Tak dobrą grę jak Baldur’s Gate 3 nie dostaniemy prędko. Ta poprzeczka została zawieszona zbyt wysoko

Jakub Piwoński
2026/01/20 11:40
3
0

Neil Newbon, aktor wcielający się w Astariona, ostrzega, że kolejna gra o skali Baldur’s Gate 3 może nie powstać przez wiele lat, a stworzenie takiego RPG to olbrzymie wyzwanie dla studiów.

Po olbrzymim sukcesie Baldur’s Gate 3 wielu fanów RPG marzy o kolejnej produkcji na podobnym poziomie. Gra zdobyła uznanie nie tylko dzięki rozbudowanej fabule i głębokim wyborom moralnym, ale też dzięki niesamowitej swobodzie w podejmowaniu decyzji, które realnie wpływają na świat gry. Jednak Neil Newbon, aktor wcielający się w Astariona, jest realistą: kolejnej takiej gry możemy nie zobaczyć przez wiele lat, a może nawet wcale.

Baldur’s Gate 3
Baldur’s Gate 3

Baldur’s Gate 3, czyli gra jedna na milion

W rozmowie na swoim kanale YouTube Newbon przyznał:

Nie będzie kolejnej takiej gry albo nigdy, albo przez bardzo, bardzo długi czas.

Według niego, powód jest prosty – stworzenie takiego projektu wymaga ogromnych nakładów czasu, ludzi i pasji. Newbon przypomniał, że nad Baldur’s Gate 3 zespół pracował co najmniej osiem lat, a on sam był zaangażowany przez cztery i pół roku. Jak podkreśla, to wyjątkowa produkcja, w której wszystko zagrało idealnie: od złożonej fabuły, przez rozbudowane mechaniki, po oprawę wizualną i dźwiękową.

GramTV przedstawia:

W grach, filmach, telewizji, czy czymkolwiek innym chodzi o to, że potrzeba tak wielu ludzi, którzy wspólnie pracują nad projektem, zwłaszcza takim jak ten, który jest po prostu niesamowicie ambitny, tak absolutnie, bezkompromisowo ambitny w najlepszy możliwy sposób, i tworzony z taką miłością, troską i pasją. […] Wiecie, oni spędzili nad tym 8 lat – my [aktorzy – przyp. red.] byliśmy przy tym 4 i pół roku – oni robili to przynajmniej 8 lat, jeśli nie dłużej biorąc pod uwagę początkowy koncept.

Newbon uważa, że choć klasyczne RPG wciąż powstają, żadna produkcja nie dorównuje skomplikowaniem i jakością Baldur’s Gate 3. Nawet gdyby ktoś chciał natychmiast podjąć wyzwanie, stworzenie kolejnego tytułu tej klasy zajęłoby lata. Dla graczy oznacza to cierpliwe oczekiwanie. Jednocześnie Newbon pozostawia nadzieję: jeśli twórcy znajdą odpowiednią wizję i czas, w przyszłości możliwe jest kolejne arcydzieło RPG. Tak czy inaczej, rok 2026 zapowiada inny wielki przełom w świecie gier – GTA 6.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 14:40
ZubenPL napisał:

Wystarczy spojrzeć na nowego Dragon age wywalono dosłownie wszystkie elementy rpg definiujące serię i przerobiono to na gameplay z god of war 2018 xD Oczywiście bo tak EA kazało. W grach RPG jest smutne że one mają wielki potencjał sprzedażowy a były dosłownie zabijane latami przez zarządzających dużymi korpo które nie pozwalały takich gier robić. 

Z drugiej strony to jeden z powodów dla którego BG3 odniosło taki sukces. Pomijając już jakość - rynek generalnie sprawił że ludzie tacy jak ja co wychowali się na klasycznych RPG i chcą głębie, wybory, myślenie nad statystykami i umiejętnościami itp - są głodni. 

Bioware przestało robić takie gry. Obsidian próbował robiąc np. Pillars of Eternity ale jednak gra była zbyt klasyczna i znalazła uznanie tylko wśród właśnie takich ludzi jak ja. 

W wypadku BG3 często sobie otwierałem stream albo nagrania sesji ludzi którzy czasem nawet nie byli graczami. Co widziałem? A no np. jakaś kobieta oglądała uważnie historię każdej postaci. Spędziła kopę czasu w kreatorze postaci by zrobić diablicę która jej przypadła do gustu. Klasę wybierała pod kątem fantazji którą miała w głowie. Podobał się jej Gale czy Astarion. 

Także Bioware miało rację by uczynić gry bardziej filmowe, z motion capture itp bo przeciętnego gracza czy nowych to przyciąga i w tym się odnajdują. Tylko nie pomyśleli że to wcale nie oznacza że trzeba rezygnować z głębi. 

