Nowa wersja Wojny światów została zmiażdżona przez krytyków i zdobyła aż pięć Złotych Malin. Producent Timur Bekmambetov najwyraźniej niewiele sobie z tego robi.
Ubiegłoroczna Wojna światów od Amazon Prime Video okazała się jednym z najbardziej krytykowanych filmów science fiction ostatnich lat. Produkcja z Ice Cube’em w roli głównej zdobyła zaledwie 4% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes i zgarnęła aż pięć Złotych Malin, w tym za najgorszy film, scenariusz i reżyserię. Wielu uważa, że zasłużenie.
Wojna światów
Wojna światów – reżyser filmu nie przejmuje się krytycznymi opiniami
Mimo katastrofalnego odbioru producent filmu, Timur Bekmambetov, producent filmu, nie zamierza przepraszać ani tłumaczyć się z porażki. Podczas sesji AMA na Reddicie twórca otwarcie przyznał, że sukces streamingowy jest dla niego ważniejszy niż uznanie krytyków.
Krytyka Wojny światów mnie nie zaskoczyła. Każdego dnia wybiorę trzy tygodnie na pierwszym miejscu Amazon Prime zamiast dobrych recenzji.
I rzeczywiście, mimo fatalnych opinii film przez kilka tygodni utrzymywał się wysoko w rankingach Prime Video. To kolejny przykład coraz częstszego zjawiska w streamingu, gdzie ogromna oglądalność niekoniecznie idzie w parze z jakością czy dobrym odbiorem recenzentów. Sama produkcja od początku wydawała się dość problematyczna. Film powstał jeszcze w 2020 roku podczas pandemii COVID-19, ale utknął w postprodukcyjnym limbo na niemal pięć lat. Ostatecznie trafił na Prime Video dopiero latem 2025 roku.
GramTV przedstawia:
Nowa Wojna światów była współczesną reinterpretacją klasycznej historii H.G. Wellsa. Ice Cube wcielił się w analityka cyberbezpieczeństwa, który odkrywa, że największe zagrożenie może pochodzić nie z kosmosu, lecz z wnętrza systemu. Problem w tym, że widzowie i krytycy zarzucali filmowi chaos, brak spójności oraz przesadne eksponowanie elementów kojarzących się z Amazonem — od ciężarówek dostawczych po ekrany zakupowe i drony.
Dodatkowe kontrowersje wywołały kulisy produkcji. Według wcześniejszych wypowiedzi Ice Cube’a reżyser Rich Lee miał nawet nie pojawiać się fizycznie na planie podczas zdjęć. Film kręcono błyskawicznie — całość miała powstać w zaledwie dwa tygodnie. Mimo wszystko Bekmambetov, twórca takich “głośnych” filmów jak nowy Ben-Hur, Abraham Lincoln: Łowca wampirów, czy ostatnio 90 minut do wolności, najwyraźniej pozostaje wierny swojej filozofii. Dla niego liczba widzów i streamingowe wyniki są dziś ważniejsze niż recenzenckie oceny czy branżowe nagrody.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!