Pierwsza rocznica premiery jednej z najbardziej kontrowersyjnej odsłony serii Assassin’s Creed zbliża się wielkimi krokami, a twórcy z Ubisoftu w końcu przerywają milczenie na temat kulisów produkcji. Okazuje się, że droga do feudalnej Japonii była znacznie bardziej wyboista, niż mogło się wydawać z zewnątrz.
Assassin’s Creed Shadows było wyzwaniem dla twórców
Podczas specjalnego wydarzenia rocznicowego, dyrektor artystyczny Thierry Dansereau przyznał, że samo doprowadzenie do premiery Assassin’s Creed Shadows było gigantycznym wyzwaniem. W dzisiejszych realiach branżowych wydanie tak ogromnego projektu jest postrzegane przez deweloperów niemal w kategoriach cudu. Dansereau, wspominając swoją niedawną wizytę w studiu DICE (twórcy serii Battlefield), zauważył, że wśród profesjonalistów dominuje obecnie przekonanie o skrajnej trudności kończenia gier typu AAA. W przypadku Assassin’s Creed Shadows skala wyzwania była potęgowana przez ogromną liczbę osób zaangażowanych w projekt – napisy końcowe gry trwają aż dwie godziny i wymieniają tysiące deweloperów z całego świata.