47 lat temu Star Trek umarł. Przynajmniej według kapitana Kirka

Jakub Piwoński
2026/03/02 16:30
0
0

To nie był mocny debiut w kinie. Ale na pewno na tyle wyrazisty, że otworzył drogę do kolejnych widowisk dedykowanych wielkiemu ekranowi.

Dziś mija 47 lat od momentu, w którym – przynajmniej w oczach jednego człowieka – Star Trek przestał istnieć. Tym człowiekiem był sam kapitan James T. Kirk, czyli William Shatner. Aktor wspominał po latach, że w 1979 roku był przekonany, iż franczyza właśnie dobiegła końca. Wszystko za sprawą filmu, który wszedł wówczas do kin, a w którym Shatner grał główną rolę.

Star Trek
Star Trek

Star Trek z 1979 nie był końcem historii tego uniwersum, a początkiem filmowej drogi

Chodzi o premierę filmu Star Trek: The Motion Picture w reżyserii Robert Wise. Produkcja miała być wielkim powrotem marki po dekadzie od zakończenia emisji Star Trek. Fani przez lata organizowali kampanie, konwenty i akcje ratunkowe, a anulowany projekt serialowy Phase II, który miał być kontynuacją serialu, tylko podsycał nadzieje. Wreszcie załoga USS Enterprise wróciła – tym razem na wielkim ekranie. Była to dla fanów wielka nowość – dotychczas seria była znana tylko z małego ekranu.

GramTV przedstawia:

Problem w tym, że sam Shatner po seansie premierowym w Waszyngtonie był zdruzgotany. W swoich wspomnieniach pisał, że film wydał mu się rozwleczony, pozbawiony energii i ducha oryginalnej serii. Zamiast dynamicznych dialogów i kosmicznej przygody zobaczył długie, niemal nieme ujęcia odnowionego Enterprise. Jego reakcja była bezlitosna: uznał, że to koniec i że „już nigdy więcej się to nie wydarzy”. Aktor miał też zastrzeżenia do nowych kostiumów Gwiezdnej Floty, które zastąpiły kolorowe uniformy z serialu stonowanymi, pastelowymi projektami. Jego zdaniem odbierały one produkcji charakter i wizualną tożsamość.

Historia pokazała jednak, jak bardzo się mylił. Film zarobił ponad 139 milionów dolarów przy budżecie 44 milionów i – choć przyjęcie było mieszane – otworzył drogę kolejnym odsłonom. Zaledwie trzy lata później Star Trek 2: Gniew Khana udowodnił, że marka ma przed sobą długą przyszłość. Sequel uznawany jest dziś za najlepszą filmową odsłonę w historii serii. Dziś trudno wyobrazić sobie popkulturę bez Star Treka i jego filmowych odsłon. Paradoksalnie więc moment, który Shatner uznał za śmierć serii, okazał się początkiem nowej drogi, która trwa do dziś. Paramount ma wkrótce wrócić do tego cyklu i dać fanom wyczekiwane, kinowe widowisko, ale na razie promowana jest nowa, serialowa odsłona – Ster Trek: Akademia gwiezdnej floty.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!