Brian Fargo to jedna z żywych legend branży. Spod jego ręki wyszło wiele produkcji uznawanych za kultowe, w tym dwie pierwsze odsłony serii Fallout.
Czy teraz po około 30 latach przerwy losy Amerykanina i postapokaliptycznej marki ponownie się przetną? Nie można tego wykluczyć.
Fallout 4
Brian Fargo stworzy nowego Fallouta?
O całej sprawie opowiedział Jez Corden z portalu Windows Central, który był ostatnio gościem podcastu Deytona Dykesa. Dziennikarz na co dzień zajmuje się tematyką Windowsa oraz XBOX-a i teraz ujawnił, iż podległe Zielonym studia są rzekomo coraz śmielej zachęcane, by wykraczać poza swoje bieżące projekty. Coś takiego ma mieć też miejsce w obecnym studiu Fargo, inXile Entertainment. To od jakiegoś czasu pracuje nad zaplanowanym na przyszły rok Clockwork Revolution, ale potem? Potem miałby rzekomo być projekt osadzony w uniwersum Fallouta, chociaż temat ma znajdować się na dopiero bardzo wczesnym etapie.
Corden przyznał, iż taka opcja jest jak najbardziej możliwa, według plotek, które do niego dotarły:
Więc jeżeli chodzi o inXile – wiemy, że inXile pracuje nad Clockwork Revolution, ale już teraz rozwijają kolejny projekt. I słyszałem pewne interesujące plotki, że potencjalnie może on być również powiązany z Falloutem.
Jedna rzecz, którą słyszałem ogólnie o XBOX-ie w tym momencie... Każde studio XBOX-a czuje coś w stylu “Dobrze, musimy pokazać, jak wygląda nasz plan rozwoju dla projektów wykraczających poza te, które faktycznie zapowiedzieliśmy”.
GramTV przedstawia:
Taką strategię miała rozpisać obecna CEO Zielonych, Asha Sharma, a studia będące częścią XBOX Game Studios chcą teraz się w rzeczoną strategię pisać. Już od pewnego czasu mówi się przecież, że gamingowa gałąź Microsoftu chce opierać swoje działanie przede wszystkim na największych markach, wśród których znajdują się Call of Duty, Halo, The Elder Scrolls oraz właśnie Fallout. W tym ostatnim wypadku zapowiedziano niedawno remastery Trójki oraz New Vegas, opowiedziano o etapie prac nad Falloutem 5, a także potwierdzono, iż projekt w tym uniwersum stworzy również Obsidian Entertainment, powszechnie chwalone za wspomniane NV.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Fallout zaczął się w ten sposób że Cain sobie dłubał silnik do izometrycznej gry. Sam. Bez projektu. Ot jako zabawa. Przez pół roku. Później dołączył drugi programista i Boyarsky jako grafik, ale to wciąż nie był projekt tylko demo.
Dopiero kiedy Interplay to formalnie zatwierdził, gra dostała budżet, harmonogram i obsadę. A razem z obsadą projektanta, bo Cain figurował jako producent i główny programista. Designerem był Scott Campbell. To on napisał pierwszy dokument, "Vault 13: A GURPS Post-Nuclear Adventure", i dał zarys fabuły czyli water chip, wygnanie z krypty i zegar który tyka nam nad głową. Odszedł w trakcie produkcji, pracę przejął Chris Taylor i został do końca. Jeden z powodów czemu tego pana się często nie wymienia (sam o nim zapominam).
Postapo doszło dopiero przy formalizowaniu projektu, a estetyka lat 50 jeszcze później. To już była decyzja Boyarsky'ego i Andersona - retro-future, świat jak z amerykańskiej propagandy z czasów zimnej wojny. Tak, wtedy myślano nad samochodami napędzanymi atomem. Na tym etapie mamy naszą trójkę uznaną za twórców Fallouta i btw - wszyscy trzej są dzisiaj w Obsidian.
Postapokalipsa miała kilka zalet. Przede wszystkim bazowała na realnym świecie więc w przeciwieństwie do fantasy, nie trzeba było graczy mocno wprowadzać w ten świat. Plus mieli historię z Wasteland tyle że prawa wtedy zostały w EA.
Jak projekt był niemal skończony, stracili licencję na GURPS (1997). Twórcy systemu wycofali się przez brutalność gry. Zespół został z gotową grą bez systemu i musiał w kilka tygodni napisać własny. Tak powstał SPECIAL, robota Taylora i Caina. Przy okazji - Taylor zaprojektował też perki, traity, balans i napisał tę instrukcję stylizowaną na podręcznik Vault-Teca. Nie wymienia się go razem z Cainem, Boyarskym i Andersonem tylko dlatego, że tamci trzej odeszli w 1998 i założyli Troikę. Troika to dosłownie trójka. Sami się tak nazwali i zabrali ze sobą etykietę ojców Fallouta. Taylor po prostu zrobił swoją robotę i został.
I najważniejsze - to był side project z małym budżetem i zespołem. I wyszedł fenomenalnie.
Jak widzicie, w całej tej historii nie ma Briana Fargo. I to nie jest zarzut. Fargo był producentem, facetem od pieniędzy i nadzoru. Chronił ten projekt kiedy firma chciała go uwalić bo mieli inne priorytety. Stał nad tym z parasolem i pozwolił projektowi dojrzeć. Współtworzył też Wasteland który był dla Fallouta inspiracją. To jest jego wkład. Tylko że z designem tej gry nie miał wiele wspólnego. Więc Fallout od Fargo to trochę jak GTA od Leslie Benziesa. Możemy dostać duchowego następcę Fallouta albo możemy dostać Mindseye Fallouta. Nigdy nie wiesz.
Mnie smuci to że wszyscy siedzą w Microsofcie więc nie zrobią duchowego następcy Fallouta który by pogrzebał gry Bethesdy.
Tupolew
Gramowicz
01/08/2026 17:54
Brian Fargo to człowiek legenda. Z nam nawet pewnego Youtube'era, kóry jest jego ogromnym fanem.