...z drugiej jednak często uderzają przede wszystkich w uczciwych użytkowników. Tak jak i tym razem.
Temat Denuvo to temat trudny. Z jednej strony zabezpieczenia przeciw piractwu wydają się zasadne...
...z drugiej jednak często uderzają przede wszystkich w uczciwych użytkowników. Tak jak i tym razem.
Według nieoficjalnych doniesień firma 2K Games nawiązała współpracę z Denuvo. Tym samym Denuvo, które jest znienawidzone przez graczy m.in. z uwagi na wpływ zabezpieczeń na wydajność gier. Teraz najwyraźniej pojawi się kolejny powód do niechęci, o czym donosi Tom’s Hardware. Według tych doniesień do gier wydanych przez 2K takich, jak NBA 2K25, NBA 2K26 oraz Marvel’s Midnight Suns, dodano zupełnie nową formę obrony przez piratami. Formę z jednej strony nietypową, a z drugiej taką, która prawdopodobnie najbardziej uprzykrzy życie tym, którzy wspomniane produkcje legalnie nabyli.
Od teraz wspomniane gry korzystać mają z tokena autoryzacyjnego. Do momentu, gdy mamy stałe połączenie z siecią, nie ma to żadnego znaczenia. Gorzej gdy np. takowe połączenie stracimy. Wtedy rzeczony token wchodzi do gry – jest on bowiem ważny przez równo 14 dni. Po tym czasie wygasa. My tymczasem musimy ponownie połączyć się z internetem, by zautoryzować swoją kopię gry i pobrać nowy token – również ważny przez 14 dni. Taki rozwój sytuacji może sprawić, że jeżeli np. nie graliśmy w dany tytuł przez 2 tygodnie, a potem w trakcie podróży spróbujemy uruchomić go na konsoli przenośnej, może nas czekać potężne rozczarowanie.
Jednocześnie rozwiązanie to sprawia, że stworzone przez piratów obejście zabezpieczeń poprzez instalację sterownika już na poziome kernela, przestanie działać. Wszystko przez to, że produkcja będzie wymagać bezpośredniej komunikacji z prawdziwymi serwerami Denuvo, by móc potwierdzić status tokenu. Rozwiązanie to przypomina system, który dopiero co pojawił się na PlayStation – aczkolwiek tam autoryzacji trzeba dokonywać nie co 2 tygodnie, a co miesiąc.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!