Gdy tylko sztuczna inteligencja stała się częścią codzienności, pojawiły się obawy, że w przyszłości zastąpi ona wielu z nas. Niemniej w omawianym przypadku to nie przewidywania – to rzeczywistość.
Jeden z dotychczasowych pracowników Warhorse Studios twierdzi bowiem, że został zwolniony. Zwolniony, gdyż zastąpić go ma AI.
Kingdom Come: Deliverance 2
Sztuczna inteligencja ma zastąpić byłego już pracownika Warhorse?
Max Hejtmanek współpracował z Warhorse od lipca 2022 roku i brał udział w pracach nad Kingdom Come: Deliverance 2 oraz dodatkami jako redaktor zajmujący się tłumaczeniem z języka czeskiego na język angielski. Teraz jednak na Reddicie opublikował długi wpis, w którym ogłosił, iż czeskiego studio zwolniło go. Powód? Przedstawiciele ekipy mieli rzekomo poinformować go, że jego stanowisko stało się “zbędne”, bo od teraz studio zamierza “korzystać ze sztucznej inteligencji przy wszystkich tłumaczeniach”. Co istotne, faktycznie był to Hejtmanek, co potwierdzili moderatorzy serwisu. Zresztą, sam tłumacz zaktualizował już swój profil na LinkedInie, gdzie od marca nie widnieje już jako pracownik Warhorse.
W rzeczonym wpisie były już pracownik czeskiego studia napisał:
Wczoraj, 27 marca 2026 r., bez żadnego ostrzeżenia, zostałem zaproszony na spotkanie, na którym poinformowano mnie, że w ramach starań o „zwiększenie efektywności firmy” i „oszczędności finansowe”, od przyszłego miesiąca moje stanowisko staje się „zbędne” na rzecz wykorzystania sztucznej inteligencji do wszystkich przyszłych tłumaczeń. Był to dla mnie ogromny szok. Choć dyskusja o użyciu AI w tłumaczeniach pojawiała się często w przeszłości – czemu zawsze głośno i stanowczo się sprzeciwiałem – nigdy nie sądziłem, że może to faktycznie kosztować mnie pracę. Oczywiście przechodziło mi to przez myśl wielokrotnie, ale naiwnie wierzyłem, że moja praca w WHS jest ceniona na tyle, bym nie był bezpośrednio zagrożony.
Czuję się niesamowicie zdradzony przez kierownictwo firmy, na której bardzo mi zależało przez te prawie 4 lata. Pęka mi serce na myśl, że nie będę już codziennie widywał w biurze moich przyjaciół i kolegów. Chcę, abyście wiedzieli, że rosnące wykorzystanie AI mocno dotyka ludzi w branży gier i wielu innych sektorach. Uznałem, że powinniście wiedzieć, jak bardzo firma tworząca gry, które kochacie, ceni pracę swoich pracowników, nie wspominając o atmosferze.
Wszystkim moim obecnym już-byłym kolegom, którzy to czytają: życzę Wam wszystkiego najlepszego i mam szczerą nadzieję, że nikt z Was nie znajdzie się w takiej sytuacji jak ja. Do zarządu Warhorse: oczywiście nie złamię umowy o poufności (NDA), nie szukam powrotu do pracy ani nie zamierzam wchodzić na drogę prawną, ale możecie być cholernie pewni, że nie będę milczał o moich doświadczeniach.
GramTV przedstawia:
Sam Hejtmanek twierdzi, że obecnie u twórców serii Kingdom Come: Deliverance pozostał jeszcze jeden etatowy tłumacz, chociaż trudno powiedzieć, jak długo jego zatrudnienie pozostanie w mocy. Jednocześnie Czech nie wprost ujawnił, że w Warhorse trwają prace nad “czymś”. Nie wiadomo jednak, czy chodzi tutaj o Kingdom Come: Deliverance 3, czy też zupełnie nową markę, o której plotkuje się od jakiegoś czasu.
