Chociaż samo Sony nadal oficjalnie tego nie potwierdziło, coraz bardziej pewne wydaje się, że to koniec portów gier z PlayStation na PC. To oznacza, że wiele marek pozostanie zamknięte w ekosystemie PS.
Posiadacze komputerów osobistych natomiast stracą dostęp do nierzadko hitowych tytułów. Co było tego powodem?
PlayStation
Czy Steam Machine mogła skłonić PlayStation do ograniczenia portów gier na PC?
Od kilku tygodni trwają medialne rozważania na ten temat i każdy próbuje ustalić, skąd po kilku latach taka zmiana postawy. Niektórzy podejrzewali nawet, że może to być kwestia poczucia zagrożenia ze strony nowego sprzętu od Xboxa, znanego jako Project Helix. Inną, aczkolwiek interesującą opinię na ten temat ma Peter Dalton. Mowa tutaj o byłym już szefie działu technologii w Bluepoint Games, które niedawno zostało decyzją Sony zamknięte. Według wspomnianego dewelopera decydującym czynnikiem mogło być tutaj Valve ze swoim Steam Machine, które przy dobrych wiatrach może wpłynąć zarówno na rynek PC-owy, jak i konsolowy.
W jaki sposób? Od dawna kluczowa tutaj była sama konstrukcja konsol, będących dla wielu gospodarstw domowych o wiele tańszą alternatywą dla drogich i wymagających regularnych upgrade’ów komputerów osobistych. Dalton twierdzi, że sprzęt Valve ma potencjał, by zniwelować tę różnicę, będąc z jednej strony PC-em, a z drugiej gwarantując konsolowe doświadczenia. To wszystko miałoby czynić z zapowiedzianego na ten rok zestawu realną konkurencję dla PlayStation. Szczególnie w momencie, gdy posiadacze Steam Machine mieliby dostęp do niemal całek biblioteki gier obecnych na PS.
Tak były deweloper Bluepoint opisał swoje spostrzeżenia w serwisie X:
Przeczytałem interesującą opinię na temat tego, dlaczego Sony może wycofywać się z premier gier na PC i zamiast tego mocniej koncentrować się na tytułach ekskluzywnych. Niektórzy przedstawiają to jako odpowiedź na działania Xboxa, ale nie jestem przekonany, czy to jest prawdziwy powód.
Bardziej interesującą możliwością jest powstanie ekosystemu konsolowego opartego na Steamie. Konsole istnieją głównie dlatego, że stanowią tańszą i prostszą alternatywę dla komputerów gamingowych. Dla większości gospodarstw domowych zakup dedykowanej konsoli do gier jest łatwiejszy do ekonomicznego uzasadnienia niż budowa czy też utrzymywanie wysokiej klasy komputera.
Jeśli jednak Valve wypuści nową konsolę Steam, która zapewni doświadczenie konsolowe, dając jednocześnie graczom dostęp do całej biblioteki gier PC, może to stać się bardzo kuszącą opcją. W takim scenariuszu, gdyby Sony wydawało wszystkie swoje gry na PC w dniu premiery, konsola Steam mogłaby skutecznie oferować to, co najlepsze z obu światów: prostotę konsoli z pełnym zakresem gamingu pecetowego.
Byłoby to dość ironiczne, gdyby po dekadach tradycyjnej rywalizacji w segmencie konsol, to Valve ostatecznie wygrało konsolową wojnę.
Wczytywanie ramki mediów.
GramTV przedstawia:
Warto wspomnieć, że Dalton nie jest w swoich rozważaniach odosobniony. Podobne zdanie przedstawiał również były prezes Blizzarda, Mike Ybarra, który również uważa, iż Steam Machine może naprawdę być dla PlayStation zagrożeniem. Co prawda Valve już w przeszłości próbowało “zaatakować” ugruntowane pozycje konsolowych gigantów, ale dopiero teraz firma ma dostateczny duży wachlarz doświadczeń, by móc realnie podjąć rzuconą rękawicę. Najpierw jednak Steam Machine musi się w ogóle ukazać, bo chociaż firma zapewnia, że premiera w tym roku jest aktualna, niedawny wpis giganta zasiał pewne ziarenko niepewności.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Kurde co za różnica czy Steam Machine wyjdzie czy nie skoro to dalej będzie Steam, bo nawet jak by nie wydali Steam Machine i gry z PlayStation pojawiały by się na Steam to bez różnicy czy mam zabawkę od Valve czy nie skoro mam PC i dalej nie potrzebuję konsoli by grać w gry z PlayStation, a sprzedaż konsol PS nie jest znowu taka mała. Niektórzy kupują konsolę i PC, a potem konsola lub PC stoi i się kurzy, dlatego ja nie kupiłem jeszcze np. Nintendo Switch 2, bo nie opłaca mi się kupować jak na razie dla jednej gry. Kiedyś pewnie ludzie kupowali 3 sprzęty np. PS3 by zagrać w The Last of Us, Xbox by zagrać w Forze i PC by zagrać w CS-a, a teraz kiedy można mieć to w jednym miejscu to Sony rezygnuje, bo się wystraszyło. Ekskluziwy nie wracają tylko Sony nie może się z tym pogodzić, że Microsoft od nich odszedł i patrzą tylko na Nintendo, które pozostaje jeszcze przy nich i trzęsą portkami, kiedy wychodzi nowa konsola, która będzie obsługiwać Steam. Takie moje zdanie może jest błędne może nie. Niech Sony robi co chce my nie mamy wpływu na to.
