Nie sądziłem, że to możliwe, ale Final Fantasy 7 Remake: Intergrade rozwala system na Ninteno Switch 2

Określenie “rozwala system” zdecydowanie ma tutaj wydźwięk pozytywny, ponieważ port od Square Enix pokazuje jak powinny wyglądać i działać gry third-party na drugim Switchu, a sama konsola udowadnia, że ma w sobie większy potencjał niż nam się wydaje.

Po świetnym porcie Cyberpunka 2077, a następnie naprawdę niezłym Assassin’s Creed: Shadows, japońskie Final Fantasty 7 Remake: Intergrade trafia u mnie do grona produkcji, które na Nintendo Switch 2 grają w zupełnie innej lidze jeśli chodzi o nowe gry. Niestety żeby się o tym przekonać, będziecie musieli poświęcić na ołtarzu pamięci wiele innych tytułów…

Final Fantasy 7 Remake: Intergrade
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade

Historia o tym, że jak się chce to można osiągnąć wszystko

Doskonale pamiętam jak pierwszy raz grałem w Final Fantasy 7 Remake, jeszcze na konsoli PlayStation 4 Pro. Już wtedy produkcja Square Enix zachwycała mnie oprawą audiowizualną (choć nie wszystko wyglądało idealnie), płynnością działania i naturalnie samym gameplayem – wszak dla mnie, jaki i wielu innych graczy, jest to jedna z najlepszych gier jRPG w historii. Kilka lat później, znów miałem przyjemność wrócić do tego tytułu na dużo mocniejszym PS5, a sama gra doczekała się stosownej aktualizacji, poprawiającej wygląd. Było jeszcze piękniej, bardziej szczegółowo, a oświetlenie sprawiało, że miękły mi nogi. Dlatego w momencie zapowiedzi portu tego tytułu na konsolę Nintendo Switch 2, byłem nieco sceptycznie nastawiony.

Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Fakt, że wspomniane przeze mnie Cyberpunk i Shadows pokazały, że z pomocą pewnych kompromisów da się z powodzeniem przenieść tak wielkie gry na pstryczka, wcale nie pomagał mi zmienić zdania w kwestii portu Final Fantasy. Nadal miałem obawy, bowiem zapamiętałem tę grę jako wizualne arcydzieło, ale zapomniałem o jednym drobnym szczególe. Cyberpunk i Shadows były grami z wielkimi otwartymi światami, natomiast Final Fantasy 7 Remake: Intergrade posiada małe, skondensowane lokacje, często z ekranami ładowania podczas przechodzenia między nimi, a to oznacza, że twórcy mają znacznie większe pole manewru w swoich działaniach, co wykorzystali absolutnie bezbłędnie.
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Wspomniałem o kompromisach. Przy Final Fantasy 7 Remake: Intergrade wcale ich nie potrzebowano. Niezależnie od tego czy grałem w wersji przenośnej czy zadokowanej, to poza rozdzielczością i dosłownie kilkoma drobnymi uproszczeniami, jak choćby wygląd płomieni, gra Square Enix wygląda i działa dokładnie tak jak wersja z PlayStation 5. Podkreślę to jeszcze raz – jak wersja z PS5, nie ze starszego PS4. Port bez problemu radzi sobie z całą fizyką jaka została zaimplementowana w remake’u Final Fantasy, dlatego też reakcje przechodniów, elementy otoczenia, rozpadające się skrzynki, upadające ciała przeciwników, a także bardzo finezyjne i efektowne elementy walki wyglądają tutaj obłędnie. Jeśli coś mogłoby zasłużyć na szczególną pochwałę to praca oświetlenia w różnych sytuacjach (odbicia, promienie przebijające się przez różne obiekty), a także wszelkie elementy cząsteczkowe, które składają się choćby na wspomnianą, spektakularną walkę. Nie ma tu nawet mowy o doczytujących się teksturach na naszych oczach.
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Jeśli z kolei coś mogłoby zasłużyć na krytykę, to nieco uproszczony wygląd płomieni, nierówna praca cieni (raz wyglądają bardzo dobrze, by za chwilę przypominać pikselowe plamki) oraz sporadycznie pojawiające się ziarno na włosach bohaterów, choć nie do końca wiem od czego to zależy. Występowało głównie w wersji przenośnej, ale i w zadokowanej się zdarzyło (bardzo rzadko). Tak czy inaczej, uważam to za śmiesznie niski koszt jaki muszą ponieść nasze oczy, aby cieszyć się jednym z najlepszych portów jakie trafiły na Nintendo Switch 2. To niemal dokładnie ten sam poziom wykonania jakiego doświadczyliśmy w “dużej grze”. Zmienia się jedynie rozdzielczość i klatkarz.
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2

