MotoGP 26 pozwala fajnie pościgać się na Switchu 2, ale trzeba przymknąć oko na kilka elementów.
Odkąd jeszcze na pierwszym Switchu zagrałem w kilka części MotoGP, tak później regularnie odradzałem sięganie po ten tytuł, akurat na tej konkretnej konsoli. Wszystko za sprawą zero-jedynkowych triggerów, które uniemożliwiają sensowne granie w gry symulacyjne, zwłaszcza w motocyklowe, gdzie przy okazji trzeba się jeszcze umieć utrzymać na jednośladzie. Switch 2 oczywiście nadal ma takie triggery, ale MotoGP 26 robi coś, co w końcu sprawia, że na konsoli Nintendo można przyjemnie pościgać się motocyklami.
MotoGP 26 – Nintendo Switch 2
MotoGP i Switch 2 – krok ku lepszemu
Od razu zaznaczam, że nie jest to recenzja gry MotoGP 26, a jedynie wrażenia z jej Switchowej wersji. Właściwą recenzję napisałem pod koniec kwietnia i możecie ją już przeczytać na naszej stronie. Zdecydowałem się sprawdzić tę produkcję tylko ze względu na tryb Arcade, który co prawda zabiera aspekt symulacyjny, ale skutecznie ignoruje przestarzałą technologię triggerów japońskiej konsoli.
MotoGP 26 – Nintendo Switch 2
W grach symulacyjnych liczy się precyzja, zwłaszcza w operowaniu gazem i hamulcem – niezależnie czy ścigamy się samochodami czy motocyklami. W MotoGP 26 jest dokładnie tak samo i podtrzymuję, że jazda bez możliwości delikatnego operowania triggerami nie ma sensu. Switch 2 na tym polu przegrywa z innymi konsolami, ale studio Milestone, być może nawet nieświadomie wyszło temu naprzeciw. Dlaczego nieświadomie? Otóż, stworzyli oni tryb Arcade specjalnie dla osób, które chcą zacząć swoją przygodę, ale MotoGP było do tej pory dla nich za trudne.
MotoGP 26 – Nintendo Switch 2
Rzecz w tym, że taki tryb upraszcza do bólu każdy aspekt prowadzenia wirtualnego motocykla, a to mimochodem świetnie pasuje do zero-jedynkowych triggerów konsoli. Moim zdaniem tryb PRO nadal jest niegrywalny na Switchu, ale Arcade? Bajka! Wciśnięcie na sto procent gazu i hamulca nie powoduje absolutnie żadnych konsekwencji, a twórcy gry zadbali o właściwą liniowość działania systemu, więc finalnie jazda jest płynna, bez szarpania i równie precyzyjna co w trybie PRO, bez zadawania sobie dużego trudu. Dzięki temu rozwiązaniu, gra MotoGP w końcu jest grywalna na konsoli, która nie posiada przystosowanych do wyścigu triggerów, a zarówno nowicjusze jak i bardziej zaawansowani gracze bez problemu odnajdą się zarówno na motocyklach o małych pojemnościach jak i maszynach klasy królewskiej. Nawet jeśli nie było to w planach twórców, to wyszło idealnie. Teraz przydałoby się, żeby taką samą drogą poszli inny twórcy gier symulacyjnych, a Switch dla fanów motorsportu stanie się lepszym miejscem.
MotoGP 26 – Nintendo Switch 2
GramTV przedstawia:
Zanim jednak oddacie się jeździe, powinniście wiedzieć o kilku aspektach, które mogą być dla was kluczowe. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na wydajność gry na konsoli Nintendo Switch 2. Sprzęt jest sporo mocniejszy od pierwowzoru, ale MotoGP 26 nie radzi sobie na nim idealnie. W teorii gra powinna działać w 30 klatkach na sekundę, niezależnie od tego czy włączymy ją w trybie przenośnym czy zadokowanym i w wielu przypadkach faktycznie tak jest. Niestety na niektórych torach przy dużej liczbie rywali na ekranie, bywają momenty delikatnych spowolnień. Nie są one na tyle uciążliwe, aby nie móc grać lub żeby zrujnowały nam wynik, ale na tyle widoczne, że ciężko je zignorować.
MotoGP 26 – Nintendo Switch 2
Druga sprawa to jakość wyświetlanego obrazu. Naturalnie trzeba było pójść na wiele uproszczeń, aby gra mogła normalnie działać na Switchu, ale o ile niższą rozdzielczość lub tekstury gorszej jakości mógłbym przeżyć (a trzeba przyznać, że gra w tej wersji wygląda wysoce niekorzystnie), tak rozmazanie obrazu jest już zbyt uciążliwe. W zasadzie jest to niezmienne od wielu lat w przypadku gier Milestone’u na Switchu, ale trochę liczyłem na to, że na nowej konsoli sytuacja ulegnie nieco zmianie. Przykładowo na Steam Decku lub Rog Ally, rozmycie nie ma miejsca i da się normalnie patrzeć na ekran. Tutaj po kilku wyścigach oczy dosięga zmęczenie i ciężko z tym walczyć.
MotoGP 26 – Nintendo Switch 2
Poza powyższym, MotoGP 26 to dokładnie ta sama gra, z tą samą zawartością co „duźi” bracia. Dlatego też tę produkcję na Nintendo Switch 2 traktowałbym bardziej jako fajną odskocznię od codzienności, ot żeby rozegrać sobie trzy, cztery szybkie wyścigi, aniżeli traktować ją jako główną wersję do długiego grania. Oczywiście o ile ktoś ma taki wybór. Gdybym miał tylko Switcha 2 to z pewnością grałbym pomimo dyskomfortu, a tak to nada się idealnie na wakacje czy inny dłuższy wypad, gdy zatęsknimy za wyścigowym szaleństwem. Podsumowując – pierwszy raz w odkąd gram w te gry na Switchu, mogę polecić ją na tej konsoli, ponieważ dzięki trybowi Arcade można się normalnie ścigać, bez męczenia się z nintendowymi triggerami. Szerokości!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!