Niezależny film Iron Lung okazał się wielkim sukcesem w USA. Czy film trafi też na polski rynek dystrybucyjny?
Niedawno informowaliśmy o niespodziewanym sukcesie horroru Iron Lung, adaptacji gry wideo, który powstał przy minimalnym budżecie i praktycznie bez rozpoznawalnych nazwisk. Film, w całości stworzony przez youtubera Markipliera (Marka Fischbacha), w weekend otwarcia zarobił w USA ponad 17 mln dolarów, a globalnie przekroczył już 20 mln. Produkcja ustąpiła miejsca w box office jedynie najnowszemu filmowi Sama Raimiego, Pomocy.
Iron Lung
Twórca filmu Iron Lung komentuje sukces filmu
Sukces jest tym większy, że Iron Lung powstało za zaledwie 3 mln dolarów, a Markiplier przez lata spotykał się z odmowami dużych studiów. Jak sam przyznaje, niektóre rozmowy kończyły się wręcz wyśmianiem projektu:
Często słyszałem, że film od youtubera nie może się udać. Ale nie mam do nikogo żalu – po prostu pokazaliśmy, że da się zrobić coś dużego niezależnie.
Twórca podkreśla, że wciąż istnieją w Hollywood uprzedzenia wobec twórców internetowych, a jego sukces może je przełamać. Kluczowa była pełna niezależność, pozwalająca zachować kontrolę nad projektem i kreatywnością:
Oddanie filmu w ręce studia oznaczałoby rezygnację z autonomii. Ryzyko się opłaciło – zatrzymuję połowę globalnych wpływów i mogę decydować o dalszym kierunku mojej pracy.
GramTV przedstawia:
Po premierze studia zaczęły się odzywać, ale Markiplier nie spieszy się z partnerstwami. Zamiast tego planuje rozwijać zarówno oryginalne projekty, jak i kolejne adaptacje gier. Przypomnijmy, że Iron Lung to gra, która została stworzona przez niezależnego twórcę Davida Szymanskiego. Tytuł zyskał rozgłos wśród fanów horrorów i gier indie dzięki klaustrofobicznemu klimatowi, mrocznej oprawie i oryginalnemu pomysłowi, który został wykorzystany w filmie. Opowiada o więźniu zmuszonym do pilotowania łodzi podwodnej przez ocean krwi na obcej planecie.
Już teraz mówi się o tym, że film pobił rekord pod względem wykorzystanej sztucznej krwi – około 80 tysięcy galonów, więcej niż w remake’u Martwego zła z 2013 roku. Czekamy na decyzję polskich dystrybutorów, bo choć film został udostępniony w ramach ekskluzywnych pokazów, to jeszcze nie jest pewne, czy i kiedy film zadebiutuje na rodzimym rynku.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!