Legenda Valve komentuje koniec Destiny 2. "Nie sądzę, by Sony się tym przejmowało”

Maciej Petryszyn
2026/05/31 16:00
0
0

Fani Destiny 2 dostali niedawno do przełknięcia naprawdę gorzką pigułkę. Ich ukochana produkcja powoli odchodzi do lamusa.

Bungie poinformowało bowiem, iż wraz z początkiem czerwca kończy wsparcie swojego hitu. Wielu graczy nie może się z tym jednak pogodzić.

Destiny 2
Destiny 2

Legenda Valve o Destiny 2, Bungie i Sony

Tak więc 9 czerwca Destiny 2 otrzyma ostatnią w swojej historii dużą aktualizację. Potem wsparcie gry zostanie zakończone, a deweloperzy… Cóż, tu sprawa nie jest do końca jasna. Pojawiły się nawet plotki, że w następstwie porzucenia Destiny 2 i braku prac nad kontynuacją w Bungie może dojść do masowych zwolnień. Do tego budzącego emocje wydarzenia odniósł się teraz Chet Faliszek, czyli żywa legenda Valve. Scenarzysta takich gier jak Portal i Left 4 Dead przyznał, iż smuci go wspomniany rozwój wypadków. Jednocześnie wyraził on przekonanie, że problemy w Bungie nie do końca obchodzą Sony.

Faliszek opowiedział o tym w opublikowanym przez siebie materiale wideo:

Jestem po prostu niesamowicie przybity, ponieważ zakończenie [rozwoju – przyp. red.] Destiny 2 z dniem 9 czerwca oznacza, że nie potrzebują już całej masy ludzi do utrzymania tej gry, a Destiny 3 nie robią. Marathon był tą wielką kartą, na którą postawili, a to nie wypaliło. Sony kupiło Bungie dla ich gier wieloosobowych… Nie wydaje mi się, żeby Sony jeszcze w ogóle się tym przejmowało, prawda?

GramTV przedstawia:

Jednocześnie legenda Valve stwierdziła, iż nie widzi, by którakolwiek z dostępnych opcji była dla Bungie tą łatwiejszą. Nawet ta teoretycznie najbezpieczniejsza możliwość, czyli Destiny 3, wiązać się będzie ze sporym ryzykiem. Co prawda sami fani ewidentnie domagają się trzeciej części i nawet stworzyli w tej sprawie petycję. Niemniej Sony po licznych niepowodzeniach w segmencie gier-usług może nie być zainteresowane tym, by znowu wyłożyć na stół ogromne pieniądze. Zdaniem Faliszka nawet odłączenie się Bungie od japońskiego giganta, by poświęcić się mniejszym projektom, może się nie sprawdzić, bo nadal oznaczać to będzie ogromne nakłady finansowe. Tak więc – czy to sytuacja bez wyjścia?

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!