GramTV przedstawia:

Gra działa w stabilnych 30 klatkach na sekundę, zachowując przy tym bardzo dobrą responsywność sterowania postacią (celowo o tym wspominam, ponieważ demo Star Wars Outlaws pokazało mi, że to wcale nie jest takie oczywiste i wszystko może działać z lekkim opóźnieniem). Do momentu pisania tego tekstu, grałem 12 godzin i w ciągu tego czasu nie zaliczyłem ani jednego spadku fps. Nie ma znaczenia czy śmigamy Cloudem po sporym wycinku miasta, czy jesteśmy w trakcie intensywnej walki z wieloma przeciwnikami. Gra dzielnie trzyma 30 klatek na sekundę i cały czas świetnie przy tym wygląda. W przypadku zadokowania Switcha 2, Final Fantasy działa w rozdzielczości 1080p, co jest raczej standardową praktyką. Jeśli skorzystamy z konsoli w wersji mobilnej, wówczas DLSS skaluje obraz z 720p do 1080p i robi to nad wyraz dobrze, zachowując imponującą ostrość. Grunt, że całość wygląda dobrze przy jednoczesnym stabilnym działaniu. Niestety jest jeden solidny minus, który może być dla wielu osób sporą barierą. Final Fantasy zajmuje 90 GB miejsca na dysku, co przy tak absurdalnie małej przestrzeni zaoferowanej przez Nintendo jest wręcz zabójcze. Sam mam dodatkową kartę pamięci 256 GB, a i tak mimo to musiałem zrobić solidne czystki z czego nie do końca byłem zadowolony. Jasne, było warto ponieważ - znów to podkreślę - port jest świetny, ale jedną taką grą możecie sobie zablokować 1/3 przestrzeni dyskowej, a to w przypadku Switcha bardzo dużo.

Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2

Samo granie na Switchu wydaje się być równie przyjemne. Mam tu na myśli takie surowe elementy techniczne, jak choćby praca przycisków. Jedynie analogi wydają mi się być zbyt “miękkie” do tak dynamicznych starć jakie oferuje Final Fantasy, więc gdy tylko było to możliwe, korzystałem z dodatkowego pada. Jest o oczywiście kwestia indywidualnych preferencji, nie mająca nic wspólnego z samą grą, ale postanowiłem wam o tym powiedzieć nie bez powodu. Już wielokrotnie wspominałem, choćby w naszych Gramowych podcastach na YouTube, że Switch jest dla mnie idealną konsolą do grania w gry jRPG, zwłaszcza turowe. Choć Final Fantasy 7 Remake: Intergrade, pomimo spowolnienia czasu w momencie wyboru jakiejś akcji, jest grą pozbawioną klasycznego turowego systemu, to nadal idealnie pasuje mi do Switcha. Ze wszystkich trzech konsol na jakich miałem okazję pograć, na Switchu było jakoś tak przyjemniej. W końcu nie ma to jak spędzić w łóżku spokojny wieczór z Tifą. No i z innymi bohaterami rzecz jasna, ekhm.

Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Jeśli nigdy nie graliście w Final Fantasy 7 Remake: Intergrade, a Switch 2 to wasza jedyna możliwość, to absolutnie się nie wahajcie jeśli macie ochotę sprawdzić ten tytuł. Port został wykonany wyśmienicie i prawie w ogóle nie odbiega od oryginału. Jest pięknie, stabilnie, a gameplayowo sama gra to po prostu perełka wśród produkcji jRPG. Dodatkowo w wersji na Switcha 2 pojawił się także dodatek Intergrade co jest miłym zaskoczeniem, w kontekście tego, że Ubisoft wydał port Shadows bez DLC, co okradało graczy z części zawartości dostępnej dla wszystkich innych.
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Final Fantasy 7 Remake: Intergrade na Nintendo Switch 2
Na koniec dodam jeszcze, że zaskoczyła mnie sama konsola. Jeśli Nintendo Switch 2 potrafi bez problemu udźwignąć w tak świetnym stanie Final Fantasy 7 Remake, to zacząłem wierzyć, że cała trylogia będzie do ogrania na pstryczku bez większych przeszkód. Widzę też nadzieję w wielu innych tytułach, które mogłyby tu trafić, o ile zostaną solidnie przeportowane. Myślę, że w tym momencie wszelkie żarty na temat możliwości tej konsoli możemy powoli wkładać między bajki. Dla mnie w tym momencie Switch 2 stał się konsolą, wcale nie gorszą od Steam Decka czy innych popularnych handhaldów. Gdyby tylko poprawili “spusty”, aby nie były zero-jedynkowe – byłoby idealnie.
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!