Niedawno zapowiedziano kolejną filmową adaptację kultowej serii gier The House of the Dead. Za reżyserię odpowiadać ma Paul W.S. Anderson, twórca doświadczony w przenoszeniu gier na duży ekran, znany m.in. z serii Resident Evil. Co ciekawe, podobnym „doświadczeniem” może pochwalić się również Uwe Boll – choć w jego przypadku adaptacje gier zapisały się w historii kina raczej jako przestroga niż wzór do naśladowania. Jednym z najsłynniejszych przykładów jest właśnie House of the Dead z 2003 roku.
Uwe Boll reaguje na doniesienia o nowym House of the Dead i zapowiada własny film
Wygląda na to, że Boll nie jest zachwycony faktem, że Sega rebootuje markę bez jego udziału. Reżyser publicznie skrytykował nowy projekt i ogłosił, że w odpowiedzi zamierza nakręcić „nieoficjalny sequel” swojego filmu zatytułowany 23 Years Later: Return to Zombie Island. Produkcja ma powstać w oldschoolowym stylu – z wykorzystaniem praktycznych efektów, „prawdziwej krwi” i autentycznych lokacji. Co więcej, Boll twierdzi, że do realizacji projektu wystarczy mu zaledwie 20 tysięcy dolarów, które zamierza zebrać poprzez crowdfunding.