Szalony, brutalny, nieprzewidywalny. Krytycy nie mają wątpliwości co do nowego hitu science fiction

Jakub Piwoński
2026/01/14 11:30
0
0

Film wchodzi do kin już w ten weekend. Recenzje są bardzo entuzjastyczne.

Po umiarkowanym sukcesie 28 lat później, które miało premierę w czerwcu ubiegłego roku, już w styczniu 2026 otrzymujemy jego kontynuację. Filmy były kręcone równocześnie, ale przez innych twórców. 28 lat później - Część 2: Świątynia kości pojawi się w kinach już w ten weekend, a do sieci trafiły już pierwsze recenzje widowiska. Co ciekawe, są bardzo entuzjastyczne. O wiele bardziej, niż w przypadku pierwszego (trzeciego) filmu.

28 lat później – Część 2: Świątynia kości
28 lat później – Część 2: Świątynia kości

28 lat później – Część 2: Świątynia kości – film zbiera bardzo dobre recenzje

Nowy film autorstwa Nii DaCosty może pochwalić się 80 punktami na Metacritic i aż 93% w Rotten Tomatoes. Krytycy zgodnie podkreślają, że to sequel odważniejszy, bardziej radykalny i zdecydowanie mniej zachowawczy.

W recenzjach przewijają się wnioski, że DaCosta proponuje horror, który rozwija się powoli, nawarstwiając pomysły, tony i emocje. To kino, które świadomie prowokuje widza i bliższe jest eksperymentowi niż typowemu postapokaliptycznemu widowisku. Scenariusz Alexa Garlanda miesza horror, kino autorskie i apokaliptyczny niepokój, a film nie udaje, że chce się wszystkim podobać — wręcz przeciwnie. Kilka cytatów z dostępnych recenzji:

Film Nii DaCosta 28 lat później: Świątynia kości tchnie nieoczekiwaną, powszechnie docenianą nutą człowieczeństwa pośród morderczego terroru i koszmarnej przemocy.

Groźna, skupiona na człowieku reinterpretacja serii. DaCosta i Garland zamieniają zombie w szum, pozwalając Fiennesowi i przerażającemu Jackowi O’Connellowi zbadać, jak język, władza i okrucieństwo naprawdę kończą świat.

Niewiele jest filmów z idealnie wymierzonymi momentami grozy, które zapadają w pamięć, brutalnymi scenami tortur, humanistycznymi spojrzeniami na sianie strachu i Ralphem Fiennesem śpiewającym piosenkę Duran Duran's Girls on Film.

Miłą niespodzianką jest to, że Nia DaCosta wydobywa z serii więcej czarnego humoru niż Danny Boyle.

Odważny, brutalny, porywający i szalenie zabawny thriller grozy.

GramTV przedstawia:

Warto zaznaczyć, że tym razem w centrum filmu znajduje się Ralph Fiennes jako dr Ian Kelson. Towarzyszy mu Jack O’Connell w roli Sir Jimmy’ego Crystala, lidera brutalnego kultu, którego obecność wielu krytyków określa jako jedną z najbardziej szokujących w kinie gatunkowym ostatnich lat. Historia śledzi losy młodego Spike’a, uwięzionego między sektą a makabrycznymi eksperymentami w postapokaliptycznej Wielkiej Brytanii.

Największą siłą Świątyni Kości ma być ponoć nieprzewidywalność. To film, o którym najlepiej wiedzieć jak najmniej przed seansem. Pozostaje nam tylko zachęcić do udania się na seans.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!