Władcy wszechświata co prawda zajęli drugą pozycję w amerykańskim box office, ale film zarobił o wiele mniej od Strasznego filmu 6.
Pierwszy czerwcowy weekend przyniósł starcie dwóch odświeżonych filmowych franczyz, jednak wynik okazał się wyjątkowo jednostronny. Nowa odsłona serii Straszny film nie tylko zdeklasowała konkurencję, ale także ustanowiła najlepsze otwarcie w historii całej franczyzy. Znacznie gorzej poradzili sobie Władcy Wszechświata, którzy już po premierowym weekendzie mogą mieć poważne problemy, aby film się zwrócił..
Władcy Wszechświata
Władcy Wszechświata – słaby start nowego filmu Amazon MGM Studios
Według najnowszych danych, Straszny film 6 rozpoczął kinową przygodę od imponujących 55 milionów dolarów w amerykańskim box office. Globalne wpływy po pierwszym weekendzie wynoszą już 105,5 miliona dolarów, co czyni film bezapelacyjnym liderem zestawienia.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku Władców Wszechświata. Widowisko fantasy, którego budżet produkcyjny szacowany jest na od 170 do 200 milionów dolarów, zarobiło w Ameryce zaledwie 29,3 miliona dolarów. Na całym świecie film zgromadził 54,3 miliona dolarów.
Rezultat jest szczególnie rozczarowujący, ponieważ jeszcze przed premierą prognozy wskazywały na otwarcie w przedziale od 30 do 35 milionów dolarów na rynku amerykańskim. Produkcja nie osiągnęła nawet dolnej granicy tych oczekiwań.
GramTV przedstawia:
Choć sam film zebrał raczej pozytywne recenzje i był chwalony za lekką, przygodową atmosferę fantasy, marka Władców Wszechświata nie cieszy się już taką popularnością jak w latach osiemdziesiątych. Dane z pokazów przedpremierowych sugerowały, że główną grupę odbiorców stanowili przede wszystkim starsi fani serii. Produkcji nie udało się skutecznie przyciągnąć młodszej publiczności, co przy tak wysokim budżecie jest poważnym problemem.
Znacznie lepiej odczytano nastroje widzów w przypadku Strasznego filmu. Seria wróciła w momencie, gdy kino grozy przeżywa kolejny złoty okres popularności. Twórcy postawili na parodiowanie współczesnych hitów horrorowych, a powrót Marlona Wayansa i charakterystycznego humoru franczyzy okazał się strzałem w dziesiątkę.
Pomimo bardzo słabych ocen krytyków, które w serwisie Rotten Tomatoes wynoszą zaledwie 26%, reakcje widzów są znacznie bardziej pozytywne. Dodatkowo na horyzoncie brakuje innych dużych komedii skierowanych do dorosłych odbiorców, co może pomóc filmowi utrzymać wysokie zainteresowanie w kolejnych tygodniach.
Słaby start Władców Wszechświata stawia natomiast pod znakiem zapytania przyszłość całej serii. Studio miało duże plany związane z marką, zabezpieczyło nawet premierę w kinach IMAX i rozważało kontynuacje. Jednak przy tak kosztownej produkcji i stosunkowo niskim otwarciu odzyskanie pełnych kosztów może okazać się bardzo trudne, zwłaszcza że podawany budżet nie obejmuje wydatków marketingowych i dystrybucyjnych.
A może niech zrobią porządny film o He-Manie. Niech nie wrzucają na siłę Ziemi i bzdur pokroju, że do przemiany potrzebne jest odkrycie siły przyjaźni...
wolff01
Gramowicz
08/06/2026 13:14
Muradin_07 napisał:
Trochę smutne biorąc pod uwagę, że film jak na takie nerdowskie klimaty jest całkiem niezły, a czasami w kinie nie chodzi o piękno "kina", a rozrywkę.
Będzie case podobny do Dungeons and Dragons czy Transformers One - kto widział doceni, kto nie widział pewnie kolejnych nie zobaczy. A szkoda, bo takie filmy też powinny zgarniać kasę.
Tak, przykre bo to kolejny kamyczek do ogródka pod tytułem "sens wskrzeszania franczyz dla 40-50 latków" i argument że "franczyzy z minionej epoki dla ramoli nie mają finansowej racji bytu". Może zawalił marketing (słaby a na dodatek było parę kontrowersyjnych wypowiedzi od obsady/reżysera) albo okno "wydawnicze". Byłem na tym w kinie i oceniam na takie 6-7/10. Mam swoje zastrzeżenie, część zmian mi się nie podobała, ale w ostatecznym rozrachunku to całkiem niezła adaptacja i dobrze się bawiłem (mogło być znacznie gorzej). Ale już jak kupowałem bilet to widziałem, że frekwencja nie zwiastuje nic dobrego, choć oczywiscie mówimy o Polsce (ale myślałem że He-Man u nas popularny jak nawet polska firma robi planszówkę). W premierowy weekend była dosłownie garstka ludzi, ale może to kwestia długiego weekendu?
Jedyna szansa że film będzie miał "nogi" i przez polecajki jakoś ludzie zaczną na niego chodzić do kin (jest poelcany nawet przez ludzi którzy nie są zwykle przychylni adaptacjom w wykonaniu Hollywood). Zostaje im VOD, ale coś czuje że to była ostatnia szansa dla tej franczyzy bo prób wskrzeszania było już kilka...
Trochę smutne biorąc pod uwagę, że film jak na takie nerdowskie klimaty jest całkiem niezły, a czasami w kinie nie chodzi o piękno "kina", a rozrywkę.
Będzie case podobny do Dungeons and Dragons czy Transformers One - kto widział doceni, kto nie widział pewnie kolejnych nie zobaczy. A szkoda, bo takie filmy też powinny zgarniać kasę.