W ostatnich tygodniach internet zajmowała nieprawdopodobna oferta kupna. Mniejsza firma chciała przejąć większą.
Już samo to jest zaskakujące. Ale to jeszcze nic, bo najbardziej kontrowersyjne były poczynania szefa “tego mniejszego”.
GameStop i eBay
eBay odrzuca “ofertę” GameStopu
Zaczęło się od tego, że GameStop, który przecież jeszcze kilka lat temu był na skraju upadku, ogłosił, iż zamierza przejąć eBay. Zakomunikował to dyrektor generalny GS, Ryan Cohen. Szybko jednak zwrócono uwagę, iż nie jest on specjalnie wiarygodny i 56 miliardów dolarów, które kosztowałoby rzeczone przejęcie, niekoniecznie znajduje się w jego portfelu. Doszło nawet do niezwykle absurdalnej sytuacji, w ramach której Cohen zaczął sprzedawać rzeczy na eBayu, by potem móc eBay kupić. Najgorsze, że prawdopodobnie na sprzedaż trafiły bezcenne eksponaty z Game Informer Vault. Tak czy inaczej, i tak nie zda się to na nic, bo władze serwisu aukcyjnego i tak oficjalnie odrzuciły propozycję.
W opublikowanym liście napisał o tym Paul Pressler, Przewodniczący Rady Nadzorczej w eBay:
Zarząd, wspierany przez swoich niezależnych doradców, dokładnie przeanalizował Pańską propozycję i zdecydował o jej odrzuceniu. Doszliśmy do wniosku, że Pańska propozycja nie jest ani wiarygodna, ani atrakcyjna. Wzięliśmy pod uwagę takie czynniki jak:1) perspektywy samodzielnego rozwoju eBay, 2) niepewność dotyczącą Państwa propozycji finansowania, 3) wpływ Państwa propozycji na długoterminowy wzrost i rentowność eBay, 4) dźwignię finansową, ryzyko operacyjne oraz strukturę przywództwa połączonego podmiotu, 5) wynikające z tych czynników konsekwencje dla wyceny oraz 6) ład korporacyjny i zachęty dla kadry zarządzającej w GameStop.
GramTV przedstawia:
Jednocześnie władze eBaya zakomunikowały, iż wierzą w swoją strategię biznesową i są w stanie dzięki niej zapewnić sobie dobrą pozycję do zrównoważonego wzrostu. Wygląda zatem na to, że i GameStop, i każdy inny podmiot ewentualnie zainteresowany przejęciem słynnego brandu będzie musiał obejść się smakiem. Z drugiej strony taki obrót spraw nie jest raczej zaskoczenie, bo ostatnie poczynania wspomnianego Cohena raczej nie skłaniały do tego, by w ogóle wchodzić z nim w biznesowe negocjacje.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!