Ten mało znany horror z 95% na RT to najlepsza adaptacja gry w historii. Pokonał Sonica, Mario i inne hity

Jakub Piwoński
2026/04/13 17:30
0
0

Raz jeszcze przypominamy o ubiegłorocznym filmie. Bo warto.

W czasie gdy w kinach króluje Super Mario Galaxy i kolejne adaptacje gier przyciągają tłumy widzów, warto zwrócić uwagę na zupełnie inną produkcję. To film, który nie zrobił wielkiego szumu, ale dziś może pochwalić się najlepszym wynikiem wśród adaptacji gier w historii.

Exit 8
Exit 8

Exit 8 – najlepsza adaptacja gry

Mowa o Exit 8, czyli horrorze w reżyserii Genkiego Kawamury, opartym na grze z 2023 roku. Produkcja przenosi widzów do klaustrofobicznego przejścia tokijskiego metra, gdzie bohater próbuje znaleźć wyjście z pozornie nieskończonego labiryntu. To film oparty na skromnej grze z 2023 – krótkiej, ale niepokojącej.

Film zebrał znakomite recenzje i według Rotten Tomatoes stał się najwyżej ocenianą adaptacją gry w historii. Tym samym wyprzedził takie tytuły jak Sonic, Mario, Minecraft i inne hity, które choć cieszyły się fantastycznymi wynikami box office, nigdy nie miały tak jednogłośnych ocen. Krytycy szczególnie chwalą styl reżyserii Kawamury. Exit 8 określany jest jako film wyrafinowany, gęsty od napięcia i operujący subtelną grozą zamiast tanich straszaków. Niektórzy porównują jego klimat do twórczości Stanley Kubrick, wskazując na powolne budowanie niepokoju i hipnotyzującą stronę wizualną.

Pojawiają się też interpretacje, według których film jest czymś więcej niż tylko horrorem – ma być alegorią współczesnego życia i narastającego poczucia zagubienia. Negatywne opinie należą przy tym do rzadkości, co tylko podkreśla skalę sukcesu tej produkcji. Warto dodać, że o Exit 8 pisaliśmy na naszych łamach w taki sposób:

GramTV przedstawia:

Exit 8 w wersji kinowej staje się więc inną grą – grą złudzeń, w której to reżyser decyduje, kiedy „zawrócimy” i kiedy wejdziemy głębiej w labirynt. Udało się? Moim zdaniem tak. Jak na tak skromny materiał wyjściowy, film dopowiada sporo ciekawych rzeczy, nie tracąc przy tym swojej tożsamości.

Film miał swoją premierę w zeszłym roku w bardzo ograniczonej dystrybucji. Do kin w niektórych krajach trafia dopiero teraz. W czasach, gdy największe marki dominują rynek adaptacji, to właśnie skromniejszy projekt pokazuje, że kluczem do sukcesu nie zawsze jest budżet czy rozpoznawalność, a pomysł i wykonanie.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!