Marathon 4 miesiące po premierze traci reżysera

Maciej Petryszyn
2026/07/19 09:00
2
0

Marathon na rynek trafił nieco ponad 4 miesiące temu. Od tego czasu gra radziła sobie ze zmiennym szczęściem.

Burzliwe były losy zarówno jej, jak i samego tworzącego ją studia. A na tym nie koniec.

Marathon
Marathon

Joe Ziegler żegna się z Bungie

Oto bowiem Marathon oficjalnie trafi swojego dotychczasowego reżysera. Joe Ziegler, który wcześniej spędził ponad 12 lat w Riot Games, częścią Bungie był od grudnia 2022 roku. To właśnie on stał na czele zespołu, który powołał wydanego w tym roku pod egidą Sony extraction shootera. Teraz na stanowisku zastąpi go jego dotychczasowy asystent, Del Chafe III, którego można śmiało określić mianem jednego z weteranów studia. Wszak jest on jego częścią od 15 lat. Przy Marathonie nie będzie on jednak działać sam, bo podobnie jak Zieglera, tak i jego w pracach wspomagać będzie Julia Nardin, reżyserka kreatywna.

Przy okazji swojego odejścia Ziegler opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie:

Mam małe ogłoszenie. Dzisiejszy piątek, 17 lipca, będzie moim ostatnim dniem w Bungie. Przekazuję pałeczkę reżysera gry w niezwykle kompetentne i wspaniałe ręce Dela Chafe’a III, który poprowadzi projekt naprzód wspólnie z reżyserką kreatywną Julią Nardin. Oboje działali w strukturach silnego przywództwa zespołu i są gotowi wprowadzić Marathona w kolejny rozdział, ku jeszcze lepszej i jaśniejszej przyszłości. Jestem z nich dumny i ekscytuje mnie myśl, że to oni staną u sterów przyszłości tego małego, szalonego świata, który razem stworzyliśmy.

Jeśli chodzi o mnie, zmierzam ku czemuś nowemu, w innym miejscu, a o tym, gdzie i co to będzie, poinformuję was wkrótce. Chcę tylko z głębi serca podziękować wam wszystkim za wspieranie mnie i Marathona w naszej krętej misji przeniesienia mrocznego i przerażającego kosmicznego pogranicza survivalu na wasze ekrany.

Ta misja będzie kontynuowana w nowy i zaskakujący sposób, więc wyczekujcie tego, co ten zespół ma dla was w zanadrzu! To była przyjemność obserwować wszystkie stworzone przez was historie oraz wszystkie te sprytne sposoby, jakie znaleźliście na mordowanie robotów i siebie nawzajem. Mam nadzieję, że gdy przejdę do nowych rzeczy, dołączycie do mnie również w tamtych przygodach. Mnóstwo miłości dla społeczności Marathona oraz dla wszystkich moich przyjaciół i współpracowników z Bungie. Oby nasze ścieżki znowu się przecięły.

GramTV przedstawia:

Niedawno Marathon znalazł się pod ostrzałem graczy, niezadowolonych ze zmian wprowadzonych w nowym sezonie. W samym Bungie natomiast doszło do znaczących zwolnień, co było m.in. następstwem zakończenia dalszego rozwoju Destiny 2.

Wczytywanie ramki mediów.

Komentarze
2
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 14:27
Muradin_07 napisał:

Szczerze mówiąc plot twist może być taki, że gra serio pójdzie w kierunku bardziej PvE, a Vault Breaker ma być początkiem tej zmiany. 

Bo nadal będę mówił jedno - to nie jest zła gra. Wręcz przeciwnie, to mega dobry extraction shooter. Problem w tym, że to Bungie, które zawsze miało jakieś problemy. Inna ekipa pewnie by to wykierowała na odpowiedni tor, a tutaj nie ma tej pewności, bo ciśnienie jest zbyt duże.

To nie jest zła gra w teorii. W praktyce dobra gra tak szybko nie straciłaby praktycznie całej bazy graczy. Nawet gry single player nie tracą ich tak szybko. 

Głupie porównanie ale wg mnie jednak dobre bo wybrałem z czapy. Więc duża premiera od popularnego studia która powstawała latami za setki milionów czyli Marathon który miał być grany przez lata vs Schedule I, brzydka, tania gra o sprzedaży narkotyków zrobiona przez jednego kolesia która jest sandboxem w który masz grać długie godziny. 

Popatrzmy na utratę graczy w czasie. Obie gry straciły większość. Schedule I stracił jakieś 95% graczy w porównaniu ze szczytem. Także obie gry miały spadek co ma sens. Schedule I ma koniec, pomijając fakt że jeszcze chyba nie jest w wersji 1.0.Główna różnica wg mnie to "floor". Schedule I stracił mnóstwo graczy ale znalazł swój floor czyli te 10-15 tysięcy graczy równocześnie cały czas od roku. I przy aktualizacjach odbija się do 30-40 tysięcy. 

Problem Marathonu to fakt że jeszcze tego "floor" wskazać nie można. Liczba graczy ciągle spada. Dzisiaj siedzi na mniej jak 4000. Mieli jedno odbicie w czerwcu. To był ten update i darmowy weekend który niby miał wszystko poprawić.Ale poprawił chwilowo bo gra nie potrafi utrzymać graczy i znowu spadła. 

Więc ta gra single player od jednego kolesia gdzie biegasz i handlujesz dragami pewnie będzie utrzymywała małą ale stabilną populację graczy i przychody przez długi czas. Zwłaszcza że spokojnie możesz sobie zrobić przerwę i wrócić bo nie ma sezonów, FOMO i innego syfu "live service" który zniechęca do powrotu. 

Międzyczasie Marathon nie jest w stanie utrzymać masy krytycznej która by utrzymała popularność gry. Mimo spadku do mniej jak 4000 graczy nadal lecą w dół co sprawia że wiele osób na ten moment nawet nie da im szansy. 

Może jakiś hard relaunch bo dużym redesignie by pomógł ale najpierw by musieli wykombinować co jest nie tak z ich grą. Dlaczego tak traci graczy. Przykładowo inny sukces live service czyli Destiny 2 potrafiło utrzymać jakiś poziom graczy. I każdy update dawał chwilowy skok który poprawiał sytuację na pewien okres. 

A już absolutnym królem jest Warframe który zaczął dużo, dużo niżej niż Destiny 2 czy nawet Marathon bo na starcie mieli 19,099 graczy (ponad 10 lat temu) a od tamtej pory mają trend wzrostowy. Ostatni peak wynosił 158,000 graczy co jest blisko ich rekordu z 2021 kiedy mieli 181,000 graczy jednocześnie. Zresztą w grudniu 2025 się zbliżyli do rekordu bo mieli 173,000 graczy. 

Szczerze mówiąc plot twist może być taki, że gra serio pójdzie w kierunku bardziej PvE, a Vault Breaker ma być początkiem tej zmiany. 

Bo nadal będę mówił jedno - to nie jest zła gra. Wręcz przeciwnie, to mega dobry extraction shooter. Problem w tym, że to Bungie, które zawsze miało jakieś problemy. Inna ekipa pewnie by to wykierowała na odpowiedni tor, a tutaj nie ma tej pewności, bo ciśnienie jest zbyt duże.