W pierwszym dopisku do swojego postu Hejtmanek stwierdził:
Choć nie mogę prawnie potwierdzić ani zaprzeczyć, czy Warhorse nad czymś obecnie pracuje, powiem tylko, że – choć praca szła wolniej niż zwykle – faktycznie miałem co robić. Zostałem zwolniony pod koniec normalnego dnia pracy, podczas którego zupełnie nie spodziewałem się tego, co nadchodzi.
W drugim zaś zaapelował do społeczności:
PROSZĘ, nie nękajcie nikogo z WHS ani nie bombardujcie ich gier negatywnymi recenzjami na Steamie – to zupełnie nie jest moją intencją. Chcę tylko, aby ludzie byli lepiej poinformowani o tym, co dzieje się w branży gier za zamkniętymi drzwiami.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Mówimy o AI, a co za tym idzie LLM a nie o tłumaczeniu maszynowym które używa np. Google. Jest drobna różnica. Mogę Ci dać akurat przykład, bo odrobinę znam temat. Idź do Google translate i spróbuj przetłumaczyć typowy polski zwrot z którym automaty potrafią mieć problem:"No to pięknie, jeszcze tego mi brakowało."
Google translate, czyli tłumaczenie maszynowe zwróci Ci:
"Well, that's great, that's what I was missing."
Co jest technicznie poprawne, ale nienaturalne. Źle brzmi. To jest coś, co gracze od razu by wytknęli, gdyby ktoś grał w angielską wersję polskiej gry.
Teraz otwórz ChatGPT i wpisz np: tłumacz PL na EN: "No to pięknie, jeszcze tego mi brakowało.". Dostaniesz:
Well, just great—just what I needed.
Pomijając kretyński "—”, który LLM nadużywa, to dużo bliższe tłumaczenie tego, co chcesz osiągnąć. Dodam jeszcze, że używałem po prostu darmowego chatgpt specjalnie z incognito, żeby nie miał kontekstu/historii. Będziesz miał lepsze wyniki, jeżeli model będzie zawierał instrukcje pod to, co robisz, i będzie wyspecjalizowany w kierunku translacji.
Na potrzeby translacji nie potrzebujesz niewiadomo jakich modeli. Wiele z nich spokojnie zadziała na konsumenckiej karcie graficznej. Wystarczy Ci na kompie zainstalowana Ollama.
I dodam, że wyciągnąłem przykład z tyłka. Realnie, weź dowolny idiom czy sarkazm i jest spora szansa, że LLM przetłumaczy to prawidłowo, a tłumaczenie maszynowe nie.
hazz napisał:
Serio? Właśnie z kontekstem tłumaczenia maszynowe mają największy problem. A to tylko jeden z wielu problemów.
Weż nie rób sobie jaj z ludzi. Mam do czynienia z tłumaczoną via AI grą. Wygląda to tragicznie, nawet płeć mojej postaci się nie zgadza w dialogach.
O ile AI sie nadaje właśnie do maszynowego tłumaczenia żeby się zorientować o co kaman, to z czymkolwiek co ma jakiś poziom literacki kompletnie się rozkłada, w szczególności w tłumaczeniach na języki inne niż w sumie dość prymitywny angielski. A często jeszcze tłumaczenia wykonywane są z 'przystankami' -> język pierwotny -> język angielski (pierwsza kastracja wynikająca z samego tłumaczenia, jak i z tego że angielski jest prymitywny) -> język docelowy (kolejna kastracja) i w języku docelowym w sumie już nie wiadomo o co chodziło.
hazz
Gość
28/03/2026 21:42
A poza tym, skąd pomysł, że AI lepiej odczyta kontekst niż człowiek?
wolff01
Gramowicz
28/03/2026 21:38
Właściwie nie tyle przerażają realia (że pewne stanowiska staną się zbędne), ale sposób w jaki się to dzieje. Skoro niezależne studio potrafi zwolnić gościa w taki sposób, nie szukając nawet negocjacji, to czy mamy się dziwić korpo które zwalniają ludzi bez mrugnięcia okiem?