Jeszcze przed premierą wiele wskazywało na to, że Supergirl może okazać się jednym z filarów nowego DCU. Dziś wiadomo już, że stało się dokładnie odwrotnie. Po fatalnym otwarciu film zaliczył katastrofalny drugi weekend, a skala spadku frekwencji pokazuje, że marketing szeptany najwyraźniej nie zadziałał – lub wręcz zaczął działać przeciwko produkcji.
Supergirl
Drugi weekend przypieczętował porażkę Supergirl
Według zaktualizowanych danych Supergirl zarobiła podczas drugiego weekendu zaledwie 8,6 mln dolarów w amerykańskich kinach. Oznacza to aż 77-procentowy spadek względem weekendu otwarcia. Tak głęboka zniżka jest jednym z najgorszych sygnałów, jakie może otrzymać wysokobudżetowa superprodukcja.
To właśnie drugi weekend zazwyczaj pokazuje, czy film obronił się w oczach widzów. Jeśli pozytywne opinie rozchodzą się pocztą pantoflową, spadki są znacznie łagodniejsze. W przypadku Supergirl stało się odwrotnie. Wielu widzów najwyraźniej nie poleciło filmu kolejnym odbiorcom, a zainteresowanie produkcją gwałtownie wyhamowało.
GramTV przedstawia:
Sytuacja finansowa wygląda coraz bardziej niepokojąco. Film zgromadził dotychczas około 99 mln dolarów na całym świecie, podczas gdy jego budżet szacowany jest na 170–185 mln dolarów. Jeszcze kilka dni temu pojawiały się prognozy zakładające, że produkcja zdoła zakończyć kinowy bieg z wynikiem około 200 mln dolarów, jednak obecnie nawet taki scenariusz staje pod dużym znakiem zapytania.
Wszystko wskazuje również na to, że Supergirl w najbliższych dniach zacznie tracić kolejne ekrany w kinach. Jeśli obecny trend się utrzyma, produkcja zapisze się jako jedna z najbardziej dotkliwych finansowych porażek w historii nowego DCU.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!