Bethesda pracuje już nad rozwiązaniem tego problemu.
W ostatnim czasie Todd Howard udzielił kilku wywiadów, z których mogliśmy dowiedzieć się, że Skyrima uważa za „w pewnym stopniu kontynuację Fallouta 3” oraz problemie zbyt wczesnego ujawnienia prac nad The Elder Scrolls 6. W rozmowie z kanałem Mortismal Gaming poruszony został temat płatnych modów do Skyrima i Fallouta 4, który od lat budzi spore emocje wśród społeczności obu gier. Te produkcje zawdzięczają swoją długowieczność przede wszystkim twórcom fanowskich modyfikacji, którzy przez lata rozwijali je bez żadnych opłat. Tymczasem oficjalny system Creations, pozwalający na sprzedaż modów, wciąż spotyka się z mieszanym odbiorem. Todd Howard nie widzi jednak w tym większego problemu i przekonuje, że sytuacja wygląda lepiej, niż mogłoby się wydawać.
Todd Howard
Todd Howard szuka rozwiązania, aby lepiej eksponować płatne mody do Skyrima i Fallouta 4
W wywiadzie szef Bethesdy podkreślił, że studio ma wyjątkowo lojalną społeczność modderów, która towarzyszy jego grom od lat:
Mieliśmy ogromne szczęście, że nasza społeczność modderska jest z nami od bardzo długiego czasu.
Howard zaznaczył również, że obecna forma programu Creations, czyli oficjalnego rynku modów, funkcjonuje stabilnie i przynosi korzyści zarówno twórcom darmowych dodatków, jak i tym, którzy decydują się na monetyzację swojej pracy.
To bardzo zdrowa społeczność. Próbowaliśmy już wcześniej wprowadzać płatne mody, z różnym skutkiem, ale teraz naprawdę podoba nam się to, gdzie jesteśmy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego programu, zarówno jeśli chodzi o darmowe treści, jak i płatne, a także nasze własne materiały.
Zdaniem Howarda największym wyzwaniem nie jest dziś przekonanie graczy do płacenia za mody, lecz dotarcie z nimi do szerszego grona odbiorców. Twórca sugeruje, że problem leży raczej w dostępności i widoczności tych treści.
Naszym problemem jest teraz właściwie to, jak pokazać te treści większej liczbie osób, ponieważ uważamy, że są naprawdę dobre.
GramTV przedstawia:
Szef Bethesdy zwrócił też uwagę, że oficjalne kanały dystrybucji modów nadal wymagają usprawnień, szczególnie w kontekście łatwości ich instalacji i użytkowania:
Wciąż istnieje pewien poziom tarcia, jeśli chodzi o ułatwienie naszej społeczności dostępu do tych materiałów i grania z ich wykorzystaniem.
Nie wszyscy gracze podzielają jednak optymizm Howarda. Wśród fanów pojawiają się obawy, że rozwój płatnych modów może z czasem ograniczyć liczbę darmowych projektów, które od lat stanowią fundament sceny modderskiej. Popularny komentarz na Reddicie, który zdobył setki głosów poparcia, podsumowuje te nastroje wprost.
Społeczności modderskie, które dziś istnieją wokół tych gier, nie powstałyby, gdyby były zamknięte za paywallem.
Bo sam z płatnymi modami niejako jestem OK bo czemu nie pozwolimy modderom zrobić coś bardziej profesjonalnego ale za opłatą?
Ale wtedy np. bym oczekiwał że płatne mody będą certyfikowane przez Bethesde. Że będzie dbanie o kompatybilność itp. Powinny działać jak regularne DLC.
I przede wszystkim regularna scena modderska powinna na tym nie ucierpieć. Jeżeli ktoś chce zmienić smoki w ciuchcie z twarzą to powinien móc to zrobić.
Osobiście mnie coś takiego zniechęca. Ale nie sam fakt istnienia modów ale fakt że chce kupić grę i po prostu zagrać w całość. A dzisiaj jest tak że jestem atakowany sklepami, skórkami itp gdzie się da.
Zresztą dlatego unikam gier Bethesda. Od dawna unikam wszystkiego od Ubisoftu. Jak chcą w ten sposób to proszę bardzo.
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 11:16
Mamy zdrową społeczność, teraz tylko trzeba ją zmonetyzować. Zachłanny sukinkot.
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 10:57
No tak, ewentualna monetyzacja czegoś co wywołuje zainteresowanie jest pewna...