W kinowych filmach próbowano powrócić do tej serii.
Marka Transformers od niemal samego początku swojego istnienia przechodzi przez okresy wzlotów i upadków. Jedne produkcje zdobywały uznanie fanów i krytyków, inne szybko popadały w zapomnienie. Nawet filmowe widowiska Michaela Baya, mimo gigantycznych wpływów z box office’u, z czasem zaczęły mierzyć się z coraz większym zmęczeniem widzów. Z kolei animowaneTransformers: Początek zebrało świetne recenzje i osiągnęło najwyższy wynik w historii serii w serwisie Rotten Tomatoes, ale nie przełożyło się to na sukces finansowy.
Beast Wars: Transformers
Beast Wars – spin-off Transformersów zasługuje na nową serię
Wśród wszystkich telewizyjnych odsłon Transformersów jedna produkcja do dziś uchodzi jednak za absolutny szczyt możliwości marki. Mowa o Beast Wars: Transformers, znane również jako Kosmiczne wojny, którego finał wyemitowano dokładnie 7 maja 1999 roku. Po 27 latach od zakończenia serialu wielu fanów uważa, że nadszedł idealny moment na pełnoprawny reboot.
Serial zadebiutował 16 września 1996 roku i został stworzony przez Mainframe Entertainment oraz Hasbro. Akcja rozgrywała się setki lat po zakończeniu wielkiej wojny Autobotów i Decepticonów znanej z klasycznej pierwszej generacji. Na czele Maximalsów stał Optimus Primal, któremu głosu użyczył Gary Chalk. Bohater nie tylko odziedziczył imię po legendarnym Optimusie Prime, ale również jego moralne podejście do konfliktu. Po drugiej stronie barykady znalazł się Megatron, dowódca Predaconów dubbingowany przez Davida Kaye’a, świadomie nawiązujący swoim tytułem do ideologii dawnych Decepticonów.
Przez trzy sezony i 52 odcinki serial rozwijał rozbudowaną historię mocno powiązaną z wydarzeniami znanymi z Generation 1. Każdy kolejny sezon coraz śmielej łączył nowe wątki z klasycznym uniwersum Transformersów. Dwuczęściowy finał zatytułowany „Nemesis” domknął jedną z najlepiej ocenianych historii w całej franczyzie.
Ogromnym wyróżnikiem serialu był również sposób prowadzenia narracji. Beast Wars: Transformers było jednym z pierwszych w pełni komputerowo animowanych seriali telewizyjnych. Ograniczenia technologiczne, szczególnie widoczne w pierwszym sezonie, sprawiły jednak, że twórcy musieli postawić przede wszystkim na scenariusz. Bob Forward oraz Larry DiTillio stworzyli historię opartą na długofalowej narracji, rozwijaniu bohaterów przez całe sezony oraz wydarzeniach mających realne konsekwencje. Śmierć postaci nie była chwilowym zabiegiem, lecz elementem wpływającym na dalszy rozwój fabuły.
GramTV przedstawia:
Serial wyróżniał się także swoim znaczeniem dla całego kanonu Transformersów. Twórcy potraktowali go jako oficjalną przyszłość uniwersum Generation 1, dzięki czemu mogli korzystać z klasycznej mitologii i rozwijać ją na własnych zasadach. W drugim sezonie Megatron próbował przejąć Arkę, legendarny statek Autobotów ukryty pod prehistoryczną Ziemią. W trzecim sezonie stawką stał się natomiast sam Optimus Prime, któremu głosu ponownie użyczył Peter Cullen. Megatron wyciągnął z lidera Autobotów iskrę życia, próbując w ten sposób zmienić historię całego uniwersum.
Właśnie takiej spójności i konsekwencji wielu fanom brakuje dziś w marce Transformers. Kolejne filmy aktorskie często przeczyły wcześniejszym wydarzeniom, tworząc liczne luki fabularne. Zdaniem części odbiorców nowa wersja Beast Wars: Transformers mogłaby rozwiązać ten problem. Współczesna technologia pozwoliłaby wreszcie pokazać świat Maximalsów i Predaconów na odpowiednią skalę, a długofalowa narracja mogłaby ponownie stać się największą siłą marki.
Choć bohaterowie Beast Wars pojawili się później w trylogii Transformers: War for Cybertron oraz filmie Transformers: Przebudzenie bestii, wielu fanów uważa, że żadna z tych produkcji nie oddała wyjątkowego charakteru kultowego serialu z lat dziewięćdziesiątych.
Tymczasem przyszłość marki ponownie koncentruje się wokół kinowych projektów aktorskich. W przygotowaniu znajdują się nowe filmy rozwijane między innymi przez Michaela Baya oraz Josha Cooleya, reżysera Transformers: Początek. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że zamiast kolejnych widowisk warto byłoby przywrócić do życia właśnie Beast Wars i pozwolić nowemu pokoleniu odkryć najlepszą odsłonę Transformersów.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!