Mark Darrah nie ma dobrych wieści dla fanów serii BioWare.
Niedawno informowaliśmy, że Electronic Arts miało traktować serię Dragon Age jak niechciane dziecko. Okazuje się jednak, że to nie koniec niepokojących wieści związanych ze wspomnianą marką. Mark Darrah, który w BioWare spędził 23 lata i pełnił funkcję producenta wykonawczego Dragon Age, nie spodziewa się, by w najbliższym czasie na rynku zadebiutowała nowa odsłona serii.
Dragon Age: The Veilguard
Nowe Dragon Age nie powstanie zbyt szybko? Mark Darrah przedstawia pesymistyczny scenariusz
Darrah w rozmowie z FRVR (dzięki VGC) stwierdził, że Dragon Age prawdopodobnie zostało odłożone na bok, ponieważ BioWare skupia się obecnie na nowym Mass Effect. Deweloper nie wyklucza jednak, że seria skierowana do fanów klimatów fantasy ostatecznie pozostanie w zawieszeniu przez dłuższy czas. Wszystkiemu ma być winne Electronic Arts i podejście firmy do przedstawiania pomysłów na nowe gry oparte na istniejących markach.
Nie mam pojęcia, kto mógłby, chciałby, a nawet próbowałby zaproponować [nową grę z serii Dragon Age] w Electronic Arts. EA posiada przerażającą liczbę marek, które pozostają w stanie uśpienia. Słyszałem, że jeśli zdecydujesz się stworzyć [grę opartą na IP], to w chwili, gdy masz już zacząć, nagle znikąd pojawiają się trzy różne osoby, które uważają, że to one kontrolują tę markę i w zasadzie rozrywają cię na strzępy, przeżuwają i wypluwają – stwierdził Darrah.
Dlatego też deweloper uważa, że nową grę z serii Dragon Age mogłaby zaproponować jedynie firma BioWare. Niestety „problem polega na tym”, że Darrah nie widzi we wspomnianym studiu osób zainteresowanych stworzeniem kolejnej odsłony cyklu.
GramTV przedstawia:
Więc inną możliwością jest to, że ktoś inny w ramach organizacji Electronic Arts zdecyduje się zaproponować nową grę z serii Dragon Age. Gdyby spróbowali to zrobić, to spodziewam się, że ktoś z BioWare stałby się jedną z tych osób, które zaatakują i rozszarpią ich na kawałki. Podejrzewam, że to się nie wydarzy z wielu różnych powodów – stwierdził deweloper.
Cześć, jestem Mikołaj i w gram.pl pracuję od 2020 roku. Zajmuję się głównie newsami, ale tworzę też różnego rodzaju quizy oraz zestawienia TOP 10. Prywatnie fan fantastyki i gier z dobrą fabułą.
Wydaje mi się że możemy uznać po tylu latach (Origins było 17 lat temu) że Dragon Age: Origins to był wypadek przy pracy. Podobnie jak Fallout 1, odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu trafili na odpowiednią sytuacje by zrobić grę wybitną. Następnie wydawca i szefostwo studia to spartolili i z kolejnymi próbami było tylko gorzej.
Ej, no to w takim wypadku jak to jest, że Fallout 2 nazywany jest jednym z najlepszych erpegów w historii?
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 17:48
Wydaje mi się że możemy uznać po tylu latach (Origins było 17 lat temu) że Dragon Age: Origins to był wypadek przy pracy. Podobnie jak Fallout 1, odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu trafili na odpowiednią sytuacje by zrobić grę wybitną. Następnie wydawca i szefostwo studia to spartolili i z kolejnymi próbami było tylko gorzej.
Bo Dragon Age 2 to był pomysł EA by szybko dostarczyć sequel ale jednocześnie chcieli go chyba "unowocześnić". Podobnie upraszczali serię Mass Effect dla hamburgerów. Gra powstawała niewiele ponad w rok i dlatego tak ostro re-używali lokacje. No i ta "unowocześnianie" zmieniło styl artystyczny i dlatego mieliśmy elfa z gigantycznym mieczem co wyglądał jak wyjęty z Final Fantasy albo Qunari dostali kompletnie inny wygląd (nie ostatni raz zresztą).
A najbardziej mnie rozwala to że jedynka była sukcesem i... EA uznało że jest zbyt oldchoolowa nie rozumiejąc że właśnie to był jeden z powodów sukcesu jedynki.
Niestety z uwagi na Skyrim i popularyzację open world - w EA chcieli naprawić pomyłkę jaką było DA 2 ale jednocześnie dalej chcieli unowocześniać więc DA: Inquisition poszło w open world. Talka została sprowadzona bliżej DAO ale niestety dalej miała konsolowy feel like DA II. Nie ma co ukrywać że DAI było sukcesem finansowym ale jak dla mnie - to gra gorsza niż DA II bo dwójkę przynajmniej ukończyłem. DAO było po prostu przeraźliwie nudne. Otwarty świat był kiepsko zrobiony. Dużo tego co się robiło to były takie zapchajdziury. Gra miała swoje momenty (opuszczenie pierwszej bazy) ale ogólnie to jedyna gra Bioware którą kupiłem w która zagrałem tylko raz. Gdzie we wszystko wcześniej grałem wielokrotnie.
No i oczywiście na fali tego sukcesu wpadli na kolejny genialny problem... live service. Potem jak live service okazał się katastrofalnie złym pomysłem i widać było że fani tego nie chcą, nakazali live service zmienić w single player co niestety widać po tym jak gra jest zaprojektowana. Gdzie jak w Destiny masz drzwi które masz otworzyć jak Cię atakują i wiesz że po drugiej stronie czeka na Ciebie skrzynia.
Wiem bo dostałem w Playstation+ i nawet nie dotarłem do "I'm non binary" ponieważ gra jest tak zła że po prostu odinstalowałem mimo że dostałem ją w ramach abonamentu który niegdyś płaciłem tak czy siak.
Więc EA/Bioware generalnie nie potrafiło zrobić normalnej gry przez 17 lat. ZAWSZE kombinowali i zawsze wychodziło źle. I nawet jakby EA im dało czas i budżet by zrobić kolejne DA to jest niemal pewne że nie tylko nie zbliżyli by się do takich gier jak WH 40k Rogue Trader, Pathfinder albo Baldur's Gate 3 ale nawet nie dali by rady przeskoczyć pierwszego Dragon Age.