Szybcy i wściekli 11 w produkcyjnym chaosie. Szósty scenarzysta podejmuje próbę ratowania finału

Jakub Piwoński
2026/03/21 13:30
0
0

Film rodzi się w bólach, a brak gotowego scenariusza i rosnące koszty budzą coraz większe wątpliwości.

Prace nad Szybcy i wściekli 11 od dawna nie przebiegają zgodnie z planem. Choć wydawało się, że znamy już datę premiery widowiska, według branżowych doniesień produkcja finałowej części serii wciąż nie ma ukończonego scenariusza, a część obsady nie podpisała jeszcze kontraktów. W tle pojawiają się też informacje, że studio Universal oczekuje znaczących cięć budżetowych względem poprzedniej części.

Szybcy i wściekli
Szybcy i wściekli

Szybcy i wściekli 11 – czy z nowym scenarzystą film w końcu nabierze kształtu?

Mimo tych problemów, o filmie wiemy już, że jest roboczo określany jako Fast Forever. Z kolei datę premiery wyznaczono na 2028 roku. Pytanie jednak, czy uda się jej dotrzymać, skoro projekt od miesięcy zmaga się z kolejnymi przeszkodami i zmianami koncepcji.

Najświeższą z nich jest zatrudnienie nowego scenarzysty. Michael Lesslie ma przygotować kolejną wersję historii, stając się już szóstą osobą pracującą nad tym projektem. Wcześniej swoje podejście do scenariusza przedstawiali m.in. Christina Hodson, Oren Uziel czy Zach Dean, co najlepiej pokazuje skalę problemów z nadaniem opowieści ostatecznego kształtu.

GramTV przedstawia:

Seria, której twarzą pozostaje Vin Diesel, przez lata zarobiła ponad 7 miliardów dolarów. Ostatnia część – Szybcy i wściekli 10 – była jednocześnie najdroższa i jedną z najsłabiej przyjętych finansowo odsłon od ponad dekady. Problemy nie ograniczały się tylko do wyników – produkcję na etapie zdjęć opuścił reżyser Justin Lin, a jego miejsce zajął Louis Leterrier, który ma również odpowiadać za finał.

Na tym etapie trudno powiedzieć, czy nowy scenarzysta faktycznie uporządkuje projekt. Dochodzą do tego dość zaskakujące pomysły obsadowe – mówi się o udziale w filmie piłkarza Cristiano Ronaldo. Jedno jest pewne – finał Szybkich i wściekłych powstaje w ogromnych bólach, a droga do jego realizacji okazuje się znacznie bardziej wyboista, niż mogliby przypuszczać nawet najwięksi fani serii.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!