ICO™
Gramowicz
12/03/2026 15:26
Valve ma jeszcze przecież Steamdecka, a Sony też planuje wydać konsolę przenośną.
wolff01
Gramowicz
12/03/2026 10:22
oLaudix napisał:
Ten argument o Nintendo jest kompletnie chybiony. Wysokie wyniki tej firmy nie biorą się wyłącznie z samego faktu posiadania exclusive’ów, ale z siły marki, własnego ekosystemu i bardzo skutecznej monetyzacji użytkowników. Nintendo od lat potrafi sprzedawać swoje gry, sprzęt i nawet starsze tytuły po cenach, na które inni wydawcy często nie mogliby sobie pozwolić. Dlatego traktowanie Nintendo jako dowodu na to, że exclusivy same w sobie napędzają oryginalność branży, jest moim zdaniem zbyt dużym uproszczeniem. To pokazuje raczej, że zamknięty ekosystem może być bardzo opłacalny biznesowo. Do tego dochodzi jeszcze kwestia samego sprzętu. Historycznie producenci konsol często nie zarabiali najwięcej na sprzedaży urządzenia, tylko na grach, licencjach i usługach powiązanych z platformą. Exclusive’y miały więc przede wszystkim przyciągać użytkownika do ekosystemu, a nie stanowiły same z siebie gwarancji jakości czy kreatywności.
(Z góry przepraszam za długi wywód xD)
Zgadzam się ale ja nie napisałem, że exclusivy to jedyny powód sukcesu Nintendo - w mojej wypowiedzi po prostu chciałem zaznaczyć że obecnie exclusive-y są mocno kojarzone z Nintendo i stanowią o sile tej marki, a Nintendo nie rezygnuje np. z tworzenia wysokiej jakości i wyjątkowych gier first party. I dalej tworzą kreatywne gry - weźmy choćby takie DK Bananza. Gra specyficzna, ale chwalona za swoją oryginalność. Exclusivy i kreatywność się nie wykluczają. Różnica jest w tym co robi first a third party.
No i co do ekosystemów. Weźmy ten Switch 2. Konsolę która dobrą sprzedaż zawdzięcza właśnie "ekosystemowi" - poprzednik, Switch, był sukcesem więc ludzie rzucili się na dawno oczekiwanego następce, marka Nintendo wciąż jest sentymentalna itd. Jakie mamy najczęstsze dyskusje nt Switch 2 obecnie? Ceny, praktyki Nintendo i... gdzie są exclusive-y? Ci co nie kupili konsoli w pierwszej fali czekają, ci co kupili narzekają na ich brak (widzę wypowiedzi typu "mój Switch 2 się kurzy od czasu zakupu"). I to mimo że regularnie dochodzą gry third party i indyki... Wyszło niedawno Pokemon Pokopia czyli totalny exclusive i co? Fenomen, 10% wzrostu akcji Nintendo, a o konsoli jest głośno w kontekście tej gry. A czy ktoś pisał o Resident Evil 9 na Switchu 2? Nie, pisali o Resident Evil 9. Zaczęły się też dyskusje czy teraz już w końcu warto kupić konsole tylko dla tej Pokopii. Oczywiście, Pokemon to marka silna sama w sobie, ale nie zmienia to faktu że ludzie tworzą w głowach prostą korelacje - Nintendo ma gry, których nie ma nikt inny, które są "fajne" i gracze reagują gdy takie się pojawiają.
