Street Fighter oceniony przez krytyków. "Przed wejściem do kina wyłączcie myślenie"

Jakub Piwoński
2026/10/16 08:20
1
0

Recenzje wyczekiwanej adaptacji gier wideo pojawiły się już w sieci. Street Fighter nie zachwyca.

Już dziś do kin trafi Street Fighter. Uliczny wojownik, wyczekiwane nowe podejście do słynnej serii bijatyk Capcomu. Reakcje na pierwsze materiały promocyjne były bardzo pozytywne. Fani doceniali kampowy charakter i luz przebijające się z filmu. Zwiastuny z pewnością wzbudziły więc ciekawość. Teraz jednak pora dodać nieco goryczy do tego miodu.

Street Fighter
Street Fighter

Czy słabe recenzje Street Fighter zrażą prawdziwych fanów?

Film Street Fighter zbiera bowiem bardzo słabe recenzje. Produkcja w reżyserii Kitao Sakurai uzyskała 38% na Rotten Tomatoes i 45 punktów na Metacritic, co jest zdecydowanie niskim wynikiem. Co wynika z pierwszych recenzji? Choć wizualna strona produkcji wypada dobrze, filmowi zarzuca się niespójny ton, chaotyczną fabułę, nierówny humor oraz niewykorzystany potencjał niektórych bohaterów. Liczna i ekscentryczna obsada niekoniecznie przekłada się więc na spójną całość.

Załączamy kilka cytatów z recenzji:

Sekwencje są świetne, ale niechlujny, chaotyczny środkowy fragment i zakończenie sprawiają, że film traci większość wypracowanej wcześniej sympatii widzów. – Jeffrey Harris

Film może pochwalić się jednymi z najlepszych sekwencji animowanych w tym roku, którym towarzyszy naprawdę świetna choreografia walk. Niestety, na tym kończą się emocje. Zaskakująco nudna historia – Zach Pope

Owszem, film zapewnia rozrywkę i robi wrażenie wizualne, a do tego jest zdecydowanie głupiutki. Ostatecznie jednak ma sporo wad. Przed wejściem do kina wyłączcie myślenie. – Sebastian Zavala Kahn

GramTV przedstawia:

Niekoniecznie oznacza to jednak, że słabe opinie wpłyną na wyniki finansowe filmu. Produkcja celuje w 30 mln dolarów w amerykańskich kinach i 70 mln dolarów na całym świecie. Jeśli jednak po tym weekendzie negatywne komentarze o widowisku zaczną rozchodzić się pocztą pantoflową, kolejne weekendy mogą okazać się dla niego problematyczne.

Przypomnijmy, że poprzednie ekranizacje serii nie zawiesiły poprzeczki wysoko. Film z Jean-Claude’em Van Damme’em z 1994 roku zarobił w pierwszy weekend w USA 6,8 mln dolarów, a Legenda Chun-Li z 2009 roku – zaledwie 4,7 mln. Nowa odsłona ma więc szansę na znacznie lepsze otwarcie, mimo kiepskich recenzji.

Komentarze
1
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 09:29

Ja tam nie wiem jak inni,  ale ja się nie spodziewam filozoficznej fabuły z głębokimi przemyśleniami :)