Sytuacja w Ubisofcie staje się coraz bardziej napięta. Wygląda na to, że francuski gigant, próbując ratować finanse drastycznymi cięciami, wpada w błędne koło, które może zagrozić jego najważniejszym markom. Zamykanie całych oddziałów bez głębszej analizy ich roli w kluczowych projektach wywołuje chaos, który odczują przede wszystkim gracze.
Mimo że Red Storm formalnie przestanie istnieć w maju, pracownicy stracili dostęp do systemów niemal natychmiast. Wywołało to paniczną reakcję wewnątrz firmy, ponieważ zespół ten brał udział w pracach nad około 10 projektami, w tym tymi „krytycznymi” dla przyszłego roku fiskalnego. Wśród nich są:
Ghost Recon - nowa odsłona, mająca być powrotem do korzeni serii jako taktyczny shooter FPP, została już znacząco „odchudzona”. Po zwolnieniach w Red Storm, który odgrywał kluczową rolę w produkcji, twórcy obawiają się dalszych cięć zawartości lub kolejnych opóźnień.
Splinter Cell Remake – projekt, który i tak zmaga się z przekroczonym budżetem, stracił istotne wsparcie deweloperskie, co stawia pod znakiem zapytania jego ostateczną jakość i datę premiery.
Assassin’s Creed Black Flag Remake – planowany na lato 2026 roku, jest obecnie jednym z filarów, na których Ubisoft opiera swoje nadzieje finansowe, ale chaos kadrowy może wpłynąć na jego finalne szlify.
GramTV przedstawia:
Pracownicy Ubisoftu, z którymi rozmawiali dziennikarze, wskazują na brak dalekowzroczności zarządu. Zamiast precyzyjnych cięć, firma likwiduje całe studia wspierające, tworząc luki w projektach, których nie ma kim wypełnić. Skutkuje to paradoksalnie wyższymi kosztami w dłuższej perspektywie i redukcją skali gier, co jest dokładnie tym samym problemem, który doprowadził firmę do obecnego kryzysu.
Jest to już trzecia i ostatnia faza planu restrukturyzacji Ubisoftu, która może pochłonąć jeszcze tysiące etatów.