Ogromna burza wokół Epic Games. Pracownik z terminalnym rakiem bez ubezpieczenia, firma reaguje

Maciej Petryszyn
2026/03/30 17:00
1
0

Kilka dni temu Epic Games niespodziewanie ogłosiło masowe zwolnienia. I to naprawdę masowe, bo swoje stanowiska straciło ponad 1 tysiąc osób.

Osób z różnych działów. Niemniej jedna historia w tej sytuacji wydaje się szczególnie oburzająca.

Epic Games
Epic Games

Epic zwolnił śmiertelnie chorego pracownika, Sweeney reaguje

Ale zacznijmy od samych zwolnień. Epic dopiero co po wielu latach prawnych batalii zawarł ugodę z Google, dzięki której Fortnite powrócił do Sklepu Play. Mimo tego ogromnego sukcesu, bo treść ugody ewidentnie była bardziej na rękę firmie Tima Sweeneya, doszło do redukcji etatów. Gigant z Karoliny Północnej argumentował je spadkiem zaangażowania społeczności, przez które firma miała rzekomo wydawać więcej niż zarabia. Wobec tego uznano, iż potrzebne jest mocne ograniczenie liczby pracowników. Okazuje się jednak, że jednym ze zwolnionych był programista tocząca obecnie walkę z nieuleczalną śmiertelną chorobą, czyli nowotworem mózgu w stanie terminalnym.

O wszystkim w mediach społecznościowych napisała żona byłego już pracownika Epic Games. Jenni Griffin ujawniła, że jej mąż Michael Prinke, był dotychczas programistą, ale znalazł się wśród tych, którym podziękowano za współpracę. Dopóki Prinke był zatrudniony przez Epic, posiadał w ramach pakietu świadczeń ubezpieczenie na życie. Gdy jednak zwolniono go, rzeczone ubezpieczenie wygasło, bo w przeciwieństwie do ubezpieczenia zdrowotnego nie pozostaje ono w mocy przez kolejne pół roku. Jakby tego było mało, firmy ubezpieczeniowe nie wyrażają zgodę na ponowne ubezpieczenie, gdyż według nich z uwagi na obecność “wcześniej istniejącego schorzenia” nie kwalifikuje się on do nowej tego typu umowy.

W swoim poście Griffin opisała trudną sytuację, w jakiej znalazła się jej rodzina:

Nigdy nie wyobrażałam sobie, że będę pisać coś takiego.

Mój mąż, Mike, został niedawno zwolniony wraz z ponad tysiącem innych osób z Epic Games. Tym, co czyni tę sytuację inną dla naszej rodziny, jest fakt, że Mike walczy obecnie z terminalnym rakiem mózgu.

Z powodu zwolnienia nie tylko straciliśmy dochody – straciliśmy też jego ubezpieczenie na życie. A ponieważ jego stan jest teraz uznawany za „schorzenie istniejące wcześniej”, nie może on uzyskać nowej ochrony ubezpieczeniowej.

Więc teraz, gdy mierzę się z rzeczywistością utraty męża... mierzę się również z rzeczywistością tego, na jaki rodzaj pogrzebu/pochówku będzie mnie stać. Jak utrzymam dach nad naszymi głowami. Jak ochronię naszego syna i życie, które razem zbudowaliśmy. Co stanie się z naszymi psami.

Głęboko wierzę, że gdyby ludzie, którzy podjęli tę decyzję, rozumieli jej pełny ludzki wymiar, nie chcieliby takiego obrotu spraw.

Mike jest nie tylko numerem. Jest ojcem. Mężem. Osobą do głębi kochaną.

Udostępniam to w nadziei, że dotrze to do odpowiednich osób. Jeśli pracujesz u byłego pracodawcy Mike'a lub znasz kogoś z nim powiązanego, pomóż tej historii do nich dotrzeć. A jeśli nie możesz tego zrobić, proszę, udostępnij ten wpis.

Kończy nam się czas, a ja próbuję wszystkiego, co w mojej mocy, aby chronić moją rodzinę, dopóki on wciąż jest tutaj z nami.

Dziękuję za przeczytanie.

GramTV przedstawia:

Sytuacja szybko została nagłośniona, a w mediach społecznościowych nie brakowało wpisów wprost pomstujących na Epic oraz zarządzających firmą ludzi. Wreszcie nieco ponad dobę po opublikowaniu apelu Griffin głos zabrał sam Tim Sweeney. Prezes Epic Games zapowiedział rozwiązanie problemu, dodając, iż jego podwładni znajdują się obecnie w kontakcie z rodziną Prinke’a. Jednocześnie przeprosił on za to, iż sytuacja nie została odpowiednio rozpoznana przed podjęciem decyzji o zwolnieniu, a więc w konsekwencji pozbawiła byłego pracownika zabezpieczenia w związku z nieuleczalną chorobą.

Sweeney postanowił uspokoić nastroje, które, co tu kryć, były mocno wzburzone:

Epic jest w kontakcie z rodziną i rozwiążemy dla nich kwestię ubezpieczenia. Informacje medyczne są objęte ścisłą poufnością i nie były brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zwolnieniu. Przepraszam wszystkich za to, że nie rozpoznaliśmy tej potwornie bolesnej sytuacji i nie zajęliśmy się nią z wyprzedzeniem.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 17:45

Możecie narzekać na NFZ, ale w USA to dopiero jest dzungla ze służbą zdrowia/ubezpieczeniami.