Przenoszenie jednej gry do innej gry to stały scenariusz sceny moderskiej. Twórcy regularnie dokonują szalonych modyfikacji, oczywiście ku uciesze społeczności.
Wdzięcznym tematem są szczególnie gry Bethesdy. Aczkolwiek tym razem możemy spojrzeć na nie od nieco innej strony.
The Elder Scrolls 3: Morrowind w Elden Ring
Morrowind, ale to Elden Ring
To nie produkcja tego studia będzie modowana – zamiast tego “wmodowano” ją do innego tytułu. Tego zadania podjął się niejaki InfernoPlus, który w przeszłości połączył m.in. Halo i Dark Souls. Teraz twórca ten wziął na tapet inną grę FromSoftware, Elden Ring, i przerobił ją na The Elder Scrolls 3: Morrowind. O projekcie tym informował już dawno temu, teraz zaś, po dłuższym okresie ciszy, okazuje się, że mod jest w większości grywalny. A nie było to takie oczywiste, bo, jak się okazuje, wcześniej moder musiał pokonać wiele przeszkód, które napotkał na swojej drodze.
Przede wszystkim na skomplikowany sposób, w jaki twórcy Elden Ring obsługiwali referencje dla plików audio JSON, a także koniczność zagłębienia się w plik wykonywalny ER, by w ogóle można było tworzyć siatki nawigacyjne. Inne problemy polegały na braku kompatybilnego narzędzia do budowy mapy, które de facto trzeba było stworzyć. Nawet kompilacja dialogów i skryptów niczego nie ułatwiały. Niemniej dzięki pokonaniu wszystkich przeciwności mod prezentuje się okazale. Są więc system przestępczości, system alchemii, a nawet minigierka związana z przekonywaniem. Ba, modyfikacja jest w stanie nawet obsługiwać niektóre mody do oryginalnego Morrowinda.
Poczyniliśmy ogromne postępy nad modem. Wiele rzeczy, które uważałem za niemożliwe, nabrało kształtu, a gra weszła w stan dość dużej grywalności. Wciąż pozostaje długa droga do ukończenia prac, ale to, co tutaj zbudowaliśmy, jest naprawdę całkiem interesujące.
Aby to wszystko zadziałało, musiałem dosłownie odtworzyć cały system zachowań NPC z Morrowinda wewnątrz Elden Ring. Aby to osiągnąć, używamy narzędzia JortPob do proceduralnego generowania kodu w dwóch różnych językach programowania, który jest następnie kompilowany do plików binarnych opakowanych w pliki binder, aby silnik gry mógł je ładować na żądanie. Choć wypowiedzenie tego zdania zajęło mi tylko 15 sekund, to niestety zrobienie tego zajęło trzy miesiące. A to nawet nie koniec – tłumaczył InfernoPlus w swoim materiale.
GramTV przedstawia:
Niemniej to jeszcze nie koniec prac. Twórca nadal zamierza pochylić się nad balansem i projektowaniem aspektów takich, jak np. mikstury. Na długiej liście rzeczy do zrobienia są też komnaty bossów, niestandardowe twarze NPC, dubbing, otwieranie zamków czy nawet tak prozaiczna czynność, jak ręczne rozmieszanie wrażych zastępów. Wygląda więc na to, że przyjdzie nam jeszcze długo poczekać, nim ewentualnie o trzymamy szansę, by zagrać w The Elder Scrolls 3: Morrowind w Elden Ring. Niemniej wydaje się, że projekt ten jest na tyle ciekawy, że warto śledzić jego postępy.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!