Zresztą podoba mi się jak Owlcat ogarnął głębie. Kiedy rozwijasz postać, po prostu dają Ci rekomendację. Typową ścieżkę rozwoju danej klasy. Jeżeli się nie znasz, nie masz pomysłu to nadal możesz spokojnie sobie poradzić. Gra przytłacza czasem wyborami (zwłaszcza Rogue Trader) ale możesz po prostu wybrać sugestie i będzie OK.

Ale ludzie tacy jak ja którzy kombinują, min-maxują i szukają niecodziennych rozwiązań mogą szaleć. Czasem wręcz psując grę co zrobiłem we wczesnej wersji Rogue Trader po tym jak dostałem pierwszy heavy bolter. Na Argencie tak stackowałem rapid fire że kosiła wszystko przed sobą jak trawnik. 

Bethesda to dobry przykład. Skyrim uprościł to i owo i przypadł do gustu casualom. To dalej upraszczali w kolejnych grach i co? Fallouty nowe czy Starfield już nie były tak dobrze przyjęte. 

ZubenPL
Gramowicz
Wczoraj 13:51
dariuszp napisał:

Bzdura. Zacznijmy od oczywistego czyli faktu że Kingdom Come 2 istnieje. KCD spokojnie rywalizuje z BG3 jeżeli chodzi o świat, postacie, questy, skalę, systemy itp. Przykładowo mogę zatruć jedzenie, NPC powiążą kradzież ze mną jeżeli zachowywałem się podejrzanie kiedy coś zniknęło.

W zasadzie tylko rozwój postaci nie jest tak rozbudowany ale to dlatego że nie mamy do czynienia z D&D. Ale znowu to znalazłem w grach Owlcat. Pathfinder, Rogue Trader, niedługo Dark Heresy.

BG3 miało znacznie mniejszy team i budżet niż np. CP 2077. 

Powodem czemu inne studia nie zrobiły gier pokroju BG3 czy KCD2 jest to że tam jak gra ma wyglądać dyktuje marketing. 

Pamiętacie co mówił ten koleś z Bioware? Że nie pozwolonoby zrobić im RPG z milczącym bohaterem? Gdzie ja to przykładowo często preferuje, zwłaszcza jak jest dużo dialogów. Bo nie potrzebuje słyszeć kwestii która dopiero co przeczytałem własnym głosem i kliknąłem. 

To zresztą pokazuje właśnie historia Lariana. Najpierw poszli do wydawców. I nikt nie chciał im sfinansować Original Sin albo chcieli ale tylko po wprowadzeniu znaczących zmian. Dlatego poszli na Kickstarter. 

Wystarczy spojrzeć na nowego Dragon age wywalono dosłownie wszystkie elementy rpg definiujące serię i przerobiono to na gameplay z god of war 2018 xD Oczywiście bo tak EA kazało. W grach RPG jest smutne że one mają wielki potencjał sprzedażowy a były dosłownie zabijane latami przez zarządzających dużymi korpo które nie pozwalały takich gier robić. 

dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 12:09

Bzdura. Zacznijmy od oczywistego czyli faktu że Kingdom Come 2 istnieje. KCD spokojnie rywalizuje z BG3 jeżeli chodzi o świat, postacie, questy, skalę, systemy itp. Przykładowo mogę zatruć jedzenie, NPC powiążą kradzież ze mną jeżeli zachowywałem się podejrzanie kiedy coś zniknęło.

W zasadzie tylko rozwój postaci nie jest tak rozbudowany ale to dlatego że nie mamy do czynienia z D&D. Ale znowu to znalazłem w grach Owlcat. Pathfinder, Rogue Trader, niedługo Dark Heresy.

BG3 miało znacznie mniejszy team i budżet niż np. CP 2077. 

Powodem czemu inne studia nie zrobiły gier pokroju BG3 czy KCD2 jest to że tam jak gra ma wyglądać dyktuje marketing. 

Pamiętacie co mówił ten koleś z Bioware? Że nie pozwolonoby zrobić im RPG z milczącym bohaterem? Gdzie ja to przykładowo często preferuje, zwłaszcza jak jest dużo dialogów. Bo nie potrzebuje słyszeć kwestii która dopiero co przeczytałem własnym głosem i kliknąłem. 

To zresztą pokazuje właśnie historia Lariana. Najpierw poszli do wydawców. I nikt nie chciał im sfinansować Original Sin albo chcieli ale tylko po wprowadzeniu znaczących zmian. Dlatego poszli na Kickstarter. 




Trwa Wczytywanie