YouTuber oskarża Sony o wykorzystywanie botów do obrony decyzji o rezygnacji z płyt. Nie przedstawił jednak twardych dowodów

Mikołaj Berlik
2024/09/27 19:40
6
0

Duże kontrowersje z powodu fizycznych dysków.

Wokół decyzji Sony o zakończeniu produkcji nowych fizycznych wydań gier w 2028 roku pojawiły się kolejne kontrowersje. Tym razem popularny twórca internetowy Moore's Law Is Dead (MLID) zasugerował, że firma lub podmiot działający na jej zlecenie może wykorzystywać podejrzane konta w mediach społecznościowych do łagodzenia negatywnych reakcji graczy.

PlayStation
PlayStation

Podejrzane konta w mediach społecznościowych

W najnowszym materiale MLID stwierdził, że trudno było znaleźć użytkowników otwarcie broniących decyzji PlayStation o przejściu na dystrybucję cyfrową. Kiedy jednak natrafił na takie wpisy, zwrócił uwagę na kilka kont, które – jego zdaniem – wykazywały nietypowe zachowanie.

Twórca przeanalizował trzy profile, wskazując na powtarzające się elementy:

  • wieloletni brak aktywności, po którym następowała nagła publikacja wielu wpisów,
  • formalny, korporacyjny styl wypowiedzi,
  • zdjęcia profilowe przypominające obrazy generowane przez sztuczną inteligencję,
  • promowanie innych podejrzanych kont,
  • interakcje z profilami, które później zostały usunięte.

YouTuber zwrócił uwagę m.in. na konto, które wcześniej broniło decyzji o zamknięciu sklepów PS3 i PS Vita, a także na profil, który po sześciu latach nieaktywności zaczął publikować pochlebne wpisy o Rockstar Games i GTA 6.

Najwięcej uwagi poświęcił jednak trzeciemu kontu, które po trzech latach przerwy zaczęło publikować mieszankę treści religijnych, politycznych i związanych z grami oraz przekonywać, że rezygnacja z posiadania fizycznych i cyfrowych kopii gier jest właściwym kierunkiem.

GramTV przedstawia:

Jednocześnie MLID podkreślił, że nie posiada dowodów potwierdzających, iż konta były prowadzone przez Sony. Przyznał również, że równie dobrze mogły należeć do zewnętrznej agencji marketingowej lub nie mieć żadnego związku z producentem PlayStation.

Do tej pory Sony nie odniosło się do zarzutów przedstawionych przez YouTubera. Nie pojawiły się także żadne niezależne dowody potwierdzające, że firma prowadziła zorganizowaną kampanię z wykorzystaniem botów lub fałszywych kont.

W związku z tym informacje należy traktować wyłącznie jako twierdzenia przedstawione przez Moore's Law Is Dead, a nie potwierdzone fakty.

Komentarze
6
Silverburg
Gramowicz
Wczoraj 17:16
wolff01 napisał:

Nie no, to jest właśnie promocja przez boty bo konta te "generują" pozytywne komentarze bo generowanie takiego contentu sensowniej jest automatyzować. Jest to forma promocji. Mało komu chce się sprawdzać ich źródło - widzi się po prostu zalew pozytywnych komentarzy, a wystarczy wejść na takie konto żeby zobaczyć że coś tu nie halo np. konto powstało miesiąc przed premierą filmu, generuje treści tylko o nim, a po jakimś czasie kompletnie cichnie. Są też konta mające na celu atakować "przeciwników" lub takie które generują "sztuczny tłum" co podobno popularne jest u czołowych twórców na Twitchu (i to Twitchowi zależy żeby utrzymać zainteresowanie nimi - stąd różne manipulacje).

I nie ma tu co dorabiać idelogii - to po prostu konkretne strategie marketingowe które stały się popularne w dobie social media. Problem dla nich jest taki że ludzie coraz bardziej zaczynają to dostrzegać a "autentyczność" staje się coraz cenniejszą wartością content creatorów. I tak samo jak można ją zyskać można też ją stracić - są internetowi twórcy którzy pomimo dużej liczby subskrybentów generują małą liczbę wyświetleń na swoim contencie, bo po prostu na przestrzeni lat ludzie zaczęli dostrzegać że się np. skomercjalizowali (tu m. in. krytycy filmowi). Czy to nie dziwne że np. osoba która ma 3 mln subskrybentów, ma całkowitą liczbę wyświetleń w pare tygodni od premiery filmiku np. 50k? Dla porównania "zdrowy" kanał który ma ok. 1.5 mln subskrybentów pownien miec jakieś 800k-1.5mln wyświetleń, bo to znaczy że oglądają go "regularsi" którzy oglądają jak tylko nowy materiał pojawi się na kanale, plus ci co trafiają z "polecenia".

