Rosyjskie studio stworzyło RTS-a o wojnie w Ukrainie. Gra już na Steamie

Maciej Petryszyn
2026/03/12 12:10
2
0

Niedawno minęły 4 lata od momentu, gdy Rosja napadła na Ukrainę, rozpoczynając pełnoskalową inwazję. Mimo upływu czasu końca wojny jednak nie widać.

Mimo tego już teraz powstała gra poruszająca ten temat. Poruszająca go z perspektywy Rosjan.

Ukrainian Warfare: Gostomel Heroes
Ukrainian Warfare: Gostomel Heroes

Rosyjskie studio prezentuje grę o wojnie w Ukrainie

Na Steamie pojawiła się bowiem gra Ukrainian Warfare: Gostomel Heroes, której premiera przewidziana jest na 24 marca 2026. Jest to strategia czasu rzeczywistego, która porusza temat mającej miejsce w pierwszych dniach wojny bitwy o Hostomel. Przypomnijmy, że rosyjskie wojska chciały wtedy okrążyć Kijów, a jednym z elementów tegoż okrążenia miało być zdobycie lotniska w Hostomlu, a potem i samego miasta. Początkowo Rosjanom faktycznie udało się osiągnąć ten cel, ale ostatecznie po miesiącu walk najeźdźca został wyparty, a Ukraińcy odzyskali kontrolę nad miastem. Było to jedno z pierwszych poważniejszych zwycięstw naszych wschodnich sąsiadów w tej wojnie.

GramTV przedstawia:

W kontekście tej bitwy zwracano uwagę na heroizm ukraińskich wojsk, walczących sprawnie pomimo przewagi technologicznej Rosjan. Niemniej twórcy Ukrainian Warfare: Gostomel Heroes obrali zupełnie inne podejście w kontekście opisywanych zdarzeń. W opisie gry na Steamie możemy bowiem przeczytać o “błyskotliwym rosyjskim desancie powietrznym na obrzeżach Kijowa”. Tymczasem trudno mówić tutaj o błyskotliwości w kontekście zuchwałego manewru, który zakończył się niepowodzeniem i nie przyniósł Rosji żadnych wymiernych korzyści. Ale tego już się z gry nie dowiemy, bo jej akcja kończy się w marcu przy okazji rozmów pokojowych w Stambule, czyli krótko przed wyparciem Rosji z Hostomelu.

Z drugiej strony trudno być zaskoczonym, gdy spojrzymy na to, kto odpowiada za omawianą produkcję. Twórcą i jednocześnie wydawcą Ukrainian Warfare jest moskiewskie studio Cats Who Play. To samo, które w 2017 roku wypuściło na rynek innego RTS-a, Syrian Warfare. I tam również twórcy bynajmniej nie silili się na historyczny obiektywizm, prezentując cały konflikt wyłącznie z perspektywy syryjskich wojsk dowodzonych przez obalonego pod koniec 2024 roku Baszszara al-Asada. A nie trzeba raczej przypominać, po czyjej stronie Rosja opowiadała się w tamtym konflikcie, prawda?

Komentarze
2
Grze
Gramowicz
12/03/2026 14:04

Oj, będą powstawać doktoraty na tej wojnie i na tej bitwie.

O ile wiem, obecnie wiadomo tyle, że władze olały temat szykując się do ewakuacji i de facto lotniska bronili uzbrojeni cywile i studenci z poboru. Akcja była przeprowadzona skutecznie. Niestety - tradycyjne problemy Rosjan z logistyką - nieprzygotowane, rozciągnięte odwody, marzenia o szybkiej defiladzie w Kijowie - doprowadziły do utraty doborowych jednostek szturmowych specnazu, które ze swej natury są relatywnie słabo uzbrojone.

To pokazuje, jak przypadek, brak planowania, pycha i buta oraz fałszywe dane o prawdziwym stanie armii - od czego nasza armia aż kipi w swoim zadufaniu na poziomie generalicji dowództwa i średniego szczebla - wpływają na przebieg wojny. Raz rozpędzona machina wojny toczy się swoimi koleinami, więc buńczuczne okrzyki, że będziemy wdeptywać w ziemię tego czy owego można między bajki włożyć.

Gdyby Ukraińcy ostatecznie poddali lotnisko, ta wojna dawno by się już dla nich skończyła porażką. Lotnisko o rzut beretem od stolicy... Aż dziw bierze, że to nie wyszło.

Wyobraźmy sobie, że np... Białorusini zajmują lotnisko w Modlinie i pakują tam samolotami kilka batalionów piechoty z kilkoma lekkimi pojazdami BWP w kalibrze 73mm. Warszawa pada w dwa dni. Do tego rajd 200 km S8 przez Białystok i Wyszków...

I zgodnie z przewidywaniami kolejny rozbiór Polski na Wiśle. Z jednej Sowieci, z drugiej Hitlerowcy.

Historia kołem się toczy. Czasem jako farsa.

Grze
Gramowicz
12/03/2026 13:51

Jak to mówią - poważni ludzie zainwestowali poważne pieniądze w tę wojnę, i będzie ona trwała, dopóki te pieniądze się nie zwrócą.