Bong Joon-ho przyznaje, że chce wrócić do mniejszych filmów po kosztownej wpadce z Mickey 17.
Bong Joon-ho przez lata uchodził za jednego z najbardziej cenionych twórców współczesnego kina. Po gigantycznym sukcesie Parasite, który zdobył Złotą Palmę w Cannes i Oscara za najlepszy film, reżyser dostał praktycznie wolną rękę przy swoim kolejnym projekcie. To nie skończyło się dobrze.
Mickey 17
Reżyser Mickey 17 bierze winę na siebie
Tym projektem okazał się Mickey 17 z Robertem Pattinsonem w roli głównej. Film nie spełnił oczekiwań ani widzów, ani studia Warner Bros. Produkcja miała kosztować około 140 milionów dolarów, a globalnie zarobiła mniej więcej 130 milionów. Film podzielił też krytyków znacznie mocniej niż wcześniejsze dzieła koreańskiego reżysera, jak np. Okja.
Teraz Bong Joon-ho otwarcie przyznaje, że bierze za to pełną odpowiedzialność. Twórca, w rozmowie z Variety, przyznał:
Wszystkie moje filmy były wypuszczane jako moje finalne wersje reżyserskie, nawet tak duży film jak Mickey 17. Wszystkie dobre i wszystkie złe elementy tego filmu pochodzą ode mnie. Biorę za to pełną odpowiedzialność. Jeśli wam się nie podobał, możecie mnie za to zjechać.
GramTV przedstawia:
Twórca przyznał też, że realizacja tak wielkiego widowiska wiązała się z ogromną presją psychiczną i zawodową. Najwyraźniej doświadczenie to mocno wpłynęło na jego podejście do dalszej kariery. Bong zapowiedział bowiem, że chce wrócić do mniejszych produkcji zamiast kosztownych blockbusterów.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!