Jako że branża rozrywkowa nie znosi próżni to właśnie ci internetowi twórcy będą coraz bardziej dochodzić do głosu a marketingowcy of filmów/gier będą sie zastanawiać jak z nimi konkurować tak żeby doradzić to klientom, bo inaczej stracą robotę. A jeśli chodzi o AI to wciąż jednak jest silna reakcja negatywna widowni...

I właśnie dlatego się cieszę, że już w marketingu nie siedzę, może dlatego, że miałem z tym do czynienia z pierwszej ręki, to teraz mnie to bardziej irytuje.

wolff01
Gramowicz
Wczoraj 15:29
Silverburg napisał:

Promocja, a botowane opinie to co innego. Bo drugie udaje, że jest obiektywne. Pracowałem w marketingu i cieszę się, że obecnie robię w życiu co innego, bo szlag by mnie trafił z ai i botami.

Nie no, to jest właśnie promocja przez boty bo konta te "generują" pozytywne komentarze bo generowanie takiego contentu sensowniej jest automatyzować. Jest to forma promocji. Mało komu chce się sprawdzać ich źródło - widzi się po prostu zalew pozytywnych komentarzy, a wystarczy wejść na takie konto żeby zobaczyć że coś tu nie halo np. konto powstało miesiąc przed premierą filmu, generuje treści tylko o nim, a po jakimś czasie kompletnie cichnie. Są też konta mające na celu atakować "przeciwników" lub takie które generują "sztuczny tłum" co podobno popularne jest u czołowych twórców na Twitchu (i to Twitchowi zależy żeby utrzymać zainteresowanie nimi - stąd różne manipulacje).

I nie ma tu co dorabiać idelogii - to po prostu konkretne strategie marketingowe które stały się popularne w dobie social media. Problem dla nich jest taki że ludzie coraz bardziej zaczynają to dostrzegać a "autentyczność" staje się coraz cenniejszą wartością content creatorów. I tak samo jak można ją zyskać można też ją stracić - są internetowi twórcy którzy pomimo dużej liczby subskrybentów generują małą liczbę wyświetleń na swoim contencie, bo po prostu na przestrzeni lat ludzie zaczęli dostrzegać że się np. skomercjalizowali (tu m. in. krytycy filmowi). Czy to nie dziwne że np. osoba która ma 3 mln subskrybentów, ma całkowitą liczbę wyświetleń w pare tygodni od premiery filmiku np. 50k? Dla porównania "zdrowy" kanał który ma ok. 1.5 mln subskrybentów pownien miec jakieś 800k-1.5mln wyświetleń, bo to znaczy że oglądają go "regularsi" którzy oglądają jak tylko nowy materiał pojawi się na kanale, plus ci co trafiają z "polecenia".

Jako że branża rozrywkowa nie znosi próżni to właśnie ci internetowi twórcy będą coraz bardziej dochodzić do głosu a marketingowcy of filmów/gier będą sie zastanawiać jak z nimi konkurować tak żeby doradzić to klientom, bo inaczej stracą robotę. A jeśli chodzi o AI to wciąż jednak jest silna reakcja negatywna widowni...

Silverburg
Gramowicz
Wczoraj 14:50
wolff01 napisał:

Tak, tylko skala była nieznana. Dopiero jak zaczynają padać konkretne nazwy i konkretne praktyki to zaczyna się wszystko klarować. Dlatego Hollywood tak bardzo boi się "szczerych" opinii, niezależnych twórców/krytyków - stąd jak już film wpadnie do kin to robią wszystko żeby wyglądało na sukces.

Ktoś się zapyta: "ale co w tym złego że chcą promować swój produkt?". Problem nie leży w chęci promowania samego produktu tylko tego czym ten produkt jest - slopem. Kolejny leniwy remake. Film poskładany z czegoś co miało być serialem w serwisie streamingowym. Film z ordynarnym politycznym przekazem pod np. płaszczykiem science fiction. Bezwględne wykorzystanie uznanej franczyzy żeby wkleić tam swoje pomysły, a nawet całkowice własnych bohaterów - i to z marnym skutkiem. Itd.

Promocja, a botowane opinie to co innego. Bo drugie udaje, że jest obiektywne. Pracowałem w marketingu i cieszę się, że obecnie robię w życiu co innego, bo szlag by mnie trafił z ai i botami.




Trwa Wczytywanie