Kontrowersyjny motyw science fiction w Indianie Jonesie to wina George'a Lucasa? Spielberg i Ford mieli poważne wątpliwości

Radosław Krajewski
2026/08/12 15:00
2
0

Ostatecznie reżyser wykorzystał pomysł swojego przyjaciela, co okazało się złym pomysłem.

Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki do dziś pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych odsłon słynnej serii. Jak się okazuje, jeden z najbardziej dzielących publiczność elementów filmu był pomysłem George'a Lucasa, mimo że zarówno Harrison Ford, jak i Steven Spielberg początkowo nie byli do niego przekonani.

Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki
Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki

Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki – Harrison Ford i Steven Spielberg nie byli przekonani do pomysłu George'a Lucasa

Premiera czwartej części przygód Indiany Jonesa w 2008 roku była ogromnym wydarzeniem. Powrót Harrisona Forda do jednej z jego najbardziej rozpoznawalnych ról wzbudzał spore oczekiwania, jednak sam film szybko podzielił widzów. Szczególnie dużo emocji wzbudziło zakończenie oraz wprowadzenie do historii istot pochodzących z innego wymiaru.

Jak przypomina ComicBook, pomysł na wykorzystanie tego rodzaju motywu wyszedł od George'a Lucasa. Producent chciał, aby historia nawiązywała do kina science fiction popularnego w latach 50., a jednym z jego punktów odniesienia miała być Wojna światów. Lucas uważał, że zainteresowanie UFO oraz atmosfera tamtego okresu dobrze pasują do czasu, w którym rozgrywa się akcja filmu.

Problem polegał na tym, że Harrison Ford oraz Steven Spielberg nie podzielali początkowo entuzjazmu Lucasa. Ford nie chciał, aby kolejny film z jego udziałem wchodził tak mocno na teren science fiction. Podobne zastrzeżenia miał również Spielberg. Różnice zdań były na tyle duże, że przygotowania do filmu miały obejmować około pięciu wersji scenariusza.

GramTV przedstawia:

Ostatecznie twórcy zdecydowali się na kompromis. Zamiast klasycznych przybyszów z kosmosu pojawiły się istoty pochodzące z innego wymiaru. Nie zmieniło to jednak faktu, że właśnie ten element stał się jednym z najczęściej krytykowanych fragmentów Królestwa Kryształowej Czaszki, a film do dzisiaj ma znacznie bardziej podzieloną opinię niż wcześniejsze trzy części serii.

Historia produkcji ponownie wywołała także dyskusję na temat tego, jak mogłyby wyglądać Gwiezdne wojny, gdyby George Lucas osobiście odpowiadał za trylogię kontynuacji. Po premierach filmów Disneya część fanów wielokrotnie przekonywała, że twórca sagi mógłby przygotować bardziej spójną historię. Jednocześnie wcześniejsze decyzje Lucasa pokazują, że jego wizje również potrafiły mocno dzielić publiczność.

Dobrym przykładem pozostaje trylogia prequeli Gwiezdnych wojen. Mroczne widmo oraz Atak klonów spotkały się w momencie premiery z wieloma zarzutami dotyczącymi między innymi dialogów, rozbudowanych wątków politycznych, Jar Jar Binksa, midichlorianów oraz sposobu wykorzystania efektów komputerowych. Znacznie lepiej odebrano Zemstę Sithów, choć cała trylogia przez lata budziła ogromne emocje wśród fanów.

Komentarze
2
Vasago
Gramowicz
Dzisiaj 13:06

"Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki do dziś pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych odsłon słynnej serii."

Tu nie ma żadnych kontrowersji. Oryginalna trylogia była świetna, a wszystko co powstało później tragiczne. Zupełnie jak w przypadku innej trylogii Lucasa.

dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 16:00

"Ford nie chciał, aby kolejny film z jego udziałem wchodził tak mocno na teren science fiction"

To on nie grał w poprzednich filmach? Arka przymierza miała duchy które topiły twarze nazistów. Może to religia a nie sci-fi ale z mojego punktu widzenia to i to to jest fantastyka. 

Graal daje nieśmiertelność. Donovan bierze zdobiony kielich (zapomniał kim była postać Jezusa, to jasne że takiego kielicha nie używał) i błyskawicznie się starzeje.  

Z jednej strony rozumiem że np jak już mamy mistycyzm to tego się trzymajmy. Podobne decyzje zapadały podczas tworzenia Fallouta przez Tima Caina i resztę. Bardzo uważali co dodają bo wiedzieli że cokolwiek dodadzą to będzie to już elementem świata. 

Ale nie udawajmy że te filmy były poważne czy realistyczne. 

Dodatkowo nowy chyba dorzucił podróże w czasie? Nie jestem pewien bo już potem nie oglądałem. Ford robi co chcą tak długo jak rzucą w niego workiem pieniędzy. Jak ktoś do niego dzwoni to nie pyta o czym jest film, czy warto ani nic tylko pyta ile płacą.