Kampania promocyjna Phantom Blade Zero wchodzi w decydującą fazę. Twórcy zaprezentowali kolejny obszerny materiał z gry, zapowiedzieli również specjalny pokaz State of Play, a jednocześnie uruchomiono zamówienia przedpremierowe. Zainteresowanie produkcją szybko znalazło odzwierciedlenie na Steamie, gdzie tytuł znalazł się wśród najchętniej kupowanych gier.
Dla polskich graczy pojawił się jednak poważny problem. Standardowa edycja Phantom Blade Zero została wyceniona w naszym kraju na 299 złotych. Według aktualnych danych SteamDB jest to najwyższa cena na świecie po przeliczeniu poszczególnych walut. Polska stawka odpowiada obecnie około 80 dolarom, podczas gdy podstawowa cena gry w USA wynosi 59,99 dolara.
GramTV przedstawia:
Różnice są widoczne nawet w porównaniu z innymi zamożnymi europejskimi rynkami. W Szwajcarii cena po przeliczeniu wynosi około 275 złotych, w krajach korzystających z euro około 258 złotych, natomiast w Wielkiej Brytanii wynosi 252 złote.
Phantom Blade Zero – cena gry
Tak duża różnica może ponownie wywołać dyskusję dotyczącą regionalnych cen gier na Steamie. Polscy gracze już wcześniej zwracali uwagę na przypadki, w których ceny w złotówkach znacząco odbiegały od stawek obowiązujących na innych rynkach. Obecnie pozostaje pytanie, czy S-GAME zdecyduje się na korektę przed premierą.
Przypomnijmy, że Phantom Blade Zero zmierza na PC oraz PlayStation 5. Premiera gry została wyznaczona na 29 października 2026 roku.
Do dzisiaj tego nie rozumiem, nasza waluta jest bardzo średnia w porównaniu do innych krajów. Jakoś rok temu sprawdzałem ile średnio się pracuje aby móc wydać 60$ na grę. O ile się to za bardzo nie zmieniło - w USA zarobisz to w 2h, w UK i Niemczech było 3h, podczas gdy w Polsce 6 godzin pracy. I inne kraje które mają znacznie gorszą walutę niż my dostają te gry po znacznie niższych cenach, więc jakoś można. Więc czemu my dostajemy po portfelach?
Bo na to pozwalamy kupując drogi towar.
Ray
Gramowicz
Dzisiaj 12:29
Do dzisiaj tego nie rozumiem, nasza waluta jest bardzo średnia w porównaniu do innych krajów. Jakoś rok temu sprawdzałem ile średnio się pracuje aby móc wydać 60$ na grę. O ile się to za bardzo nie zmieniło - w USA zarobisz to w 2h, w UK i Niemczech było 3h, podczas gdy w Polsce 6 godzin pracy. I inne kraje które mają znacznie gorszą walutę niż my dostają te gry po znacznie niższych cenach, więc jakoś można. Więc czemu my dostajemy po portfelach?