Jeszcze do niedawna sytuacja Epic Games wydawała się w stu procentach stabilna. Niemniej niedawne doniesienia o masowych zwolnieniach zachwiały tym wizerunkiem.
Czy zatem jest to moment, w którym Epic mógłby przejść w inne ręce? I czyje ręce miałyby to być?
Disney i Epic Games
Czy kadra kierownicza Disneya chce przejąć Epic Games?
Swoją teorię na ten temat ma dziennikarz Alex Heath, który był ostatnio gościem podcastu The Town. Ujawnił on, iż “wie na pewno”, że kadra kierownicza wyższego szczebla w The Walt Disney Company chciałaby kupić Epic Games. Niemniej włodarze mają czekać z tymi planami na tzw. odpowiedni moment. Problemem jest też fakt, że część dyrektorów Disneya sceptycznie podchodzi do tego pomysłu, uważając go za zły pomysł.
Myślę, że jeśli Epic kiedykolwiek zostałby sprzedany i przestał być niezależną firmą, Disney byłby dla niego najbardziej naturalnym domem z wielu powodów – stwierdził Heath.
Temat podchwycił również Kevin Mayer, były dyrektor TikToka, ale również i Disneya, który obecnie pracuje w Candle Media. W rozmowie z CNBC odniósł się on do osoby nowego dyrektora generalnego The Walt Disney Company, Josha D’Amaro. Według niego D’Amaro musi podjąć “odważne kroki”, a jednym z nich mogłoby być poszerzenie obecności firmy w segmencie gier. Tym bardziej że sam nowy CEO jest wielkim fanem gier wideo, a w przeszłości wspierał wartą 1,5 miliarda dolarów inwestycję w Epic Games związaną z projektem obejmującym grę Fortnite.
Uważam, że Epic lub inne aktywa z rynku gier wideo byłyby świetnym uzupełnieniem bazy aktywów The Walt Disney Company – podsumował Mayer.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Miałem zamiar napisać to samo, ale dodać jeszcze "k***a mać".
Nie rozumiem, po prostu NIE RO-ZU-MIEM jak ten debilny korpościek ma aż tyle pieniędzy, produkująć jednocześnie ścierwa.
Jadą na kasie którą wypracowali ich poprzednicy m. in. Michael Eisner. Lata 90-te i początek 20-tego wieku to był złoty okres Disneya (nie ten historyczny w latach 40-tych tylko tzw "The Disney Renaissance") i Pixara. Wtedy też ich parki rozrywki weszły na wyzszy level i choć teraz dostają po tyłku od Universal Studios, to wciąż jest to duże źródło przychodu. Później jeszcze był sukces MCU i zakup SW (obie rzeczy oczywiście niemiłosiernie spartolili po 2016).
Więc Iger przyszedł i se mógł zakupy robić. Jako że przyszedł po 2005 jemu też przypisuje się wiele sukcesów w tym MCU. Ja dodam sarkastycznie że m. in. sukces w postaci tego jak oszukał George'a Lucasa że jego IP jest w dobrych rękach - w co ten pierwszy wierzył jak sprzedawał w 2012 roku. Był też zakup Foxa zakończony bodaj w 2019 ("dzięki któremu" uważa się że kina straciły jakieś 10 wiekszych premier filmowych rocznie) lub ściema z Chapekiem którego wzięto jak zaczęło się już źle dziać aby robił kontrowersyjne decyzje, żeby Iger zwalił na niego winę i wrócił "ratować" dobytek. Disney jest wciąż bogaty, ale można by sobie wyobrazić gdzie by byli teraz jakby np. nie zrobili ze Star Wars milionowej zamiast "miliardowej" franczyzy...
Silverburg
Gramowicz
31/03/2026 14:54
wolff01 napisał:
Ja pierdziele, te firmy nic nie robią tylko kupują? Czy naprawdę jedyną funkcją dycydentów w tych firmach jest decyzja "co następnego kupimy"?
Owszem, bo zwiększa się dzięki temu "portfolio firmy" i decydent dostanie premię za "operację stulecia". Niedobrze się człowiekowi robi.
Ray
Gramowicz
31/03/2026 14:30
W tym tempie to za 20 lat Disney będzie kupować prywatne wojsko a za 50 lat - całe kraje.