42 lata temu zadebiutował najlepszy polski film science fiction. Był jak koszmar każdego mężczyzny

Jakub Piwoński
2026/05/14 15:30
0
0

Seksmisja Juliusza Machulskiego stała się czymś więcej niż komedią — to jeden z największych fenomenów w historii polskiego kina.

Dokładnie 42 lata temu premierę miał Seksmisja — film, który dla wielu widzów do dziś pozostaje najlepszym polskim science fiction w historii. I choć produkcja powstała jeszcze w czasach PRL-u, jej popularność wcale nie słabnie. Wręcz przeciwnie — kolejne pokolenia nadal cytują dialogi i wracają do historii Maksa oraz Alberta.

Seksmisja
Seksmisja

Seksmisja – 42 lata od premiery

Za film odpowiada Juliusz Machulski, czyli jeden z najważniejszych twórców polskiego kina rozrywkowego. Reżyser zasłynął przede wszystkim inteligentnym humorem, satyrą i lekkim stylem opowiadania historii. W późniejszych latach stworzył między innymi Vabank, Kingsajz czy Kilerów — filmy, które podobnie jak Seksmisja szybko stały się częścią polskiej popkultury. W ubiegłym roku do kin trafił Vinci 2 jego autorstwa.

Pomysł na Seksmisję był jednocześnie prosty i genialny. Dwóch mężczyzn zgadza się na eksperyment hibernacji, by po przebudzeniu odkryć, że trafili do świata przyszłości, w którym… mężczyźni podobno już nie istnieją. Maks i Albert próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości rządzonej wyłącznie przez kobiety, stopniowo odkrywając kolejne sekrety tego świata. W głównych rolach wystąpili Jerzy Stuhr oraz Olgierd Łukaszewicz. Ich ekranowa chemia i kontrast charakterów do dziś pozostają jednym z największych atutów filmu.

Seksmisja szybko stała się jednak czymś więcej niż zwykłą komedią science fiction. W czasach PRL-u wielu widzów odczytywało film również jako satyrę na system, propagandę i manipulację władzy. Machulski sprytnie ukrył polityczne aluzje pod warstwą humoru i fantastyki naukowej. Niektóre cytaty z filmu przeszły wręcz do codziennego języka Polaków. Najsłynniejszy z nich, to oczywiście:

GramTV przedstawia:

Ciemność, widzę ciemność!

Przez lata pojawiały się także pomysły na kontynuację Seksmisji. Sam Machulski wspominał, że rozważał powrót do tego świata, ale ostatecznie nigdy do niego nie doszło. I być może dobrze — dzięki temu film pozostał zamkniętą, kompletną historią, której kultowy status nigdy nie został rozmyty słabszym sequelem.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!