To będzie nowy hit science fiction od Netflixa? Maszyna do zabijania na pierwszym zwiastunie

Radosław Krajewski
2026/02/04 19:30
4
0

Szykuje się ekscytujące widowisko.

Netflix zaprezentował pierwszy zwiastun filmu Maszyna do zabijania, w którym główną rolę gra Alan Ritchson. Produkcja łączy kino wojenne z science fiction i stawia bohaterów w obliczu zagrożenia, jakiego nie przewidział żaden wojskowy podręcznik.

Maszyna do zabijania
Maszyna do zabijania

Maszyna do zabijania – pierwszy zwiastun i data premiery nowego filmu science fiction od Netflixa

Ritchson wciela się w żołnierza armii Stanów Zjednoczonych, który bierze udział w selekcji kandydatów do elitarnej jednostki Rangersów. Rutynowe ćwiczenia szkoleniowe w górskim terenie szybko przeradzają się jednak w walkę o przetrwanie, gdy oddział natrafia na tajemniczą siłę spoza Ziemi. Zwiastun sugeruje, że kluczową rolę odegra potężna maszyna bojowa, a stawka konfliktu wykracza daleko poza los jednego plutonu.

Za kamerą stanął Patrick Hughes, znany z takich filmów, jak Niezniszczalni 3, Bodyguard Zawodowiec oraz Człowiek z Toronto. Reżyser skompletował imponującą obsadę, w której znaleźli się między innymi: Dennis Quaid, Stephan James, Jai Courtney, Esai Morales, Keiynan Lonsdale oraz Daniel Webber. Hughes odpowiada również za produkcję i współtworzył scenariusz wraz z Jamesem Beaufortem, Toddem Liebermanem i Alexandrem Youngiem.

GramTV przedstawia:

Zwiastun jasno pokazuje, że Maszyna do zabijania celuje w rozmach i intensywne tempo, stawiając na efektowne sceny walki oraz gęstą atmosferę. Szykuje się więc kolejna hitowa propozycja od Netflixa.

Premierę filmu zaplanowano już na 6 marca. Zwiastun widowiska zobaczycie poniżej.

Komentarze
4
Grze
Gramowicz
05/02/2026 08:55

E, nie wiem, skąd taki negatywny odbiór. Aktor sprawdził się w serialu Richer całkiem znośnie, ma swój styl, pewną zadziorność przed kamerą, jak Cavil czy Depp.

Sama fabuła przypomina mi inny film, raczej nisko budżetowy, nie pamiętam tytułu oczywiście, bo to była klasa C, albo i D... Naturalnie oddział miał zbadać na wyspie anomalię, czy raczej chyba służyć za mięso treningowe dla systemu bojowego (głównie drony latające, chyba też samobieżne). Skończyło się oczywiście masakrą - zdaje się, znowu nie pamiętam, że wśród żołnierzy była? (ona?) cyborg i przez nią/niego system wydostał się z wyspy, czy jakoś tak. No motyw bardzo podobny scenariuszowo.

Tu mamy jednego robota.

Dodam, że nie jestem przekonany, czy mit mięśniaka w armii jest zamierzony, by pokazać wielkość armii Wielkiego Sojusznika. Generalnie - duża masa mięśniowa zużywa dużo tlenu. Specjalsi rzadko bywają napakowani. Krępy, niewysoki, żylasty mężczyzna jest bardziej wydajny od mięśniaka. Jego największym mięśniem powinien być mózg.

Także rozbrajają mnie sceny, kiedy góra mięsa biega godzinami z pełnym sprzętem.

Przykład - mecze bokserskie lub KSW w najcięższych wagach są najlepszym dowodem. Dokładamy stres walki - i jest takie spalanie, że po 4 rundach po 3 minuty ledwo chodzą na nogach.

Natomiast podsumowując - zgadzam się z argumentami, że takie filmy, poza rozrywką, są narzędziem głębokiej propagandy systemu. Przykład - przed wojną na UA w Rosji był wysyp filmów batalistycznych. Są mody i trendy, z pewnością, ale sterowanie podprogowe też na pewno gdzieś jest...

Ale oczywiście mogę się mylić.

dariuszp
Gramowicz
05/02/2026 06:41
Nogradis napisał:

Śmierdzi szmirą i propagandą amerykańskiego militaryzmu. Podziękuję.

Strasznie mi to przypomina ten kretyński film Battleship gdzie grała Rihanna i który najwyraźniej był na licencji gry planszowej Statki od Hasbro. 

Dużo wybuchów, jakaś maszyna co wygląda jak z kosmosu, armia i tylko naparzanka bezmyślna. 

Przy takich filmach trzeba wyłączyć po prostu jakikolwiek myślenie i patrzeć na rozwałkę. I to się ogląda naprawdę kiedy jesteś zmęczony i nie masz ochoty nawet myśleć. 

Nogradis
Gramowicz
05/02/2026 00:48

Śmierdzi szmirą i propagandą amerykańskiego militaryzmu. Podziękuję.




Trwa Wczytywanie