Choć Monster Hunter Wilds odnotowało świetną sprzedaż, plasując się wśród Platinum Titles Capcomu, jego wartość w japońskich sklepach spadła ostatnio do poziomów, które można określić mianem kuriozalnych. Jak wskazują doniesienia, w sieci handlowej Kaitori World używane egzemplarze tej gry można obecnie nabyć za jedyne osiemnaście jenów, co w przeliczeniu na złotówki daje około 40 groszy.
Monster Hunter Wilds
Monster Hunter Wilds sprzedawane prawie za darmo w Japonii
Tak drastyczna obniżka cenowa jest sytuacją niespotykaną dla wysokobudżetowych gier z segmentu AAA, szczególnie tych, które wciąż otrzymują nową zawartość od swoich twórców. Sytuacja ta jest o tyle zdumiewająca, że moment wejścia gry na rynek był spektakularny i zapowiadał historyczny sukces firmy Capcom. Kiedy produkcja debiutowała pod koniec lutego 2025 roku, niemal natychmiast pobiła rekordy popularności na platformie Steam, gromadząc w jednym momencie ponad milion użytkowników.
Niestety, początkowy entuzjazm szybko ustąpił miejsca ogromnemu rozczarowaniu, a liczba aktywnych graczy zaczęła gwałtownie topnieć, odnotowując w krótkim czasie spadek. Główną przyczyną tak negatywnego obrotu spraw okazały się błędy techniczne. Chociaż w ciągu pierwszego miesiąca od premiery sprzedano dziesięć milionów egzemplarzy, późniejszy popyt drastycznie wyhamował, osiągając zaledwie ułamek tej kwoty w kolejnych okresach rozliczeniowych.
GramTV przedstawia:
Problem nie ogranicza się wyłącznie do jednej sieci handlowej, gdyż inne japońskie punkty sprzedaży również próbują pozbyć się zapasów magazynowych, oferując produkt za kwotę odpowiadającą około trzem dolarom. Podobne zjawisko, choć na mniejszą skalę, obserwuje się na rynkach międzynarodowych, w tym w Australii oraz Stanach Zjednoczonych, gdzie grę można znaleźć na wyprzedażach za dwadzieścia dolarów.
Na zakończenie przypomnijmy, że Monster Hunter Wilds zadebiutowało 28 lutego 2025 roku. Gra trafiła na komputery osobiste, a także konsole PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Nie jestem zaskoczony. Pierwszy raz w MH grałem na 3DS. Też grałem na PSP. Ostatnie części wychodziły na konsolę Nintendo. Dopiero ta się "wyróżniła".
Japonia stoi na Nintendo. Ogólnie tam ludzie preferują handheldy bo często ludzie mają małe mieszkania i zwyczajnie stolik z PlayStation i duży telewizor to problem. Mało miejsca.
A tak rodzina w "salonie" a dzieciak w kącie na słuchawkach z konsolą w ręku.
Znowu sam tytuł sobie naskrobał bo wyszedł na dwie platformy i w tym na PC był mocno popsuty. To ostudziło entuzjazm wielu.
Sam jak już przeszedłem fabułę i zrobiłem pancerze i broń to jedyne co mi zostało to grind. Wolałem zrobić sobie przerwę. Poczekać na parę dodatków.