Valve nie zamierza iść na ugodę z nowojorską prokurator. "Całe pokolenia dorastały, otwierając paczki z kartami"

Maciej Petryszyn
2026/03/12 16:20
0
0

Pozew przeciwko Valve nie obył się bez komentarza ze strony głównego zainteresowanego. Firma wystosowała bowiem w tej sprawie długie oświadczenie.

Sprawa rozbija się oczywiście o kontrowersyjne lootboxy. Co więc gigant z Bellevue ma do powiedzenia?

Valve
Valve

Valve publikuje oświadczenie i obstaje przy swoim

Przypomnijmy, że sprawę zainicjowała Prokurator Generalny stanu Nowy Jork, Letitii James. Ta domagała się z jednej strony zwrotu zysków za skrzynki i im podobne w grach Counter-Strike 2, Dota 2 oraz Team Fortress 2, a z drugiej również wypłatę wysokiego odszkodowania. Głównią linią argumentacyjną było zestawienie tego typu mechanik z hazardem, tylko że przy udziale dzieci. Jak nietrudno się domyślić, Valve w swoim oświadczeniu nie zgadza się z takim postawieniem sprawy. Zamiast tego odwołuje się do przedmiotów kolekcjonerskich dostępnych fizycznie czy też zwraca uwagę na swoją walkę ze stronami hazardowymi.

Przekazaliśmy NYAG, że tego typu skrzynki są powszechnie stosowane – nie tylko w grach wideo, ale również w świecie rzeczywistym, gdzie całe pokolenia dorastały, otwierając np. paczki z kartami baseballowymi, a następnie wymieniając się lub sprzedając otrzymane przedmioty. W kwestii fizycznej popularnymi produktami używanymi w ten sposób są karty baseballowe, Pokemon, Magic the Gathering oraz Labubu. W przestrzeni gier początek cyfrowych pakietów podobnych do naszych skrzynek sięga 2004 roku, a obecnie są one w powszechnym użyciu. Gracze nie muszą otwierać skrzynek, aby grać w gry Valve. W rzeczywistości większość z was w ogóle nie otwiera żadnych skrzynek i po prostu gra w gry – ponieważ przedmioty w skrzynkach są czysto kosmetyczne, gracz nie ponosi żadnych strat z powodu niewydawania pieniędzy.

W procesie współpracy z NYAG podzieliliśmy się informacjami o naszych wieloletnich wysiłkach na rzecz zamykania kont, co do których ustalono, że używają przedmiotów z gier Valve na stronach hazardowych, co narusza Umowę Użytkownika Steam. Podzieliliśmy się również naszymi działaniami w zakresie zwalczania oszustw i kradzieży przedmiotów użytkowników oraz nadzwyczajnymi środkami mającymi na celu powstrzymanie stron hazardowych przed wykorzystywaniem kont Steam i przedmiotów z gier Valve. Valve nie współpracuje ze stronami hazardowymi. Do tej pory zablokowaliśmy ponad milion kont Steam, które były nadużywane przez osoby trzecie w związku z hazardem, oszustwami i kradzieżami. Wprowadziliśmy również funkcje takie jak cofanie wymiany i czasowa blokada wymiany, aby ograniczyć zdolność operacyjną stron hazardowych i chronić użytkowników Steam przed oszustwami. Zabraniamy też jakimkolwiek podmiotom powiązanym z hazardem uczestnictwa w turniejach naszych gier lub ich sponsorowania.

GramTV przedstawia:

Prokurator Generalny stanu Nowy Jork postulowała przy tym rozwiązania, które, według Valve, wymagałyby przekazywania ogromnej ilości danych użytkowników. A o tym, jak wrażliwa jest to kwestia, nie trzeba raczej nikogo przekonywać. Nic zatem dziwnego, że firma nie zgadza się z takimi wymaganiami, zwracając przy tym uwagę również na zaufanie, jakie w jej mechanizmach bezpieczeństwa pokłada społeczność Steama.

NYAG zaproponował gromadzenie dodatkowych, wykraczających poza to, co normalnie zbieramy w trakcie przetwarzania płatności, informacji o każdym użytkowniku gry na wypadek, gdyby ktoś w Nowym Jorku ukrywał swoją lokalizację, aby sprawiać wrażenie przebywania poza Nowym Jorkiem, na przykład przy użyciu sieci VPN. Wiązałoby się to z wdrożeniem inwazyjnych technologii wobec każdego użytkownika na całym świecie. Podobnie NYAG zażądał, aby Valve zbierało więcej danych osobowych o naszych użytkownikach w celu przeprowadzenia dodatkowej weryfikacji wieku – mimo że większość metod płatności używanych przez użytkowników Steam w Nowym Jorku ma już wbudowaną weryfikację wieku. Valve wie, że nasi użytkownicy dbają o bezpieczeństwo swoich danych osobowych, i wierzymy, że w interesie naszym i ich leży zbieranie tylko tych informacji, które są niezbędne do prowadzenia działalności i zgodne z prawem.

Z oświadczenia wyraźnie bije niezgoda z zarzutami oraz oczekiwaniami James. Valve bowiem nie ma zamiaru iść na żadne ustępstwa ani nawet pracować nad potencjalną ugodą. Zamiast tego firma jest gotowa wejść na drogę sądową, by tam osądzono, która ze stron tego sporu ma faktycznie rację. Przypomnijmy jednak, że dopiero co w Sądzie Rejonowym Stanów Zjednoczonych dla Zachodniego Okręgu Waszyngtonu złożono podobny pozew przeciwko twórcom CS-a i Doty. Przed nimi więc najwyraźniej długa prawna batalia, której celem jest utrzymanie dotychczasowych rozwiązań w mocy.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!