Twórcy przekonują, że siłą Guild Wars 2 jest przede wszystkim swoboda. Wydana w 2012 roku słynna gra MMORPG nie zmusza do niekończącego się podnoszenia poziomu wyposażenia ani realizowania jednej, z góry narzuconej ścieżki rozwoju. Zamiast tego zachęca do samodzielnego wyznaczania celów i odkrywania świata we własnym tempie.
W praktyce oznacza to, że jedni mogą skupić się na fabule, inni na eksploracji otwartego świata, rajdach czy potyczkach PvP. Spora część społeczności poświęca czas również na tzw. Fashion Wars, czyli kolekcjonowanie pancerzy i tworzenie efektownych stylizacji swoich postaci. Ostatnie aktualizacje rozbudowały także możliwości związane z dekorowaniem własnych domów. ArenaNet podkreśla, że niezależnie od tego, czy ktoś jest wieloletnim fanem MMO, czy dopiero zaczyna swoją przygodę z gatunkiem, Guild Wars 2 pozwala bawić się na własnych zasadach, bez presji dotrzymywania kroku innym graczom.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Pamiętam jak gra wyszła. Co mnie najbardziej bawiło to eventy na mapie które miały swoje skutki (nawet jeżeli tymczasowe) oraz to że kill nie był ekskluzywny. Więc ludzie podlatywali Ci pomóc, Ty podlatywałeś pomóc innym. Wszyscy grali razem i nie krzyczeli na siebie "no ks" bo akurat musieli coś zabić 30 razy.
Ray
Gramowicz
16/07/2026 21:20
Jeśli cieszysz się przygodą i aktywnościami, to ta gra jest na tysiące godzin. Jeśli jednak chcesz grać dla lootu - no cóż, prawie każda aktywność daje prawie to samo ... trochę golda, trochę materiałów, trochę bezużytecznej zbroi i jakąś walutę, innymi słowy nic wartościowego.