Problemy natury prawnej. A wszystko przez wcześniejszą decyzję o zwolnieniach.
Rockstar poległ – wszystkie zarzuty byłych pracowników pozostają w mocy
Przypomnijmy, że w październiku 2025 roku Rockstar niespodziewanie zwolnił ponad 30 pracowników z oddziałów w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Co ich łączyło? Wszyscy oni albo byli już członkami związków zawodowych, albo też dążyli do zawiązania takich związków. Zwolnieni zapewniali, że to właśnie ich związkowa działalność była powodem wyrzucenia z pracy, podczas gdy Rockstar odpierał te zarzuty. Do sprawy włączyło się nawet Workers Union of Great Britain, czyli niezależny brytyjski związek zawodowy, który zorganizował protesty przed biurami Rockstara w Londynie i Edynburgu, a potem podjął formalne kroki. W tym samym czasie ponad 200 pracowników firmy dostarczyło listy z żądaniem przywrócenia byłych kolegów do pracy.
Niedawno doszło w tej sprawie do wstępnych przesłuchań przed brytyjskim trybunałem pracy. Rockstar dążył przy tym do zawężenia zakresu nadchodzącego procesu, domagając się wykreślenia zarzutów związanych z rzekomym tworzeniem czarnych list, które miały być formą dyskryminacji poszczególnych osób. Niemniej starania te spełzły na niczym, a starania studia odpowiedzialnego za serie GTA i RDR zostały oddalone. To oznacza, że wszystkie roszczenia 31 zwolnionych osób pozostają w mocy i przy wsparciu IWGB trafią na sądową wokandę. Sam proces rozpocznie się już 10 września i potrwa do 15 października. To oznacza, że zakończy się na nieco ponad miesiąc przed wyczekiwaną premierą Grand Theft Auto 6.
W swoim oświadczeniu jedna ze zwolnionych przez Rockstar pracownic, Ellie Dunstan, przyznała:
To orzeczenie to dla nas wielka chwila. Rockstar myślał, że może kontrolować narrację. Mylą się i nie możemy się doczekać, aby to udowodnić. Nasza sprawa zostanie teraz wysłuchana w pełnym zakresie i poddana próbie, tak jak powinno to mieć miejsce. Świat będzie mógł na własne oczy zobaczyć dowody na to, co wydarzyło się w zeszłym październiku.
Kochaliśmy naszą pracę w Rockstar. Utrata naszej pasji, naszych współpracowników i naszych dochodów w mgnieniu oka była druzgocąca, a kierownictwo firmy od tamtego czasu traktuje nas z pogardą, odmawiając nam prawa do apelacji czy odpowiedzi na podstawowe wnioski o udostępnienie dowodów. Po miesiącach walki o to, by nasz głos został usłyszany, jest to moment na świętowanie. Ten wyrok pokazuje, że nawet w starciu z firmą dysponującą zasobami Rockstara, pracownicy mogą stanąć ramię w ramię i domagać się odpowiedzialności.
Ta walka od zawsze dotyczyła czegoś więcej niż tylko naszej własnej sytuacji – chodzi w niej o upewnienie się, że pracownicy w całej branży gier i poza nią mają prawo stać razem, głośno mówić o problemach i organizować się na rzecz sprawiedliwszego sektora.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!