Od jakiegoś czasu środowisko gamingowe jest mocno podzielone. Jedni chwalą zalety sztucznej inteligencji, inni zaś dostrzegają w niej spory problem.
Prawda? Pewnie leży gdzieś bliżej środka, aczkolwiek nie wszyscy pewnie się z tym zgodzą.
Dragon Age: Inkwizycja
Twórca Dragon Age’a ostro o AI
Nie brak głosów chwalących AI za usprawnienie i przyspieszenie najprostszych prac, a więc pisanie prostego, często powtarzalnego kodu czy też testy jakości. Niemniej David Gaider, główny scenarzysta trzech pierwszych części serii Dragon Age, widzi tę sprawę inaczej. Deweloper, który spędził w BioWare 17 lat, zauważa związane z tym problemy. Z jednej strony chodzi oczywiście o juniorów, którzy, zastąpieni przez szybszą i tańszą AI, nigdy nie staną się midami czy seniorami. Z drugiej zaś, według Kanadyjczyka, często sprawy przybierają obrót o wiele bardziej “leniwy” ze strony twórców, ograniczający się do czyszczenia kodu tworzonego przez sztuczną inteligencję.
W tym ujęciu Gaider, chociaż dostrzega potencjał technologii, widzi w niej też zagrożenie:
Szczerze mówiąc, w czym to pomaga? Czy to zwiększa efektywność pracy? Czy ją ulepsza? Nie byłoby tak źle, gdyby generatywna AI była postrzegana bardziej jako asystent, wykonujący czarną robotę i zostawiający ważniejsze zadania pracownikowi. Wydaje się jednak, że coraz częściej widzimy odwrotność: AI ma wykonywać ważną pracę, a człowiek jest od tego, żeby po niej “sprzątać”. [...]
Choć istnieje potencjał, by AI zajmowała się rutynowymi zadaniami, uważam też, że musimy bardzo uważać, aby nie wyeliminować każdej czynności przydatnej przy szkoleniu juniorów. Jak zamierzamy wykształcić następne pokolenie deweloperów, jeśli zlikwidujemy każde zadanie na poziomie podstawowym?
GramTV przedstawia:
Niemniej to nawet nie sami twórcy, zdaniem byłego scenarzysty BioWare, są tutaj problemem. A kto? Kanadyjczyk wskazuje na kadry zarządzające, które swoimi decyzjami mają nierzadko sabotować działania zespołów. Mowa tutaj przede wszystkim o nakładaniu nierealistycznych oczekiwań, co nierzadko wręcz wymusza na deweloperach przyspieszanie działań poprzez AI. To tymczasem katastrofalnie radzi sobie np. z wprowadzaniem kolejnych poprawek i zmian
Dopóki decydenci nie zrozumieją, że AI nie jest tanią siłą roboczą, na jaką liczą, i dopóki będą sabotować swoje zespoły, zmuszając je do jej używania i oczekując nierealistycznych rezultatów, będziemy musieli traktować ją jak zjadliwą plagę, którą w rzeczywistości jest – stwierdził Gaider.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!