Od premiery Crimson Desert minęły prawie 2 tygodnie. Mimo to zainteresowanie produkcją Pearl Abyss nie słabnie, tak jak i nie słabną głosy krytyków.
Temat jest na tyle nośny, że nawet ludzie z branży postanowili się do niego odnieść. Podobnie jak i tym razem.
Crimson Desert
“To cyniczne połączenie zapożyczonych mechanik”
Tym razem głos w mediach społecznościowych zabrał Michael Douse, dyrektor wydawniczy Larian Studios. Pracownik ekipy, która wydała na świat Baldur’s Gate 3, określił wprost Crimson Desert zbieraniną mechanik zapożyczonych z innych produkcji. I nie jest to bynajmniej obelga, bo praktycznie wszyscy recenzenci jak jeden mąż zwracali uwagę na ten fakt. Niemniej zdaniem Douse’a to dopiero początek pewnego trendu, który w kolejnych latach będzie się rozwijał, gdyż wiąże się z mniejszym ryzykiem. Przy tej okazji deweloper ocenił, iż w przyszłości Crimson Desert może zyskać podobny status, jakim pochwalić się może Dragon's Dogma: Dark Arisen.
We wpisie, który opublikował Douse, możemy wyczytać:
Crimson Desert to fajna zabawa, ale to jednocześnie tak cyniczne połączenie zapożyczonych mechanik. To taka składanka typu „To jest to, co nazywam gamingiem” zdjęta z półki na stacji benzynowej – ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Spodziewajcie się znacznie więcej takich projektów, zarówno w segmencie premium, jak i F2P. Jest w tym po prostu mniejsze ryzyko.
Czy jest to bardziej cyniczne niż jakakolwiek inna gra AAA z otwartym światem, która czerpie z własnej przeszłości? Prawdopodobnie nie. Przynajmniej dodaje do tego gulaszu trochę przypraw, zamiast je wyciągać.
Byłoby ekstra, gdyby gra doczekała się swojego momentu w stylu Dragon's Dogma: Dark Arisen. Obecny impet na to wskazuje.
GramTV przedstawia:
W odniesieniu do tematu jeden z użytkowników zwrócił uwagę dyrektorowi Lariana na jeden istotny fakt. Otóż tak naprawdę każdy twórca zapożycza coś od innego twórcy, a potem jeszcze inni twórcy zapożyczają od niego. Douse przyznał rację temu stwierdzeni, jednocześnie precyzując, że mowa tutaj o wykorzystywaniu pojedynczych pomysłu, podczas gdy Crimson Desert miało robić to na naprawdę szeroką skalę.
Douse podsumował tę kwestię tak:
To często prawda, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem „Największe Przeboje” mechanik gier wrzucone do jednego garnka.
Dla wielu spojrzenie na Crimson Desert może przywoływać na myśl chaos. Może być w tym pewna doza prawdy, bo, jak twierdzi aktor podkładający głos głównemu bohaterowi, powstawanie gry faktycznie przebiegało w sposób chaotyczny.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Ta, to takie zadziwiające, że można zrobić grę, wrzucając do niej mechaniki, które ludzie lubią. To się nazywa sandbox, czyli masz swoje pole do zabawy i w nim zabawki, którymi się bawisz. Ale ma rację co do jednego - ważne, żeby świat był spójny.
Osobiście pewne elementy bym zrobił inaczej. Np. nasi kompani kompletnie nie wyglądają jak my, co wg mnie jest pomyłką.
Druga rzecz - dałbym więcej grywalnych postaci ze swoimi umiejętnościami. Na zasadzie zmiany klasy tylko zamiast klasy zmieniasz postać. Bo wg mnie to głupota, że ruszamy z kompanem, bo chciał wygrać w konkursie strzeleckim i pod sam koniec podróży mówi: "Idź to dla mnie wygraj". I tak za każdym razem. Albo raz robią z postaci głupca, a innym razem o tej samej postaci ktoś mówi: "Jest we wszystkim dobry oprócz X”, i jest wymówka, że pomagamy.
Wiem czemu to robią - bo chca by gracz robił aktywności ale wg mnie to podejście jest złe. Zwłaszcza że gra już ma opcję nie tylko zmiany postaci ale też możemy przywołać kompanów by z nami walczyli. Sam protagonista to jest "John Desert" więc w zasadzie główna postać mogła być pre-definiowana tylko do głównej fabuły. Teraz jest tak że w zasadzie "John Desert" jest wymagany nawet do wielu questów pobocznych.
Ale to o czym mówię to są drobiazgi. Bo na koniec dnia po prostu mam frajdę robiąc różne rzeczy. Mam frajdę wspinając się do jakiejś świątyni by tam nagle walczyć z bossem z którego mam fajną walke a potem fajny loot.