Denuvo znów budzi wściekłość. Ucierpią legalni gracze

Maciej Petryszyn
2026/04/29 08:00
9
0

Temat Denuvo to temat trudny. Z jednej strony zabezpieczenia przeciw piractwu wydają się zasadne...

...z drugiej jednak często uderzają przede wszystkich w uczciwych użytkowników. Tak jak i tym razem.

Marvel’s Midnight Suns
Marvel’s Midnight Suns

Denuvo i konieczność autoryzacji co 14 dni

Według nieoficjalnych doniesień firma 2K Games nawiązała współpracę z Denuvo. Tym samym Denuvo, które jest znienawidzone przez graczy m.in. z uwagi na wpływ zabezpieczeń na wydajność gier. Teraz najwyraźniej pojawi się kolejny powód do niechęci, o czym donosi Tom’s Hardware. Według tych doniesień do gier wydanych przez 2K takich, jak NBA 2K25, NBA 2K26 oraz Marvel’s Midnight Suns, dodano zupełnie nową formę obrony przez piratami. Formę z jednej strony nietypową, a z drugiej taką, która prawdopodobnie najbardziej uprzykrzy życie tym, którzy wspomniane produkcje legalnie nabyli.

Od teraz wspomniane gry korzystać mają z tokena autoryzacyjnego. Do momentu, gdy mamy stałe połączenie z siecią, nie ma to żadnego znaczenia. Gorzej gdy np. takowe połączenie stracimy. Wtedy rzeczony token wchodzi do gry – jest on bowiem ważny przez równo 14 dni. Po tym czasie wygasa. My tymczasem musimy ponownie połączyć się z internetem, by zautoryzować swoją kopię gry i pobrać nowy token – również ważny przez 14 dni. Taki rozwój sytuacji może sprawić, że jeżeli np. nie graliśmy w dany tytuł przez 2 tygodnie, a potem w trakcie podróży spróbujemy uruchomić go na konsoli przenośnej, może nas czekać potężne rozczarowanie.

GramTV przedstawia:

Jednocześnie rozwiązanie to sprawia, że stworzone przez piratów obejście zabezpieczeń poprzez instalację sterownika już na poziome kernela, przestanie działać. Wszystko przez to, że produkcja będzie wymagać bezpośredniej komunikacji z prawdziwymi serwerami Denuvo, by móc potwierdzić status tokenu. Rozwiązanie to przypomina system, który dopiero co pojawił się na PlayStation – aczkolwiek tam autoryzacji trzeba dokonywać nie co 2 tygodnie, a co miesiąc.

Komentarze
9
tomelk
Gość
30/04/2026 09:57

14 dni pfiii dla pirata wystarczy żeby przejść grę i usunąć więc ucierpią uczciwi bez stałego dostępu do neta. 

dariuszp
Gramowicz
30/04/2026 07:11

Sorry za formatowanie, przerzuciłem sobie z przeglądarki do softu by poprawić byki i jak wkleiłem na powrót to wycięło akapity

dariuszp
Gramowicz
30/04/2026 07:09

Widzisz, masz takie samo zero-jedynkowe podejście jak te firmy. I właśnie dlatego te firmy tracą na wartości, zwalniają ludzi i wydają setki milionów na gry których nikt nie kupuje.

Popatrz na Xbox i prezentację Xboxa One z 2013. Jedna decyzja o always-online i ograniczeniach na używki i Microsoft stracił generację. Wg Twojej logiki ludzie powinni to przełknąć i kupować dalej. Nie kupili. Wybrali Sony. I do dzisiaj nie potrafią tego odrobić, bo żeby ściągnąć kogoś z powrotem nie wystarczy mieć dobrej oferty. Trzeba mieć lepszą niż konkurencja, do której się tych ludzi samemu wypchnęło.Gabe Newell mówił to dawno temu i miał rację, że piractwo to prawie zawsze problem usługi, nie ceny. Steam to udowodnił, GOG to udowodnił. Ludzie chętnie płacą jak dostają coś wygodnego. A DRM, always-online, Denuvo uderzają głównie w uczciwych. Pirat ściąga crack i ma czystą wersję bez zabezpieczeń. Klient dostaje grę która chodzi gorzej, bo zasoby idą na walkę z piractwem którego i tak nie powstrzymali, mimo że kupił produkt legalnie.Sprawdziłem swoje konto Steam i przez około 20 lat wydałem tam ponad 20 tysięcy dolarów. Nie licząc sprzętu i konsol. A zaczęło się od piractwa w czasach kiedy nie było mnie stać na nic. Gdyby nie to, nie wszedłbym w komputery i nie wydałbym z czasem tych pieniędzy które dziś idą legalnie do twórców. Powiesz "co Ty jeden znaczysz". OK, jeden. Ale piratów-którzy-później-zostali-klientami jest cała generacja i to ona dziś trzyma branżę przy życiu.

A skutki tych decyzji widać już w danych. Według badania Circana z 2025 wydatki Gen Z na gry spadły rok do roku o prawie 25%, podczas gdy starsze pokolenia zaledwie o 5%. Tak, duża część tego to ekonomia. Ale właśnie dlatego to podwójny strzał w stopę. Firmy windują ceny do 80 dolarów, dokładają always-online i Denuvo, w momencie kiedy ich docelowy klient ledwo wiąże koniec z końcem. I co ten klient wybiera? F2P, indie za 10 dolarów, jedną grę-usługę na rok. Czyli to co jest najmniej obciążone DRM-em. Następna generacja graczy nie wyrasta na klientach AAA, bo AAA samo się od nich odcina.

I nawet nie policzysz jak wielu po prostu powie że wydanie kasy na gaming jako hobby jest głupie i tyle. Kupią Lububu i NFT :-P

Gram.pl mogło by zrobić z tego komentarza artykuł :-P

Silverburg napisał:

Owszem złodziejstwo wystrzeli i wszelkiej maści złodzieje będą sobie tłumaczyć, że "oni inaczej nie mogą".

Wiadomo, że obecne zabezpieczenia uderzają głównie w uczciwych ludzi, a złodzieje się cieszą, że "mają lepiej". Zmieni się to tylko, jeśli wszystkie gry będą na zasadzie mmo, gdzie musisz się zalogować, aby zagrać.




Trwa Wczytywanie