To najbardziej niedoceniony towarzysz w Baldur’s Gate 3. Larian „przeprosił” za rozczarowujący wątek tej postaci

Radosław Krajewski
2026/01/10 19:00
1
0

Twórcy przyznali się do błędu przy kreacji tego bohatera.

Twórcy Baldur's Gate 3 od dawna zbierają pochwały za rozbudowane wątki towarzyszy, ale jeden z nich od początku budził mieszane uczucia wśród graczy. Wyll najczęściej bywał wskazywany jako ta postać, która najmniej została rozwinięta wśród wszystkich bohaterów w drużynie. Teraz głos w tej sprawie zabrał jego scenarzysta, przyznając wprost, że krytyka fanów jest w dużej mierze uzasadniona.

Baldur's Gate 3

Baldur's Gate 3 – deweloperzy przyznają, że Wyll zasługiwał na lepszy wątek fabularny

Kevin VanOrd, autor odpowiedzialny za Wylla oraz Lae'zel, w sesji pytań i odpowiedzi na Reddicie otwarcie przyznał, że bohatera nie dostał tyle uwagi, ile powinien. Jego zdaniem problemy zaczęły się już na etapie wczesnego dostępu, gdy koncepcja postaci nie do końca działała i wymagała gruntownego restartu w momencie, gdy inne wątki były już znacznie dalej rozwinięte.

Też żałuję, że Wyll nie dostał więcej zawartości i bardziej satysfakcjonującego wątku fabularnego.

Scenarzysta zdradził, że decyzja o przebudowie bohatera zapadła stosunkowo późno, co automatycznie ograniczyło pole manewru. W pierwotnej wersji Wyll był inną postacią, z innym aktorem głosowym, a zmiany wprowadzono dopiero wtedy, gdy większość towarzyszy miała już ugruntowane historie.

Nie potrafiliśmy znaleźć wspólnego języka z wczesną wersją Wylla i jego pierwszymi zadaniami, więc zaczęliśmy od nowa w momencie, gdy inne historie były już dość solidnie napisane.

Na problemy narracyjne nałożyły się również cięcia zawartości. VanOrd wspomniał o ważnym wątku w okolicach Wrót Baldura, który miał mocno angażować Wylla, ale ostatecznie wypadł z gry. Dopiero później postać powiązano silniej z Wielkim Księciem Ravengardem, jednak wtedy autor niespodziewanie zachorował i na dłuższy czas wypadł z pracy, co utrudniło dalsze rozwijanie fabuły także po premierze.

Zawartości związanej z Wyllem jest przez to mniej, niż bym chciał. Jego historia jest też w praktyce podzielona na dwie części, z Mizora i z Ravengardem, i z perspektywy czasu to mogło być błędem.

GramTV przedstawia:

Scenarzysta przyznał również, że nie jest do końca zadowolony z zakończeń postaci, które w niektórych wariantach nie wprowadzają wyraźnej zmiany względem punktu wyjścia. Choć alternatywa w postaci wyprawy do Piekła u boku Karlach jest dla wielu graczy jednym z bardziej emocjonalnych finałów.

Zawsze irytowało mnie to, że Wyll może skończyć dokładnie tak, jak zaczyna, bez realnej różnicy. Mimo wszystko kocham tę postać i jestem z niej dumny. Z jego szczerości, dobrej natury i entuzjazmu bohatera. Naprawdę przepraszam, że nie dałem wam z nim więcej wartościowego czasu.

W tej samej sesji do kontrowersyjnej kwestii wykorzystania sztucznej inteligencji przy produkcji gier, odniósł się szef studia, czyli Swen Vincke. Zapewnił graczy, że przy ich nowej grze, czyli Divinity, w ogóle nie będą korzystać z AI, nawet przy wczesnych szkicach koncepcyjnych.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 19:50

Bywa. Przy takim tytule trudno wszystko zrobić idealnie. Wyll też nie był nigdy moim głównym kompanem więc specjalnie nie zwróciłem uwagi. Wszyscy inni bardziej mi się przydawali.