Stellar Blade, również tutaj mam dobre informacje dla tych, którzy nie lubią trudnych gier. Ninja Gaiden zawsze charakteryzowało się bardzo dużym wyzwaniem, ale czwórka oferuje możliwość zagrania na łatwym poziomie trudności. Czy warto? Na pewno, chociaż to też dosyć specyficzna rozgrywka. Na pewno gra nie jest tak rozbudowana i wyreżyserowana jak Onimusha, ale jeśli komuś mało machania mieczem, Ninja Gaiden 4 powinien mieć na swoim radarze.
Dlaczego warto?
Nowa odsłona kultowej serii
Wymagający poziom trudności z możliwością jego obniżenia
Chiński Where Winds Meet to wyjątkowa produkcja. Gra jest darmowa, co może sugerować pewne rozwiązania, które będą wyciągać od graczy pieniądze. One faktycznie są, ale mimo wszystko jest tutaj bardzo dużo jakości, którą docenią miłośnicy samotnych potyczek. Kampania jest całkiem rozbudowana i nieźle wyreżyserowana. Nie brakuje w niej elementów znanych raczej z dużych produkcji dla pojedynczego gracza, a nie free2play. Bez wątpienia można tutaj spędzić długie godziny i nie wydać pieniędzy. Walka w stylu wuxia również stoi na wysokim poziomie.
GramTV przedstawia:
Dlaczego warto?
Za darmo to i ocet słodki
Duży rozmach i bogaty świat
Walka w stylu wuxia
Gry w klimacie Onimusha: Way of the Sword – dla tych, którzy chcą więcej takich samych emocji
Nioh – Soulslike od Team Ninja
W drugiej części tekstu delikatnie zmienimy podejście. Nadal będę chciał Wam zaprezentować gry w japońskim klimacie, ale z dużym udziałem, podobnie jak Onimusha, demonów. Podejdziemy do tego szeroko, aby zahaczyć o różnego rodzaju potwory i folklor. Na początek trzy części Nioh, które dobrze znają wszyscy miłośnicy gatunku soulslike. Fabuła przenosi nas do okresu Sengoku. Świat wypełniony jest jednak różnego rodzaju potworami. Nioh to bez wątpienia jeden z najlepszych soulslike’ów, który zachwyca przede wszystkim świetnym systemem walki. Gra docenia też eksplorację, a trójka dodaje znacznie większą swobodę w odkrywaniu świata.
Dlaczego warto?
Jeden z najlepszych soulslike’ów nie od From Software
Wymagający, ale oferujący ogromną głębię system walki
Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami
Kunitsu-Gami: Path of the Goddess – Gra Capcomu, którą mogłeś przeoczyć
Skoro bohaterem tego tekstu jest Onimusha, nie możemy nie wspomnieć choć jednej gry Capcomu. Najsensowniej jest wymienić zeszłoroczne Kunitsu-Gami, które mogło umknąć uwadze większości graczy. Gra mocno korzysta z japońskiego folkloru i prezentuje go w bardzo barwny sposób. Nietypowa jest również rozgrywka, która do akcyjniaka dodaje elementy tower defense oraz strategię. Miks jest bardzo niecodzienny i na pewno nie każdy będzie się w stanie odnaleźć w tej nietypowej rozgrywce. Mimo wszystko uważam, że warto chociaż spróbować. Jak komuś siądzie, przeżyje bardzo oryginalną i odświeżającą przygodę.
Dlaczego warto?
Bardzo oryginalny klimat inspirowany japońskim folklorem
Nietypowa rozgrywka z elementami strategii i tower defense
Niesamowity design świata
FATAL FRAME II: Crimson Butterfly REMAKE – Z aparatem przeciwko duchom
Dotychczas prezentowałem gry akcji. Wprawdzie w Fatal Frame II jest również walka, ale to jednak przede wszystkim horror. Jego obecność w tym tekście wynika głównie z tego, jak osadza akcję w realiach japońskiej wioski i wierzeń w duchy. To one stanowią główne zagrożenie, a walka z nimi odbywa się za pomocą obiektywu aparatu. Fatal Frame II to dosyć stara gra, która w tym roku otrzymała remake. Nie jest to nic szczególnie odkrywczego, ale dla poszerzenia horyzontów i sprawdzenia historii branży warto dać szansę.
Sekiro: Shadows Die Twice – Najtrudniejsza przeprawa jednorękiego wilka
Na koniec zostawiłem kolejny klasyk gatunku soulslike. Sekiro to niezwykle wymagająca gra, ale daje też bardzo dużo na poziomie fabularnym. Kampania przenosi nas do XVI-wiecznej Japonii, w której wydarzenia historyczne mieszają się z fikcją. Jeśli ktoś tylko przebrnie przez trudy walki, może odkryć bardzo głęboką opowieść, pełną odniesień do japońskiej mitologii i wierzeń. To też sprawia, że jest to rozwiązanie głównie dla tych, którzy mają już pewną wiedzę i docenią mnogość nawiązań.
Dlaczego warto?
Świat pełen odniesień do japońskich legend i folkloru
Maksymalnie wymagająca, ale też satysfakcjonująca walka
Kulturowa dokładka dla miłośników Onimusha: Way of the Sword
Filmów o samurajach jest kilka, ale niewiele z klasyków ma wątki fantastyczne (jak chociażby 47 roninów). Sięgnąłem więc po mniej oczywiste pozycje, głównie anime. Jeśli zaś chodzi o propozycje literackie, tym razem w całości skupiłem się na mangach.
Co obejrzeć?
Niebieskooki samuraj – anime o krwawej ścieżce młodej wojowniczki
13 zabójców – trzynastu samurajów na krwawym tropie brata shoguna
Ninja Scroll – samotna walka szermierza z demonicznym klanem zabójców
13 zabójców
Co przeczytać?
Dororo (O. Tezuki) – manga w okresie Sengoku o poszukiwaniu demonów
Vagabond (T. Inoue) – manga z motywem drogi miecza na pierwszym planie
Miecz nieśmiertelności (H. Samura) – manga o przeklętym samuraju próbującym odzyskać śmiertelność
Prześwietlam polski gamedev - piszę o grach, biznesie i kulisach branży, do których inni nie docierają. Rozmawiam z twórcami i analizuję co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!