Nie każdy chciał oglądać napisy końcowe w The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered.
Remastery stały się dziś jednym z najskuteczniejszych sposobów na przywracanie kultowych gier do życia. Z jednej strony bazują na nostalgii, z drugiej próbują zaoferować nową jakość i przypomnieć, dlaczego przed laty pokochaliśmy konkretne tytuły. Takim przypadkiem bez wątpienia jest The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered, którego sukces trudno podważyć. Okazuje się jednak, że gracze wrócili do Cyrodiil niekoniecznie po to, by jeszcze raz przeżyć główną historię.
The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered
Gramy w odnowionego Obliviona nie dla fabuły?
Jak zauważa serwis Cooldown.pl, statystyki osiągnięć na Steamie pokazują bardzo wyraźny trend. Większość graczy znacznie chętniej angażuje się w poboczne aktywności, eksplorację świata czy rozwijanie postaci niż w ukończenie głównego wątku fabularnego. To zjawisko od lat kojarzone jest z grami Bethesda Game Studios, ale Oblivion Remastered tylko je potwierdza.
Liczby są dość wymowne. Spora część użytkowników nie opuściła nawet cesarskich kanałów będących początkiem gry, a jedynie nieco ponad połowa graczy zamknęła pierwsze Wrota Otchłani. Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja z samym zakończeniem fabuły – osiągnięcie związane z ukończeniem głównego wątku posiada zaledwie niewielki procent użytkowników.
GramTV przedstawia:
To pokazuje, że dla wielu osób najważniejszy pozostaje sam sandbox i możliwość „życia” w świecie gry. Dołączanie do gildii, walka na Arenie, odkrywanie lochów czy po prostu swobodne podróżowanie po mapie okazują się atrakcyjniejsze niż podążanie za centralną historią. W przypadku gier Bethesdy to właśnie otwarty świat od dawna jest największą gwiazdą całego doświadczenia.
Sukces Oblivion Remastered może być też ważnym sygnałem dla branży. Gracze pokazali, że są gotowi wracać do starszych produkcji, jeśli otrzymają one odpowiednio odświeżoną oprawę i zachowają swój charakter. Jednocześnie statystyki sugerują, że nostalgia działa dziś równie mocno jak całkowicie nowe treści.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!