Za DRM-em PlayStation kryje się drugie dno? Sony chce przeciwdziałać temu procederowi

Radosław Krajewski
2026/04/29 10:30
0
0

Ma to sens, tylko czemu kosztem użytkowników?

W ostatnich dniach wokół PlayStation Store i cyfrowej dystrybucji zrobiło się wyjątkowo głośno. Gracze zaczęli zgłaszać, że nowo kupione tytuły wymagają cyklicznej weryfikacji online co 30 dni, co szybko zostało uznane za potencjalnie antykonsumenckie działanie Sony. Jak się jednak okazuje, sprawa może zawierać drugie dno, które zostało wprowadzone w celu walki z nadużyciami.

PlayStation

DRM w PlayStation Store jednak nie taki straszny?

Według ustaleń użytkowników forum ResetEra, w tym andshrewa, system licencji przypisywany do nowych zakupów nie jest stały od samego początku. Zamiast tego gry otrzymują początkowo czasową licencję, która ogranicza możliwość grania offline. W praktyce oznacza to, że przez określony czas konsola musi okresowo łączyć się z Internetem, aby potwierdzić dostęp do tytułu.

Przeprowadzone testy pokazują jednak, że ograniczenie to nie jest permanentne. W jednym z przykładów gra kupiona 9 kwietnia 2026 roku, sprawdzona 21 kwietnia i zainstalowana 25 kwietnia, początkowo wyświetlała około 26 dni dostępnej gry offline. Co istotne, już po kilkudziesięciu minutach system automatycznie zamienił tymczasową licencję na stałą, umożliwiając pełną zabawę bez połączenia z siecią. Z kolei inny tytuł zakupiony 27 kwietnia nadal pozostawał objęty ograniczeniem, co sugeruje, że kluczowe znaczenie ma czas posiadania gry.

Wszystko wskazuje na to, że mechanizm powiązany jest bezpośrednio z polityką zwrotów PlayStation, która pozwala na zrezygnowanie z cyfrowego zakupu w ciągu 14 dni. Po upływie tego okresu tymczasowa licencja zostaje automatycznie przekształcona w stałą. W efekcie system może blokować potencjalne nadużycia polegające na zakupie gry, wyciągnięciu pliku licencji przy użyciu zmodyfikowanego sprzętu, a następnie dokonaniu zwrotu przy zachowaniu dostępu do produkcji.

Co ciekawe, według nieoficjalnych informacji przekazanych przez źródła powiązane z Sony, rozwiązanie to wcale nie jest nowe. Funkcja miała być obecna w ekosystemie PlayStation już od czasów PlayStation 4 Pro, jednak dopiero teraz została dostosowana do walki z konkretnym procederem. Wcześniej pozostawała praktycznie niezauważona, głównie dlatego, że większość użytkowników stale korzysta z połączenia internetowego.

Dodatkowe testy, przeprowadzone przez społeczność, zdają się potwierdzać tę teorię. Licencje faktycznie zmieniają swój status po około 14 dniach od zakupu, a nie po 30 dniach, jak początkowo przypuszczano. Dłuższy okres widoczny w systemie może natomiast wynikać z wykorzystania istniejących rozwiązań związanych z czasowym dostępem do gier w ramach PlayStation Plus.

Choć nowe ustalenia znacząco łagodzą wydźwięk całej sytuacji, trudno dziwić się frustracji graczy. Brak oficjalnego komentarza Sony Interactive Entertainment, mimo rosnącego zamieszania i licznych próśb mediów o jakąkolwiek wypowiedź firmy, tylko podsyca atmosferę niepewności. Na ten moment wszystko wskazuje jednak na to, że nie mamy do czynienia z nowym, restrykcyjnym DRM, lecz z ukrytym zabezpieczeniem, które w praktyce rzadko powinno wpłynąć na komfort uczciwych użytkowników.

Użytkownik ResetEra Andshrew i teraz także potwierdzone przez DoesItPlay, wydają się rozgryźli, co się dzieje z DRM PlayStation.

Dobra wiadomość jest taka, że to tylko tymczasowe DRM, nie stałe. Oto jak to działa.

Gdy kupujesz grę cyfrową, otrzymujesz tymczasową licencję na 30 dni na grę offline.

Ta licencja automatycznie przechodzi w stałą licencję, która będzie wolna od przyszłych sprawdzianów online, w dowolnym momencie, gdy połączysz się po 15. dniu posiadania, tuż po 14-dniowym oknie zwrotów. Ale musisz się zalogować lub być podłączony do internetu, żeby się to przełączyło.

Nie stracisz licencji na grę, jeśli nie połączysz się w ciągu lub po 30-dniowym oknie tymczasowej licencji, ale nie będziesz mógł grać w grę po 30 dniach, dopóki tego nie zrobisz, po czym zamieni się w nieograniczoną licencję wolną od DRM.

Wcześniej otrzymywałeś nieograniczoną licencję na grę offline od samego początku.

Więc dlaczego to wdrożyli? Możliwe, że ludzie znaleźli exploit, w którym mogli przechwycić plik nieograniczonej licencji dla gry, używając podatnej na exploity konsoli, a potem zwrócić zakup, dzięki czemu dostawali grę za darmo. Stąd obecna metoda Sony na złagodzenie tego problemu polega na ograniczeniu czasowym początkowej wydanej licencji.

Wydając tymczasową licencję w oknie zwrotów, użytkownicy nie mogą już piracić stałej licencji i po prostu zwrócić gry.

O ile zalogujesz się w dowolnym dniu po 14-dniowym oknie zwrotów dla dowolnego zakupu gry cyfrowej, zamieni się w stałą cyfrową licencję wolną od DRM.

Przynajmniej to jest to, co ci dwaj użytkownicy zbadali i podsumowali.

Wczytywanie ramki mediów.

GramTV przedstawia:

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!