Pomimo tworzenia świetnych, wręcz legendarnych produkcji Rockstar Games coraz mniej wydaje się miejscem, w którym chciałoby się pracować. To przez liczne skargi pracowników.
Już od wielu miesięcy mówi się o konflikcie pomiędzy władzami studia a jego pracownikami. O co chodzi?
Rockstar Games
Crunch jest “wpisywany” do kontraktów w Rockstarze?
Jeszcze jakiś czas temu prezes Take-Two Interactive, Strauss Zelnick, zapewniał, że problem crunchu nie istnieje. Tymczasem anonimowi pracownicy zrzeszeni w Rockstar Game Workers Union twierdzą, że temat nadgodzin jest tak powszechny, że wręcz standardową procedurą jest wpisywanie ich do kontraktów. Mianowicie, chodzi o klauzulę, w ramach której zatrudnieni zrzekają się prawa do odwoływania się do przepisów Working Time Regulations. To one regulują godziny pracy tak, by ochronić ludzi przed większymi niż 10 godziny tygodniowo nadgodzinami. W efekcie deweloperzy byli zmuszani do tego, by pomimo teoretycznego zakończenia zmiany kontynuować tworzenie gier.
GramTV przedstawia:
Do tego dochodzić mają tę problemy natury finansowej. Z jednej strony system płac uznawany jest za niejasny, a z drugiej za nierówny. Dochodzić ma więc do różnić w wynagrodzeniach pomiędzy poszczególnymi działami studia, które z zewnątrz wydają się niespójne. Jakby tego było mało, sam Rockstar ma cierpieć na ogromny brak transparentności w kwestii zarobków. A premie? Czasami i owszem – mają one zadowalający poziom. Częściej jednak pracownicy określają je zwyczajnie jako fatalne, a przy tym niewspółmierne do ogromnych zysków generowanych przez firmę. A także do wysiłku, jaki deweloperzy mają wkładać w odpowiedni rozwój poszczególnych projektów.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Niestety nadal jest to powszechne w branży. Studia nieraz mówią że z tym walczą ale realnie - dopiero to robią jak mają solidny zapas gotówki.
Studia z inwestorami niestety często nie balansują na krawędzi ale idą w tę złą stronę ale udają że jednak starają się by tego nie robić no ale potem przypadkiem okazuje się że robią to. Dla zysku.
Pieniądze? Pieniądze są dla zarządu i inwestora. Nie dla pracownika. Dlatego właśnie parę osób w zarządzie dostaje więcej kasy niż tysiąc pracowników.
Ludzie to tolerowali właśnie z powodu premii. Marnowałeś zdrowie i życie przez lata ale jeżeli gra wyszła to dostawałeś taką premię że mogłeś sobie dom kupić na odludziu albo chociaż mieć kasę na kredyt i wykończenie czegoś w mieście. Tylko z jednej gry. Znam takich co mieli 25-30 lat i drugie tyle oszczędności co ja własnie dzięki premiom w swojej branży.
Oczywiście jest to ryzyko i jest to dobre ryzyko tylko jak jesteś młody bo jak np. pracujesz w firmie której gra się nie udała to straciłeś lata życia, zdrowie a potem jeszcze pracę która Cię wykańczała w zamian za nic.
Rockstar nie jest święty. Unikają płacenia podatków jak większość. Ukrywają kiepskie praktyki za kontraktami bo np. jeżeli nawet firma płaci premie od zysków to nie osobie na kontrakcie tylko osobie ze studia. I często operują właśnie w takich miejscach jak USA gdzie ochrona pracownika jest tak zła że najwyraźniej w umowie można wymusić by pracownik się zrzekł ze swoich praw. Co nie jest nowe bo np. jak ktoś umarł w parku Disneya to Disney próbował się bronić przed pozwem powołując się na to co facet "podpisał" zgadzając się kiedy zakładał konto Disney+.
Rockstar jest pod tym względem po prostu tacy jak wszyscy inni.