Kolejną grę z serii Digimon otrzymamy znacznie szybciej
Od premiery Time Stranger radzi sobie całkiem dobrze. Tytuł zdobył solidną część rynku jRPG, który choć nie należy do największych segmentów branży, charakteryzuje się wyjątkowo lojalną społecznością graczy, chętnie sięgających po nowe produkcje. Co istotne, gra osiągnęła ten sukces mimo potencjalnej bariery w postaci marki Digimon, która dla części odbiorców mogłaby być zniechęcająca. W praktyce jednak okazało się, że nie stanowiło to żadnego problemu.
Nic więc dziwnego, że fani z niecierpliwością czekają na informacje o kolejnych projektach zespołu Bandai Namco. Dobra wiadomość jest taka, że kolejna ośmioletnia przerwa między odsłonami serii wydaje się skrajnie mało prawdopodobna, biorąc pod uwagę plany, które obecnie krążą w głowach twórców. Jak zauważyli dziennikarze serwisu Automaton, powołując się na wywiad z japońskim magazynem 4Gamer, producent Digimon Story: Time Stranger, Ryosuke Hara, przekazał fanom uspokajające informacje:
Obecnie kładziemy duży nacisk na współpracę z Toei Animation oraz innymi powiązanymi firmami w zakresie treści związanych z Digimonem. Dzięki tym działaniom chcemy rozwijać markę Digimon jako całość, jednocześnie nadal inwestując w gry.
Rozwój całego IP to dobra wiadomość dla fanów. Choć Digimon jest rozpoznawalną marką, przez lata pozostawał nieco w cieniu swojego potencjału i przede wszystkim w cieniu Pokemonów. Współpraca z Toei Animation może pomóc w jego dalszym umocnieniu. Jeśli chodzi o obawy związane z długim, ośmioletnim cyklem produkcyjnym poprzedniej gry, producent uspokaja:
Tym razem zajęło nam to osiem lat, ale zespół Digimon stopniowo się rozrasta i pracuje nad stworzeniem struktury, która pozwoli nam rozwijać się w sposób zrównoważony
GramTV przedstawia:
Biorąc pod uwagę, że Digimon Story: Time Stranger przekroczyło już milion sprzedanych egzemplarzy, a projekt najprawdopodobniej dysponował stosunkowo umiarkowanym budżetem (choć rozciągniętym w czasie), można przypuszczać, że gra spełniła, a być może nawet przekroczyła wewnętrzne oczekiwania wydawcy. Firmy rzadko decydują się na rozbudowę zespołów i skalowanie produkcji, jeśli wcześniejsze projekty nie przynoszą satysfakcjonujących rezultatów. Zwykle dzieje się wręcz odwrotnie, co w ostatnich latach było wielokrotnie widoczne w branży.
Pewne wątpliwości może natomiast budzić wypowiedź reżysera gry, Yusuke Tomono, dotycząca przyszłych projektów. W wywiadzie dla 4Gamer sugerował on chęć stworzenia kolejnej gry Digimon z niższym progiem wejścia dla nowych graczy. Choć intencje wydają się dobre, takie podejście bywa ryzykowne. Historia branży zna przypadki, w których podobne deklaracje prowadziły do dość kontrowersyjnych decyzji projektowych, jak miało to miejsce choćby przy Fire Emblem Engage. Póki co, wszystko wskazuje na to, że przyszłość serii Digimon Story rysuje się znacznie jaśniej niż mogliśmy się tego spodziewać.
Oby tylko nie poszli w totalnie otwarty świat jak - taka forma, jaka jest aktualnie jest ok, a uproszczenie pewnych mechanik mogłoby wyjść serii o dziwo na dobre.
No właśnie teraz było bardzo dobrze. Pierwsze Digimony od wielu lat, które mnie wciągnęły i dawały fun, a nie znużenie.
Oby tylko nie poszli w totalnie otwarty świat jak - taka forma, jaka jest aktualnie jest ok, a uproszczenie pewnych mechanik mogłoby wyjść serii o dziwo na dobre.