Uwe Boll reaguje na doniesienia o nowym House of the Dead i zapowiada własny film

Jakub Piwoński
2026/02/09 11:40
1
0

Zapowiedź nowej adaptacji klasyka z automatów najwyraźniej podziałała na tego twórcę jak płachta na byka.

Niedawno zapowiedziano kolejną filmową adaptację kultowej serii gier The House of the Dead. Za reżyserię odpowiadać ma Paul W.S. Anderson, twórca doświadczony w przenoszeniu gier na duży ekran, znany m.in. z serii Resident Evil. Co ciekawe, podobnym „doświadczeniem” może pochwalić się również Uwe Boll – choć w jego przypadku adaptacje gier zapisały się w historii kina raczej jako przestroga niż wzór do naśladowania. Jednym z najsłynniejszych przykładów jest właśnie House of the Dead z 2003 roku.

House of the Dead
House of the Dead

Uwe Boll reaguje na doniesienia o nowym House of the Dead i zapowiada własny film

Wygląda na to, że Boll nie jest zachwycony faktem, że Sega rebootuje markę bez jego udziału. Reżyser publicznie skrytykował nowy projekt i ogłosił, że w odpowiedzi zamierza nakręcić „nieoficjalny sequel” swojego filmu zatytułowany 23 Years Later: Return to Zombie Island. Produkcja ma powstać w oldschoolowym stylu – z wykorzystaniem praktycznych efektów, „prawdziwej krwi” i autentycznych lokacji. Co więcej, Boll twierdzi, że do realizacji projektu wystarczy mu zaledwie 20 tysięcy dolarów, które zamierza zebrać poprzez crowdfunding.

GramTV przedstawia:

Przypomnijmy, że Uwe Boll to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci kina XXI wieku. Jego adaptacje gier z lat 2000., w tym House of the Dead i Alone in the Dark, regularnie trafiają na listy najgorzej ocenianych filmów w historii. Wielu uważa, że to właśnie on popsuł renomę filmowym ekranizacjom gier, które przez lata nie były w stanie osiągnąć sukcesu box office. Reżyser zasłynął również agresywnymi reakcjami na krytykę i medialnymi prowokacjami, które przez lata budowały jego wizerunek „wiecznego outsidera” branży. W ubiegłym roku zrobili się o nim głośno za sprawą realizacji kolejnego filmu, czym rozzłościł Warner Bros.

Choć nowa wersja The House of the Dead w reżyserii Andersona dopiero powstaje, już teraz widać, że pojedynek o zombie rozgrywa się nie tylko na ekranie, ale i poza nim. Jedno jest pewne – marka znów wzbudza emocje, choć z zupełnie innych powodów niż kiedyś.

Komentarze
1
Zyriusz26
Gramowicz
Dzisiaj 15:28

Przecież on ma być na emeryturze