Dla porównania, w kontekście PS5 ciągle słyszę narzekania "gdzie są exclusive?". Coraz więcej widzę opinii - "będę to mieć na Steam" więc po co mam kupować na konsole? To co działało na korzyść konsol - abonamenty - też już coraz mniej korzystne. Ale czy to co piszą/mówią gracze w internetach przekłada się na sprzedaż nie jest już takie oczywiste. Jedynym wyznacznikiem są tu twarde liczby a te działają na korzyść Nintendo - Mario Kart World jest uważane za krok wstecz względem ósemki. Załóżmy że większość ludzi kupiła grę w bundle z konsolą - nie musieli, ale chcieli - bo wiedzą że to ekskluzywna dla tej konsoli gra i to wciąż Mario kart więc why not? To wciąż dobra gra. A przecież te 200 zł (różnica miedzy wersją z i bez wdg cen sklepowych) mogliby przeznaczyć na inną grę np. coś od third party, choćby nawet Sonic Racing? Gra do listopada 2025 sprzedała się w liczbie 9,6 mln. Ludzie mieli czas wyrobić sobie o niej zdanie od premiery. Luty 2026, czyli po okresie światecznym i z tego co czytam - już 14 mln sprzedanych kopi, gdzie większość z tych ludzi na 100% jest posiadaczami Mario Kart 8. Nieźle jak na grę dostępną tylko na jednej konsoli. Ma coś co wyróznia ją względem Mario 8. Ja się przy niej dobrze bawię i nie uważam za "gorszą" - fajne rozwinięcie koncepcji serii. Czyli bundle z exclusive ma sens i tak jak mówisz exclusive napędza sprzedaż, ale jednocześnie ludzie widzą to jako wartościowy produkt. Ciekawostka - do lutego 26 Sonic Racing sprzedała się w liczbie 1 mln, mimo że to multiplatform i nie są to zadowalające dla nich wyniki. Jak na "lepsze Mario Kart" to słabo.
Dodatkowo Nintendo to jedna z niewielu firm która jeszcze dba o to żeby ich flagowce (Mario, Zelda) trzymały odpowiedni poziom. Wiemy też że każdy kolejny tytuł z tych serii wnosi jakieś nowości - nowe koncepcje czy mechaniki - więc ludzie wiedzą że nie dostają po prostu więcej tego samego. Albo chcą tego samego + coś nowego :) Bez trzymania tego poziomu nie byłoby sprzedaży. Widzimy to np. po serii Assasins Creed która radzi sobie coraz gorzej bo to kopiuj wklej.
Kreatywność jest napędzana przez exclusivy, bo exclusivy same z siebie by się nie sprzedały gdyby ludzie nie wiedzieli że można się po nich spodziewać czegoś dobrego. Nintendo robi z nich "markę", wydarzenie samo w sobie. Metroidowi 4 dostało się że było np. miałkie - nie spełniło pokładanych nadzieji ale tutaj też myslebyły inne czynniki. Dla mnie gra byłą dobra, choć na pewno nie zapadnie mi w pamięć jak trylogia Prime z Wii. Pokemonowi dostało się za przestarzały silnik w Z-A (choć tu sprzedaż oczywiście fenomenalna, ale daleka od Scarlet/Violet) choć w kwestiach innowacji była nawet chwalona. W ostatnim czasie w Nintendo spoczęli bardzo na laurach i ludzie to wyczuli. Krytyka jest coraz głośniejsza, to nie jest tak że wszyscy to beznamiętnie łykają - Nintendo to w końcu poczuje. Konsola nie sprzedaje się tak super jak zakładali, bo widzimy już żniżki rzędu 100 dolarów (u nas zresztą też) - rzecz niespotykana w niecały rok po premierze konsoli. To co dzieje się z Pokopią wyraźnie to pokazuje co piszę - duża sprzedaż bo gra ma bardzo dobre oceny i pozytywny tzw "word of mouth" - czyli jest dobrą grą, kreatywną - bo to coś innego niż tradycyjne Pokemony i pomysł się przyjął. Fakt że nie stworzył jej Gamefreak tym bardziej jest tu ironiczny.
ALE - od czasu jak nie mamy już wyraźnej rywalizacji między Sony a MS, gdzie Nintendo było "outsiderem", wyraźnie spadła liczba oryginalnych gier na te konsole a debata o "console wars" całkiem upadła - a to exclusivy ją napędzały. Ja sam mam tylko żal o zabicie tej kreatywnej rywalizacji o Sony i MS. PS5 nie kupiłem własnie z tego powodu. Nie mam po co. Dziś już można chyba tylko liczyć na third party w przypadku tych systemów.
Najlepsze jest to że konsole takie jak PS5 i tak dalej się będą sprzedawać - bo to wciąż alternatywa dla drogich "pecetów", zwłaszcza teraz gdy ich ceny windują przez RAM (konsole też mają ten problem, ale w mniejszej skali). PS5 jest "pierwszym wyborem". Nintendo walczy, ale wciąż jest krytykowane za hardware i "infantylne gry". Sam rynek gamedev jeszcze ma się dobrze choć widać już pęknięcia - coraz mniej ludzi stać na granie na newralgicznych rynkach np. USA, bo zbyt mocno urosły koszty podstawowych potrzeb. Jak przestaną zachęcać nowymi grami ludzie ich oleją i zostaną przy tym co znają.
PS: Patrząc na ceny gier Nintendo, to raczej nie są już "najdroższym" wydawcą bo to inni dogonili ich cenami i 300 zł za nową grę nie jest już niczym niezwykłym.